Młodzi bezdomni

Śpią u rodziców, wynajmują mieszkania, a nawet pojedyncze pokoje. Ponad połowa młodych małżeństw nie ma własnego M.

Do tej pory Polacy wzięli 100 tys. kredytów w tym programie. Z drugiej strony taka sytuacja daje młodym złudzenie, że ratę w tej wysokości będą płacić przez cały czas, na który rozłożony jest kredyt. Trzeba pamiętać, że budżet dopłaca do odsetek jedynie przez pierwsze 8 lat spłaty pożyczki. Korzystający z programu „Rodzina na swoim” muszą brać to pod uwagę, planując swoje obecne i przyszłe wydatki.
Problemem są także koszty programu. W ubiegłym roku budżet państwa dołożył ponad 200 mln zł do mieszkań młodych małżonków, a do 2020 r. wyda na ten cel ok. 3 mld zł. Budżet, czyli podatnicy. Taki wydatek może być uciążliwy zwłaszcza w trudnej sytuacji finansów publicznych. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę, że według sondażu przeprowadzonego przez CBOS co piąty Polak rezygnuje z posiadania dziecka z powodów materialnych, uważając m.in., że jego sytuacja mieszkaniowa na to nie pozwala, to nie można się dziwić, że politycy traktują ten program jako inwestycję w przyszłość. Traktowali, bo teraz z niego rezygnują.

Co ciekawe, program nie miał negatywnego wpływu na ceny mieszkań. Teoretycznie powinien powodować wzrost cen mieszkań, zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. A to szkodziłoby szczególnie tym, którzy nie mogli skorzystać z programu „Rodzina na swoim”. Tak się jednak nie stało z powodu kryzysu finansowego. – Ceny mieszkań w Polsce bardzo podskoczyły po wejściu do UE. Wielu inwestorów zagranicznych kupowało mieszkania dla celów spekulacyjnych. W czasie kryzysu wycofali się z tego, co spowodowało spadek popytu i cen mieszkań – mówi Małgorzata Battek.

Jak przejść przez ucho igielne

W 2013 r. program „Rodzina na swoim” będzie już pieśnią przeszłości. Koalicja rządowa przygotowuje nas do tego, wprowadzając już na końcowy okres jego funkcjonowania drastyczne zmiany. Rządzący z jednej strony starają się w jak największym stopniu ograniczyć dostęp do programu. Z drugiej – ostatecznie go ośmieszyć. W jaki sposób? Warto przyjrzeć się limitom cen za metr kwadratowy. Ustala je co pół roku wojewoda. Okazuje się, że w myśl zmienionych limitów w takich miejscowościach jak Lublin, Wrocław czy Kraków w ogóle nie będzie można kupić mieszkania, korzystając z „Rodziny na swoim”. Chyba że ustali się ze sprzedawcami, że w umowie wpisze się niższą kwotę za mieszkanie, a resztę przekaże „pod stołem” – co już wcześniej się zdarzało. Albo kupi kompletną ruderę, której remont będzie drogo kosztować.

Drugim kuriozum jest wprowadzenie możliwości dopłacania do odsetek w ramach „Rodziny na swoim” dla… singli. Do końca 2012 r. kawalerowie i panny, którzy nie ukończyli 35. roku życia (to ograniczenie dotyczy także małżeństw) będą mogli być beneficjentami programu, o ile kupione mieszkanie nie będzie miało większej powierzchni niż 50 mkw. To rozwiązanie ostatecznie grzebie sensowność istnienia programu „Rodzina na swoim”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg