Nie obiecuję ci szczęścia na ziemi

Dziś mija 140 lat od śmierci św. Marii Bernadetty Soubirous. Córka biednego młynarza z Lourdes zbierała chrust, gdy nagle zobaczyła Matkę Bożą, która... po prostu się do niej uśmiechnęła.

Już niedługo, 5 maja, z katowickiego dworca odjedzie wyjątkowy pociąg. Na jego pokładzie znajdą się chorzy i niepełnosprawni, ich rodziny, lekarze, pielęgniarki, księża, a nawet jeden biskup. Rozpocznie się trzecia archidiecezjalna pielgrzymka chorych i niepełnosprawnych do Lourdes. Trasa specjalnego pociągu poprowadzi przez Czechy, Austrię, Niemcy do Francji. Pielgrzymi przejadą ponad 2500 km. Choć podróż będzie trwać ponad trzydzieści godzin w jedną stronę i tyle samo z powrotem, chorzy nie mogą się już doczekać tego czasu. Wielu z nich pojedzie po raz trzeci. Jak mówią, "coś" ciągnie ich w stronę francuskiego sanktuarium...

Po uśmiech do Mamy

Niezwykłe wydarzenie miało miejsce 11 lutego 1858 r. w pobliżu groty Massabielle. Czternastoletnia Bernadetta, razem z siostrą i przyjaciółką, wyszły nad po chrust na opał. Nagle dziewczyna zobaczyła wielką jasność, a po chwili dostrzegła świetlaną postać Pani ubranej w białą suknię i przepasaną niebieskim pasem. Bernadetta odruchowo zaczęła się modlić na różańcu, który stale nosiła przy sobie. Maryja także w czasie tej modlitwy poruszała wargami i przesuwała paciorki na swoim różańcu. A potem spojrzała na dziewczynkę i... po prostu się do niej uśmiechnęła.

 - Doświadczenie Lourdes jest tak mocne, że kto raz go doświadczy, chce tam wracać - tłumaczy Anna Piecha, pielęgniarka, która już po raz trzeci będzie towarzyszyć chorym w śląskiej pielgrzymce.

Po raz pierwszy, w 2015 r., z panią Anną pojechała jej mama Zofia. Trochę chorowała wcześniej, od jakiegoś czasu nie słyszała na jedno ucho. Jednak kilka dni przed wyjazdem przyszła straszliwa diagnoza: nowotwór złośliwy, nieoperacyjny. - Postanowiłam: jedziemy tak czy inaczej! - wspomina pani Ania. - Mamie na razie nie mówiłam o złych wynikach badań. Po co miała się zamartwiać. Chciałam, żeby mogła w spokoju skupić się na pielgrzymce, na modlitwie.

To był trudny czas dla córki. Musiała służyć pielgrzymom, opiekować się chorymi, towarzyszyć mamie, a w sercu rósł ogromny lęk. - Ciągle zbierało mi się na płacz - przypomina sobie pani Ania. - Nawet moja mama dziwiła się, dlaczego tak łatwo się tam wzruszam. Cały pobyt w Lourdes to była nieustanna modlitwa, błaganie o cud uzdrowienia dla mamy.

Boża terapia

Maryja wysłuchała tych gorących próśb. Po powrocie do Polski pani Zofia przeszła intensywną radioterapię i chemioterapię. Po kilku miesiącach okazało się, że wyniki są bardzo dobre. - Mama jest dziś zdrowa - cieszy się pani Anna. - W tym roku znów jedziemy razem, ale teraz będziemy dziękować Bogu i Maryi za cud uzdrowienia.

Pielgrzymi zapewniają, że podróż pociągiem jest świetnym pomysłem. W każdej chwili można wyjść z przedziału, przespacerować się, rozprostować nogi. Można swobodnie porozmawiać, nawiązać nowe relacje. Można napić się kawy w przedziale konferencyjnym, można uczestniczyć w Eucharystii. Ta forma transportu pozwala także, zwłaszcza ciężko chorym osobom, z poważnymi ograniczeniami ruchowymi, na podróżowanie w pozycji leżącej.

Podczas czterodniowego pobytu w sanktuarium pielgrzymi zwiedzą m.in. miejsca związane z życiem św. Bernadety. Będą się modlić w Grocie Massabielskiej oraz w bazylikach: Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Piusa X. W planie jest też wspólna Droga Krzyżowa oraz udział w procesjach: eucharystycznej i maryjnej ze świecami. Chorzy i niepełnosprawni będą mogli również skorzystać z kąpieli w basenach wypełnionych wodą z cudownego źródła.

- Taka forma wyjazdu dla chorych to, poza najważniejszymi korzyściami duchowymi, także fantastyczna forma terapii - uważa Piotr Garbocz, internista i kardiolog opiekujący się pielgrzymami. - Osoby przewlekle chore zwykle mają ograniczoną możliwość wychodzenia ze swojego świata cierpienia na zewnątrz. Często czują się przez to wykluczone i osamotnione. Tu mogą w wygodnych i bezpiecznych warunkach wyjechać w podróż organizowaną specjalnie dla nich. Mogą pogadać, pośmiać się, pomodlić i spotkać się z innymi ludźmi, którzy są w stanie zrozumieć ich cierpienie, bo sami go doświadczają.

Święta czy histeryczka

Spotkanie z Maryją na zawsze odmieniło życie nastoletniej Bernadetty. Od tego momentu Maryja spotkała się z nią jeszcze 17 razy. W rozmowach z dziewczyną Matka Boża wzywała świat do nawrócenia i modlitwy za grzeszników, zwłaszcza codziennego odmawiania różańca. - Nie obiecuję ci szczęścia na ziemi - tłumaczyła Maryja Bernadecie, zapewniając ją jednocześnie, że prawdziwe szczęście czeka ją w Niebie.

Rzeczywiście ziemskie życie Bernadetty pełne było bólu, chorób i upokorzeń ze strony ludzi, począwszy od momentu, gdy na jaw wyszły objawienia. Niezwykłymi wydarzeniami zainteresowane były zarówno władze kościelne jak i świeckie. W dobie postrewolucyjnej zlaicyzowanej Francji, prywatne objawienia traktowane były jak oszustwo, względnie choroba psychiczna. Wielu dziennikarzy pism antyklerykalnych przedstawiało Bernadettę jako histeryczkę, ośmieszając ją w kolejnych artykułach.

Sama Bernadetta nie szukała rozgłosu. Chronili ją także przed tym mądrzy rodzice. Dziewczyna nie starała się nikogo przekonać co do prawdziwości swoich widzeń, a jednocześnie na pytania odpowiadała z wielką prostotą i szczerością. Władze kościelne, początkowo ostrożne i powściągliwe, ostatecznie przekonały się o autentyczności objawień, gdy na pytanie Bernadetty: "Kim jesteś, Pani?", Maryja odpowiedziała: "Jestem Niepokalane Poczęcie". Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Matki Bożej został ogłoszony w Kościele cztery lata wcześniej w 1854 r., jednak prosta wieśniaczka, w zasadzie analfabetkę, nie mogła o tym wiedzieć.

Bernadetta zmarła 16 kwietnia 1879 r. w klasztorze Sióstr Miłosierdzia w Nevers, do którego wstąpiła kilkanaście lat wcześniej. Jeszcze za życia Bernadetty matka Adelajda Dons, tknięta przeczuciem, zabiegała o to, by siostra Maria Bernarda "z powodu wielkich łask, jakie otrzymała, i świętości życia mogła być pochowana w obrębie klasztoru". Jej ciało do dzisiaj pozostało nietknięte...

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.