Niebezpieczna ideologia

O powodach, dla których należy wypowiedzieć konwencję stambulską, oraz działaniach rządu chroniących kobiety przed przemocą mówi wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Bogumił Łoziński: Lewica twierdzi, że kto chce wypowiedzenia konwencji stambulskiej, jest za przemocą wobec kobiet. Jako przeciwnik tego dokumentu chce Pan „piekła kobiet”?

Marcin Romanowski: To typowa manipulacja i kłamstwo lewicy, która wiele mówi o pomocy krzywdzonym kobietom, ale nic dla nich faktycznie nie robi. Rząd Zjednoczonej Prawicy dokonał w tej sprawie więcej niż ci wszyscy krzykacze z Platformy i lewicy razem wzięci. Wprowadziliśmy najnowocześniejsze na świecie rozwiązania, które zapewniają ofiarom przemocy domowej najwyższy standard ochrony. I to nas różni od opozycji. My podejmujemy konkretne działania, które realnie pomagają Polakom, a oni skupiają się na taniej propagandzie i próbują wykorzystywać cierpienie ofiar przemocy do swoich politycznych celów. To niegodne i nieetyczne.

Dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości chce wypowiedzenia tej konwencji?

W warstwie normatywnej dokument ten zawiera rekomendacje w stosunku do państw, w jaki sposób powinny kształtować swój system prawny, aby przeciwdziałać przemocy, ścigać sprawców, pomagać ofiarom. W tym wymiarze nie mamy do niego większych zastrzeżeń. Standardy merytoryczne wyznaczone przez tę konwencję Polska spełnia z naddatkiem. Wszystko, co jest w niej rekomendowane, znajduje się już w polskim prawie, zresztą w dużej mierze było już w nim w momencie ratyfikacji konwencji. Nasze zastrzeżenia dotyczą warstwy ideologicznej tego dokumentu, która została ukształtowana pod dyktando lobby homoseksualnego, tak aby promować ideologię gender, która w naszym przekonaniu jest szkodliwa dla polskiego społeczeństwa oraz jest sprzeczna z polskim porządkiem konstytucyjnym.

Jakie elementy konwencji są ideologią gender?

Przede wszystkim pojawia się w niej pojęcie „gender”. Błędnie przetłumaczyliśmy je na polski jako „płeć społeczno-kulturowa”, bo to pojęcie w języku angielskim oznacza „rodzaj”. Konwencja dopatruje się przyczyn przemocy w tradycyjnych rolach męskich i żeńskich, dlatego według niej sposobem na walkę z tą patologią jest odejście od klasycznych ról mężczyzny czy kobiety. W takim ujęciu płeć biologiczna nie istnieje, jest natomiast „rodzaj”, który określają uwarunkowania kulturowe. Mężczyzn, którzy stosują przemoc, mają kształtować kultura, religia, zwyczaje czy tradycje, więc według ideologów konwencji, jeśli te elementy odrzucimy, to zatrzemy różnice między mężczyznami i kobietami, a w efekcie zniknie przemoc. Jest to oczywiście koncepcja absurdalna i niezgodna z rzeczywistością. Odrzucenie płci biologicznej i tradycyjnych ról płciowych jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, nauką, a także polską konstytucją, która chroni małżeństwo, rodzinę czy rodzicielstwo. Fakty są takie, że źródłem przemocy są patologie i uzależnienia, tj. alkoholizm, narkomania, hazard, pornografia, seksualizacja obrazu kobiety czy kryzys rodziny. Nie ma instytucji, która lepiej chroni przed przemocą niż zdrowa, dobrze funkcjonująca rodzina.

Dlaczego oparcie się na ideologii gender w tej konwencji jest niebezpieczne?

Ideologia gender wyznacza sposób, w jaki ten dokument jest interpretowany i realizowany w praktyce. Na przykład art. 14. nakazuje wprowadzenie do oficjalnych programów nauczania materiałów dotyczących niestereotypowych ról przypisanych płciom, a art. 12. nakazuje wykorzenienie praktyk wynikających ze stereotypowego modelu kobiety i mężczyzny. Do dawania wykładni i monitorowania realizacji konwencji został powołany komitet ekspertów nazwany GREVIO. Gdy przyjrzymy się jego działalności, to okazuje się, że wykorzystuje on przepisy konwencji, na przykład wspomniane artykuły, do promowania lewackiej homopropagandy. W rzeczywistości dokument, którego zadaniem jest ochrona kobiet przed przemocą, stał się narzędziem do wprowadzenia w Polsce genderowej rewolucji. Już pojawiły się interpretacje, że ma ona chronić osoby LGBT, czyli kilkadziesiąt albo kilkaset płci – „rodzajów”. Ponieważ realizujemy z naddatkiem zalecenia dotyczące systemu prawnego, uważamy, że konwencję należy wypowiedzieć, bo jest zagrożeniem dla porządku prawnego i społecznego, który wyznacza nasza konstytucja.

Jakie rozwiązania są tym „naddatkiem”?

W kwietniu z inicjatywy ministra Zbigniewa Ziobry została uchwalona przez Sejm ustawa antyprzemocowa, która daje policji możliwość natychmiastowego wydalenia z mieszkania sprawcy przemocy domowej. W końcu to kat będzie się martwił o dach nad głową, a nie jego ofiara. Ponadto ze środków Funduszu Sprawiedliwości stworzyliśmy sieć ośrodków pomocy dla osób pokrzywdzonych przestępstwem, w których mają one zapewnione szybkie i kompleksowe wsparcie: prawne, psychologiczne, materialne czy rehabilitacyjne. Takie ośrodki funkcjonują praktycznie w każdym powiecie. Dzięki inicjatywie prezydenta Andrzeja Dudy działa również nieodpłatna pomoc prawna, z której również mogą korzystać ofiary przemocy. To są realne narzędzia do walki z przemocą i niesienia pomocy jej ofiarom. Pokazujemy, że można wprowadzać takie rozwiązania bez umieszczania w nich kontrowersyjnej ideologii.

Ministerstwo Sprawiedliwości złożyło do resortu rodziny wniosek o podjęcie prac nad wypowiedzeniem konwencji. Jakie jest stanowisko rządu w tej kwestii?

Od dawna prowadzimy konsultacje w tej sprawie. Uznaliśmy, że czas najwyższy przejść od słów do czynów i dlatego uruchomiliśmy procedurę przewidzianą w umowach międzynarodowych, aby doprowadzić do wypowiedzenia tego dokumentu. Resortem wiodącym w sprawie konwencji jest ministerstwo rodziny, więc do niego należy inicjatywa, potem będą uzgodnienia międzyresortowe i konsultacje społeczne, a następnie decyzja rządu.

Premier skierował konwencję do Trybunału Konstytucyjnego. Czy prace nad jej wypowiedzeniem zostaną wstrzymane do czasu wydania wyroku przez Trybunał?

Oczekujemy dalszego prowadzenia prac nad wypowiedzeniem tego genderowego potworka, będącego narzędziem do uprawiania nieakceptowanej przez nas homopropagandy. Konwencja stambulska jest sprzeczna nie tylko z konstytucją, ale i z fundamentami, na których budujemy naszą tożsamość narodową. W świetle zamachu na tradycyjne wartości, jaki miał miejsce w Warszawie, gdzie ideolodzy LGBT zbezcześcili kościół i symbole religijne, wypowiedzenie konwencji stambulskiej jest po prostu niezbędne do zahamowania dalszego ataku tych środowisk. Musimy stać na straży wartości, jaką jest rodzina, dlatego będziemy nadal konsekwentnie zabiegać, aby polski rząd rozpoczął procedurę zmierzającą do usunięcia tej konwencji z polskiego systemu prawnego. Nie możemy pozwolić sobie na zatrzymywanie się w pół kroku, bo to tylko rozzuchwala lewackich bojówkarzy. Zadaniem instytucji państwowych jest ochrona wolności słowa, sumienia, religii przed agresją homopropagandy, która posuwa się już do przemocy i chce zniszczyć te wartości, które są dla nas ważne. A jednym z narzędzi do tego jest ideologia konwencji stambulskiej.

Dotąd głównym argumentem, aby wypowiedzieć konwencję, były obawy przed negatywnymi rekcjami na arenie międzynarodowej. Już nie boicie się tych reakcji?

Aspekt międzynarodowy jest tu bardzo ważny, bowiem w ostatnim czasie wiele krajów zdecydowało, że nie przystąpi do konwencji stambulskiej. Taką decyzję podjęły parlamenty węgierski i słowacki, a więc dwa kraje Grupy Wyszehradzkiej, z którymi najbliżej współpracujemy. Bułgaria, Łotwa, Litwa i Ukraina też nie ratyfikowały tego dokumentu, a także Czechy, gdzie toczy się na ten temat debata. Widać więc, że nasi najważniejsi partnerzy w regionie również kwestionują zapisy, których my nie akceptujemy. Dlatego też minister Ziobro polecił mi równolegle do wniosku o wypowiedzenie konwencji stambulskiej przygotować projekt konwencji, która będzie chronić prawa rodziny, wzmacniać jej pozycję w duchu naszej klasycznej, europejskiej tradycji i kultury i w sposób rzeczywisty, bez wrogiej ideologii, regulować zwalczanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet. Polska ma się tutaj czym pochwalić, mamy świetne rozwiązania krajowe i jeden z najniższych poziomów przestępczości tego typu w Europie. Mam nadzieję, że wyjdziemy jako lider w Europie Środkowej z taką inicjatywą, bo z nieformalnych rozmów z kolegami z innych krajów wiem, że taka inicjatywa byłaby dobrze przyjęta w krajach naszego regionu.

Zapowiedź wypowiedzenia konwencji spotkała się z krytyką międzynarodowych instytucji, głównie Rady Europy i UE.

To nieprawdziwe, manipulacyjne tezy. Ludziom, którzy je wypowiadają, nie zależy tak naprawdę na ochronie kobiet, tylko na realizacji celów ideologicznych, które ta konwencja ma spełniać. Celów, które nie mają nic wspólnego z pomocą ofiarom przemocy domowej i które pozostają w fundamentalnej sprzeczności z naszymi wartościami i naszą konstytucją. Polska jest suwerennym krajem i nie zamierza ulegać presji tzw. zagranicy. Zwłaszcza że gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę, bo ideologia gender dąży do wprowadzenia nowego ładu, którego nie da się pogodzić z tradycyjnym modelem rodziny. Jej ideolodzy nie pozostawiają złudzeń, że skoro czegoś nie da się pogodzić, to trzeba to zniszczyć. Dlatego musimy za każdym razem sprzeciwiać się próbom jej wprowadzania – czy to w ramach konwencji stambulskiej, czy to przez unijne instytucje, które również jawnie działają na jej rzecz. Mechanizm praworządności, o którym dużo się ostatnio mówiło, ma służyć właśnie temu, aby wykorzystując nacisk finansowy, zmusić nas do wdrożenia ideologii gender, której nijak nie da się pogodzić z polską tradycją. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby tego mechanizmu nie było, żeby decydować jednomyślnie lub mieć prawo do sprzeciwu. Wierzymy premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że tak właśnie będzie. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg