Spełnione proroctwo

Zapalając jej płomień, Jadwiga Krause wspomina losy ojca, jego braci i wielu pokoleń Polaków, którzy walczyli o to, by wymarzona ojczyzna znowu była wolna.

Gdy wybuchła wojna, Jadwiga Krause miała dziewięć lat. Jak dla wielu mieszkańców Kresów, także dla niej oznaczała ona przemoc, grabieże i wywózkę bydlęcymi wagonami na Wschód.

Całowali polską ziemię

Wielu pozostało na zawsze na nieludzkiej ziemi: w bezkresnych stepach Kazachstanu i lasach Archangielska. Jej rodzinie udało się przetrwać głód, przerażające zimno, biedę i choroby. Po sześciu latach zesłania wrócili: bez butów i w ubraniu zrobionym na drutach, ale z „Boże, coś Polskę” na ustach. – Pamiętam, że na Syberii zamykałam oczy, by choć na chwilę zobaczyć beztroskie lata w Horochowie, pobiegać myślami po łąkach… Gdy dzięki Bożej Opatrzności udało się wrócić, starsi z namaszczeniem całowali ojczystą ziemię – wspomina Jadwiga Krause z Goleniowa.

Wojna zabrała jej ojca. Ludwik Stefaniak jako 20-latek walczył w powstaniu wielkopolskim. Zginął z rąk NKWD, ale zdążył nauczyć córkę kochać Boga i ojczyznę. To on ponad 80 lat temu opowiedział jej o Świątyni Opatrzności Bożej, która miała być wotum za wywalczoną i wymodloną wolność. Dlatego dziś Jadwiga Krause z namaszczeniem zapala w kolejne rocznice odzyskania niepodległości kopię świecy, która zapłonęła w Wilanowie 11 listopada 2018 r. Podobnych świec trafiło już do polskich domów tysiące. W każdej rodzinie są przecież przodkowie, którzy bili się, by nad Wisłą można było mówić po polsku.

Proroctwo papieża

Wysoka na 180 cm woskowa świeca niepodległości, którą już dwukrotnie zapalał prezydent Rzeczypospolitej, ma niezwykłą historię. Ozdobiona wizerunkiem Matki Bożej Niepokalanie Poczętej i motywami kwiatowymi była darem Polaków na kanonizację bł. Jozafata Kuncewicza, unickiego arcybiskupa Połocka, który zginął śmiercią męczeńską w 1623 r. Uroczystości w 1867 r. przewodniczył papież Pius IX. I to on przekazał świecę do Kolegium Polskiego z życzeniem, aby trafiła do Warszawy, kiedy miasto będzie wolne. Prośba Piusa IX została spełniona po 53 latach.

Obrońca Polski

Papież, któremu współcześni nadali przydomek Defensor Poloniae – Obrońca Polski, czynił wiele, by Polska powróciła do grona państw silnych. Utrzymywał kontakty z Rządem Narodowym oraz jego wysłannikami i szukał wsparcia dla insurekcji wśród mocarstw europejskich, cara zaś wzywał do zaprzestania represji. Gdy to się nie udało, nakazał na całym świecie publiczne trzydniowe modły za Polskę, a w Rzymie procesję błagalną z obrazem Zbawiciela z papieskiej kaplicy Sancta Sanctorum na Lateranie. To papież Pius IX, „by nieść pomoc dla tego wielce nieszczęśliwego narodu”, postanowił założyć w Rzymie Kolegium Polskie dla duchownych. Natrafiając na trudności, miał zawołać: „Jakiż ja biedny, że nawet tak małej rzeczy dla Polaków zrobić nie mogę! Modlę się wciąż: Boże, dopomóż mi”. Wielokrotnie zapewniał o swej modlitwie w intencji Polski za wstawiennictwem św. Stanisława Kostki i Andrzeja Boboli, którego beatyfikował i nazywał szczególnym opiekunem naszej ojczyzny. Na kanonizację Jozafata Kuncewicza przybyły do Rzymu rzesze Polaków ze wszystkich trzech zaborów. „Miejcie nadzieję, wytrwałość, odwagę i módlcie się, a ciemięzcy wasi runą i Królestwo Polskie powróci” – mówił później do polskich pielgrzymów.

Symbol zmartwychwstania

„Patrzyliśmy obydwaj na świecę jako na zapowiedź lepszej dla narodu i Kościoła naszego przyszłości” – wspominał wychowanek prowadzonego przez zmartwychwstańców Kolegium, kard. Edmund Dalbor. Inny z absolwentów, kard. Aleksander Kakowski, zaprosił ten zakon do posługi w wolnej już stolicy, wspominając, „z jakim utęsknieniem oczekiwali chwili zmartwychwstania Polski, z jaką czcią przechowywali świecę ofiarowaną przez Ojca Świętego Piusa IX dla zapalenia jej w Warszawie w Polsce zmartwychwstałej”. To właśnie tych dwóch purpuratów, odbierając z rąk papieża Benedykta IX 17 grudnia 1919 r. kardynalskie kapelusze, usłyszało: „Polska zmartwychwstała, Polska powstaje do nowego życia, oto prawdziwy promień radości. Stolica Apostolska nigdy nie wątpiła, że Polska kiedyś powstanie. Dowodem tego są słowa prorocze, jakimi się odezwał nasz poprzednik Pius IX (…). Jasnowidzenie Piusa IX spełniło się. Warszawa wolna. (…) Niech więc nowi Kardynałowie polscy zabiorą świecę i zawiozą ją do Warszawy i umieszczą w katedrze św. Jana”.

„Poseł z Watykanu”

Jak wielką wartość miała świeca, zwana wówczas Piusową, świadczą uroczystości, które towarzyszyły jej zapaleniu 11 stycznia 1920 r. Wśród obecnych było 18 biskupów wraz nuncjuszem papieskim abp. Achille Rattim, przedstawiciele władz, m.in. marszałek Sejmu Ustawodawczego Wojciech Trąmpczyński, prezes Rady Ministrów Leopold Skulski oraz prezydent Warszawy Piotr Drzewiecki. Na uroczystość przybył także Ignacy Paderewski. Gdy świeca rozbłysła jasnym płomieniem, jak donosił ówczesny „Kurier Warszawski”, „wszyscy uczestnicy uroczystości przyklękli, wznosząc myśl, ku Stwórcy świata z dziękczynieniem gorącem za to, iż proroctwo i marzenia faktem się stały”. Kazanie wygłosił bp Józef Pelczar, który w momencie odzyskania przez Polskę niepodległości był jedynym żyjącym świadkiem wypowiedzianego przez Piusa IX proroctwa. Mówił o orędownictwie Maryi, która wyprosiła łaskę wskrzeszenia ojczyzny, podobnego do wskrzeszenia Łazarza. Nazwał też świecę „posłem z Watykanu”, który przypomina troskę Stolicy Apostolskiej o wolność Polski, ale też zobowiązuje do „czci, miłości, niezłomnego posłuszeństwa i niezachwianej wierności” Stolicy Apostolskiej. Zaznaczył, że świeca jest znakiem obecności Chrystusa, ale też drogowskazem dla Polski, by była „wałem ochronnym przed powodzią bolszewizmu i komunizmu”.

11 listopada o 19.18

Świeca cudem przetrwała bombardowanie stolicy, które nadeszło ledwie pokolenie później. Od roku 1939 do lat 80. XX wieku – przechowywano ją w oratorium Wyższego Seminarium Duchownego św. Jana Chrzciciela w Warszawie. W końcu została umieszczona w gablocie przy ołtarzu bocznym kościoła seminaryjnego, skąd trafiła do wybudowanej w Wilanowie Świątyni Opatrzności Bożej. Zapalona ogniem z Grobu Nieznanego Żołnierza stała się symbolem spełnionej nadziei na zmartwychwstanie Polski.

Z okazji obchodów rocznicy odzyskania niepodległości przygotowano wierne miniatury Świecy Niepodległości, które rozbłyskają w domach i kościołach o godz. 19.18 co roku 11 listopada. Woskową świecę, niemego świadka dramatycznych losów naszej ojczyzny, ale też znak Bożej Opatrzności, podtrzymującej ufające Jej dzieci, otrzyma każdy darczyńca, który do 23 października złoży ofiarę na budowę Świątyni Opatrzności Bożej z dopiskiem „Świeca”. Więcej informacji można znaleźć na: www.centrumopatrznosci.pl/swieca.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg