Mama Teresa

Marcin chciał się nią zabawić. Iza myślała: „Stary, głupi i się gapi”. Wtedy jeszcze nie iskrzyło.

Z teściową bywa ciężko. Jeśli nie stara się zrozumieć swojej roli wystarczająco wcześnie, jeśli nie przepracuje odcinania pępowiny, to synowa może mieć w życiu duży problem. Oczywiście dotyczy to również samej zainteresowanej dobrymi relacjami synowej, która w nowej rodzinie też musi się odnaleźć i w nią niejako wrosnąć, a także zaakceptować, że w życiu jej męża była kiedyś inna kobieta.

A syn? Pewnie nie każdy umie zachować się jak Marcin, który w dniu ślubu obwieścił mamie, że teraz najważniejsza w jego życiu będzie Iza. Zawsze będzie stawał po jej stronie, nawet gdyby nie miała racji. Najwyżej później z nią porozmawia, ale na pewno w obecności swojej mamy nie zwróci jej uwagi. Dla wielu mam to cios, takie ukłucie w sercu, które pozostawia bolesną, często niezabliźniającą się ranę.

Taka smarkula

Teresa kolejne wybranki syna znała i od razu potrafiła przedstawić historię ich rodzin. Fakt, że mieszkali w małej miejscowości, w której była przez wiele lat nauczycielem przedszkola, spowodował, że Marcin ciągle słyszał opowieści o tym, jak to jego dziewczyny zachowywały się w przedszkolu, i miał tego szczerze dość. Więc kiedy przyprowadził Izę, mógł być pewien, że mama już wszystko wie o jej rodzinie i doskonale pamięta czas, gdy Iza „miała fartuszek z muchomorkiem i do przedszkola chodziła z workiem...”. Ale jakie to miało znaczenie… Był właśnie po rozstaniu z kolejną sympatią, z którą spędził aż dwa lata. Szczerze mówiąc, chciał emocjonalnie odpocząć, a Izę potraktować raczej jako epizod w życiu. Zamierzał przez chwilę miło spędzić czas, a potem rzucić ją i poszaleć z innymi, przecież końcówka studiów dawała ku temu ostatnią szansę. Coś jednak w tej dziewczynie musiało być takiego, że wpadł po uszy. Iza ma wiecznie uśmiechniętą buzię i nawet gdy się nie śmieje, to i tak w jej towarzystwie człowiek czuje się dobrze. Jest przy tym ładna i zgrabna.

Wszystkie te atuty Teresa widziała, ale nie była zachwycona wyborem syna. Iza była smarkulą, ledwie przed maturą, a Marcin 7 lat starszy. Czy był poważny i już odpowiedzialny? Miało to pokazać życie, ale na pewno różnica wieku była dla niej zbyt duża. Może się martwiła, że gdy Marcin będzie się starzeć, to Iza będzie jeszcze atrakcyjną kobietą? A może patrzyła na swoje małżeństwo dokładnie z taką samą różnicą wieku i znała jego wady i zalety?

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama