Troska o chrześcijańskie wychowanie dzieci

Święty Paweł w zwięzłych słowach tłumaczy, że dobre wychowanie polega na utrzymywaniu karności i napominaniu: „Wychowujcie je w karności, napominając, jak [chce] Pan” (Ef 6, 4).

Jako karność należy rozumieć troskę o dobre obyczaje dzieci. Trzeba nauczyć je, jak dobrze żyć – zarówno słowem, jak i przykładem.

Słowa są sprawą wielkiej wagi. Dobry ojciec powinien często rozmawiać z dziećmi i wpajać im świętą bojaźń Bożą. Tak czynił św. Tobiasz, który uczył swojego syna Tobiasza bogobojności i wystrzegania się grzechu (por. Tb 1, 10, Wlg). W Księdze Przysłów czytamy, że dobrze wyuczony syn jest dla ojca radością i pociechą: „Karć syna, a zapewni ci spokój i sprawi radość twej duszy” (Prz 29, 17). Dobrze wyuczony syn jest więc dla ojca pociechą, niedouczony zaś – źródłem zgryzot, bo kto się nie nauczył, jak dobrze żyć, ten będzie wiódł złe życie.

Cantipatrano opowiada, jak w roku 1248 pewien niedouczony ksiądz został poproszony o zabranie głosu na synodzie. Kiedy w wielkim wzburzeniu przygotowywał się do występu, zły duch ukazał się i polecił mu wygłosić następującą przemowę: „Rektorzy mroków piekielnych kłaniają się rektorom parafii i dziękują im za niedbałość w nauczaniu ludu, z niedouczenia bowiem często rodzi się złe życie i wieczne potępienie”.

To samo dotyczy niedbałych ojców. Rodzice powinni uczyć swoich potomków przede wszystkim podstaw wiary, a szczególnie czterech głównych tajemnic, to znaczy:

1. że jest jeden Bóg, Stworzyciel I Pan wszystkich rzeczy;

2. Bóg po wieczność nagradza prawych rajem, a występnych wtrąca do piekieł;

3. tajemnicy Trójcy Przenajświętszej, czyli że Bóg jest w trzech Osobach, lecz zarazem jeden, ponieważ wszystkie Trzy Osoby mają tę samą naturę;

4. tajemnicy wcielenia Słowa Bożego, Syna Boga Ojca, który narodził się z Maryi Dziewicy, został umęczony i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.

Czy gdyby jakiś ojciec albo matka powiedzieli: „Te sprawy nie są mi wiadome”, moglibyśmy ich usprawiedliwić? Nie moglibyśmy, ponieważ grzechu nie można usprawiedliwiać innym grzechem. Macie obowiązek wiedzieć o pewnych rzeczach i przekazywać tę wiedzę swoim potomkom – albo przynajmniej posyłać ich na zajęcia z katechizmu. Przykro jest widzieć, że tak wielu rodziców, którzy nie potrafią nauczyć dzieci choćby podstaw wiary, nie posyła ich w dni świąteczne na katechizm, ale zleca sprawunki czy jakieś inne, mało istotne zadania. Wszedłszy w dorosły wiek, takie osoby nie wiedzą, co oznacza grzech śmiertelny, piekło ani wieczność! Nie znają też takich modlitw jak Wierzę w Boga Ojca, Ojcze nasz czy Zdrowaś, Maryjo, których nieznajomość jest dla chrześcijanina ciężkim grzechem.

Dobrzy rodzice powinni nie tylko wpoić dzieciom te podstawowe prawdy, lecz także nauczyć je porannej modlitwy, aby wstawszy z łóżka, dziękowały Bogu za to, że przeżyły kolejną noc, ofiarowywały Mu działania i udręki całego dnia oraz prosiły Jezusa i Najświętszą Maryję o ochronę przed wszelkimi grzechami. Każdego wieczora dobrze jest zrobić rachunek sumienia i odmówić akt żalu, z kolei za dnia należy pamiętać o chrześcijańskich aktach wiary, nadziei i miłości, odmówić różaniec i nawiedzić Najświętszy Sakrament. Niektórzy dobrzy ojcowie codziennie przez pół godziny odprawiają w domu z dziećmi modlitwę myślną i czytają z nimi księgi medytacji.

Duch Święty napomina: „Masz dzieci? Wychowuj je, zginaj im karki od młodości!” (Syr 7, 23). Postarajcie się, aby wasze dzieci od najmłodszych lat wyrobiły w sobie dobre nawyki, a zobaczycie, że jako dorośli ludzie będą je z łatwością praktykować. Nauczcie je co osiem dni spowiadać się i przystępować do Komunii Świętej...

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Reguły życia chrześcijanina. Wraz z dwoma kazaniami". Autor: św. Alfons Maria de Liguori. Wydawnictwo: Esprit.

Troska o chrześcijańskie wychowanie dzieci

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama