Dbają o szczegóły

Osoby z autyzmem mają wiele cech pożądanych na rynku pracy. Ich aktywizacja zawodowa wymagałaby dużego wysiłku, ale byłaby korzystna dla naszej gospodarki.

Trzask słuchawki odkładanej na widełki, dźwięk zamykanych drzwi, głośne rozmowy. Sam Gardner nie potrafi poradzić sobie z liczbą bodźców docierających do jego organizmu w pierwszym dniu pracy w sklepie z elektroniką. Gdy jeden z klientów pyta go, w której alejce znajdzie ładowarkę, zdezorientowany sprzedawca nie jest w stanie wydusić z siebie słowa. Ze względu na autyzm ma trudności w relacjach z obcymi ludźmi. Na szczęście dla siebie i swojego pracodawcy posiada inne zalety. Na przykład w porządkowaniu asortymentu nie ma sobie równych.

Opisana powyżej scena pochodzi z serialu „Atypowy”, którego bohaterem jest osiemnastolatek rozwijający się w spektrum autyzmu. Pomimo swojej przypadłości chłopak studiuje i pracuje. To jednak tylko filmowa fikcja. W rzeczywistości większość osób z autyzmem nie ma szans na prowadzenie tak rozumianego normalnego życia. Jak to zmienić? Na to pytanie starają się odpowiedzieć autorzy raportu „Droga do otwarcia rynku pracy w Polsce dla osób autystycznych”, wydanego przez Polski Instytut Ekonomiczny.

Epidemia XXI wieku

Zgodnie z definicją medyczną autyzm jest niepełnosprawnością rozwojową, charakteryzującą się uporczywymi zaburzeniami interakcji społecznych oraz obecnością ograniczonych, powtarzających się wzorców zachowań. Nie brakuje jednak specjalistów, którzy twierdzą, że wyjaśnianie tego pojęcia w ten sposób jest stygmatyzujące. Preferują oni definicję społeczną, w której zamiast o „niepełnosprawności” mówi się o „odmiennym od typowego sposobie rozwoju”, którego przejawem są trudności w komunikacji, nawiązywaniu relacji i wyrażaniu emocji.

Autyzm jest najczęściej rozpoznawany u dzieci w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. Diagnozę można postawić wyłącznie na podstawie zaobserwowanych objawów. Gdy nie są one jednoznaczne, do rozpoznania dochodzi dopiero w okresie dorosłości. Dotyczy to zwłaszcza osób z zespołem Aspergera, który jest łagodniejszą formą autyzmu. U takich pacjentów nie notuje się opóźnienia rozwoju poznawczego czy problemów z mówieniem, które są pierwszymi symptomami omawianego zaburzenia.

W latach osiemdziesiątych XX w. autyzm diagnozowano u jednego dziecka na 2000, a obecnie stwierdza się go już u jednego na 100. Osoby z autyzmem stanowią blisko 1 proc. światowej populacji, a eksperci nazywają to zaburzenie „epidemią XXI wieku”. Trudno oszacować, jaka jest skala tego problemu w naszym kraju. Specyfikacja dysfunkcji osób z autyzmem została w pełni uwzględniona w systemie orzekania o niepełnosprawności dopiero w 2010 r. Dane z Systemu Informacji Oświatowej pokazują jednak, że liczba dzieci zmagających się z tą przypadłością jest z roku na rok coraz większa. W roku szkolnym 2016/2017 w ławkach zasiadało 38 058 uczniów z autyzmem. Rok później ich liczba wzrosła do 46 179, a dwa lata później do 54 404.

Dokładni i cierpliwi

Według badań przeprowadzonych w 2018 r. przez Fundację JiM ponad 60 proc. Polaków uważa, że autyzm nie jest przeszkodą w podjęciu zatrudnienia. W rzeczywistości jednak tylko 2 proc. osób, które zmagają się z tym zaburzeniem, wykonuje pracę zawodową. Ponad 70 proc. nie zarabia wystarczająco dużo, aby rozpocząć samodzielne życie. Uogólniając, można zatem stwierdzić, że osoby dorosłe ze zdiagnozowanym autyzmem są zwykle bezrobotne. Trudno zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, zwłaszcza że duża ich część całkiem dobrze radziła sobie w szkole. Potwierdzają to dane publikowane przez Centralną Komisję Edukacyjną. Na przykład w 2019 r. osoby z autyzmem i zespołem Aspergera osiągnęły tak dobre wyniki na egzaminach maturalnych z matematyki i języka angielskiego na poziomie rozszerzonym, że prześcignęły swoich „zdrowych” rówieśników.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama