Odejść z Kościoła?

Kościół – Matka potrzebuje nas dziś w sposób wyjątkowy. A my potrzebujemy Matki – Kościoła.

Podobno w sytuacji niewątpliwego kryzysu w Kościele wiele osób definitywnie z niego odchodzi. Jeśli naprawdę tak jest, że ludzie masowo odchodzą, to właściwie pozostaje tylko zachęcić do... konsekwencji. Do odchodzenia ze wszelkich miejsc, które kiedykolwiek przeżywały kryzys, odchodzić od ludzi, którzy nabroili, ale też porzucić spektakularnie siebie, bom przecież nie anioł. No i trzeba by odejść z wszystkich czasów – które są trudne. Niemożliwe? No bądźmy konsekwentni! Zniknijmy!

Upraszczam i ośmieszam? Nie. Raczej staram się pokazać pewien absurd w tupaniu nóżką, gdy przed nami trudna sytuacja, niewątpliwy dramat i kręte drogi. Dość to dziecinne burzyć się na cały Kościół, gdy upadają i upadli grzesznicy. Że straszne zgorszenie? Owszem. Jeśli jednak podejdziemy do problemu poważnie i odpowiedzialnie, w sposób konstruktywny, raczej będziemy się zastanawiali, jak wspólnie Kościół, którego jesteśmy członkami, podźwignąć. Strzelanie focha nic tu nie da. Raczej kryzys pogłębia. Tak jest zresztą w każdej instytucji. Bo wyobraźmy sobie następującą sytuację: w centrali straży pożarnej okazuje się, że jeden strażak na kilkuset jest podpalaczem. I całe miasto oficjalnie odmawia pomocy od reszty przyzwoitych strażaków. Bzdura kompletna? Ano właśnie. To strażak dewiant jest do wymiany, do przykładnego ukarania i izolacji. Natomiast centrala wymaga odnowy i pomocy w otrząśnięciu się z kryzysu. Potrzebuje więc ludzi prawych, aktywnych i działających, którzy być może zreformują ją, usprawnią jej działania tak, by nigdy więcej żaden strażak piroman nie mógł krzywdzić.

Kościół szczególnie teraz potrzebuje nas wszystkich. Ludzi, którzy nie są święci, ale świadomie starają się iść dobrą drogą. Których gorszy zło. Ale też którzy próbują konstruktywnie ze złem walczyć, doskonale rozumiejąc, że nad nami wszystkimi – nad ludźmi świeckimi, duchowieństwem, hierarchią – jest Ktoś jeszcze. I Większy.

Kościół – Matka potrzebuje nas dziś w sposób wyjątkowy. A my potrzebujemy Matki – Kościoła. Zwykle Ona nakleja nam plastry na zranione kolana. Czasem jednak to od nas potrzebuje tych plastrów: modlitwy, obecności, stałości i wierności, przy – rzecz jasna – pełnej świadomości, że grzech to grzech, a występek to występek. Tylko wtedy można mieć nadzieję, na wspólną (!) przemianę i odnowę. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • ula
    24.05.2019 08:53
    Słabej wiary człowiek zawsze znajdzie sobie pretekst by wytłumaczyć swoje odejście z Kościoła. Więc gdyby nie ten to znalazł by się zapewne inny. Wiara to także wierność w swoich przekonaniach, a kto jest wierny w małych rzeczach tego przed wielkimi postawią.
  • albert
    24.05.2019 09:04
    Odejść z Kościoła, to znaczy odrzucić Boga i pójść do szatana, odrzucić trwanie w dobru, a wybrać trwanie w złu, tu na ziemi i w wieczności. Czy człowiek odrzucający dobro i wybierający zło ma prawo oczekiwać dobra od innych?
  • Jurek
    24.05.2019 12:23
    A ja mam pytanie. W GN w ogole zostal pominiety temat listu pastreskiego ktory zoatal u nas czytany w miniona niedziele. Oczywiscie dowiedziale sie ze ma glosowac zgodnie z "poprawnie uksztaltowanym sumieniem" i domyslajac sie o jakie partie chodzi biskupom wyszlo ze ze moje sumienie nie jestdobrze uksztaltowane (bo bede glowoal nie na tych). I jak tu trwac w Koaciele skoro ciagle mi mowia ze nie ma w nim dla mnie miejsca?
  • mbtm
    26.05.2019 12:02
    Moim zdaniem, grzech obecny w Kościele, jest tylko usprawiedliwieniem sumień "wierzących niepraktykujących", którzy znaleźli "powód" by usprawiedliwiać samych siebie z nieuczestniczenia na Mszach i w życiu Kościoła. Nikt wierzący Kościoła nie opuści, ale nie miejmy złudzeń, będzie nas niewielu, i będziemy w nienawiści u wszystkich :-).
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.