Nie wyrzucaj, wymień!

Największy ruch na parkingu jest rano, kiedy na półki trafia pieczywo. Ale i potem nie brakuje chętnych do skorzystania z oferty, która codziennie jest inna.

Proponowany asortyment zależy bowiem od tego, czym słupszczanie ze sobą się podzielą.

9 mln ton na śmietnik

Czym można się wymieniać? Właściwie wszystkim. Ogólna zasada jest taka: przynieś to, co sam mógłbyś zjeść. To, czego kupiłeś w nadmiarze i nie zdążysz zużyć, nim minie termin przydatności do spożycia, i to, czego ugotowałeś za dużo, np. zupę czy pierogi. – Nie chodzi nam o to, żeby specjalnie kupować produkty i przynosić je do nas, ale żeby nie marnować tego, co już kupiliśmy dla siebie – wyjaśnia Joanna Michalak, pracownik Centrum Integracji Społecznej w Słupsku, z którego inicjatywy powstała jadłodzielnia. Bo w Polsce jedzenie marnuje się tonami. Skuszeni reklamami i promocjami robimy za duże zakupy. Rocznie wyrzucamy około 9 mln ton żywności!

Lodówka społeczna

Podbijająca kolejne polskie miasta idea foodsharingu jest bardzo prosta: zamiast wyrzucać żywność, o której wiesz, że jej nie wykorzystasz, możesz przynieść ją do tzw. jadłodzielni. Tam skorzystają z niej ci, którzy zostawionych produktów nie wyrzucą do śmieci, ale uczynią z nich lepszy pożytek. Taka społeczna lodówka powstała też w Słupsku. Jest pokłosiem akcji „Wymiana ciepła”. Pomysł podpowiedzieli spotykający się przy wieszaku ludzie, którzy zostawiali zbędne ciepłe ubrania lub korzystali z możliwości darmowego zaopatrzenia się w zimowe rzeczy. – Zwłaszcza ludzie starsi mówili, że świetnie byłoby, gdyby tak można było się wymienić jedzeniem – przyznaje Joanna Michalak. Po dwóch tygodniach funkcjonowania słupskiej jadłodzielni jej inicjatorzy nie mają wątpliwości, że takie miejsce było bardzo potrzebne. Tuż przed zamknięciem w lodówce zostały tylko dwie porcje zupy. Starannie zapakowane w plastikowe pojemniki, z dokładnym opisem, kiedy zostały przyrządzone. Największy ruch na parkingu przy Jaracza 9 panuje przed południem, kiedy na półki trafia pieczywo. Ale i potem nie brakuje chętnych na zupę, makaron czy to, co akurat jest w ofercie.

Edukacja miejska

Jadłodzielnię stworzyli uczestnicy Centrum Integracji Społecznej. Z otrzymanych płyt zbili kiosk, wycięli półki. Witrynę chłodniczą również otrzymali w prezencie. Regulaminy i tablice informacyjne wydrukowano im po promocyjnej cenie. Także teraz wspierają ich lokalni przedsiębiorcy, choćby dostawcy pieczywa. – Jednak więcej ludzi przychodzi po produkty, niż je zostawia. Zależy nam teraz, żeby dotrzeć do jak największej liczby słupszczan i zachęcić ich do przynoszenia jedzenia. Dlatego wkrótce wyruszymy w miasto z ulotkami. Będziemy wyjaśniać, czym jest jadłodzielnia, jakie produkty można przynosić, jakie są godziny otwarcia – dodaje Joanna Michalak. Co można przynieść do wspólnej lodówki? Wszystko, co sami byśmy zjedli. Są jednak wyjątki, bo w jadłodzielni nie można zostawić ani alkoholu, ani też surowego czy niepasteryzowanego mięsa. Wszystkie niedozwolone produkty są zapisane w regulaminie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.