Rodzicu, włącz myślenie!

Stara, mądra maksyma mówi, że „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Dodajmy, dotyczy to nie tylko ciała.

To, jak destrukcyjne są oddziaływania sekt, wychodzi na jaw dopiero w tygodniach następujących po wakacjach. Właśnie wtedy do Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach (oprócz krakowskiego jest ich kilka na terenie Polski) przychodzą zrozpaczeni rodzice, skarżąc się, że nagle stracili kontakt emocjonalny ze swoim dorastającym dzieckiem, które po wakacjach wróciło „jakby inne, zmienione, nie to samo”. Niestety, bywa i tak, że młodzi ludzie nie wracają do domów rodzinnych po wakacyjnych wyjazdach. Krakowski ośrodek informacji o sektach, mający obecnie siedzibę przy ul. Dominikańskiej 3, działa już od 18 lat i jest jednym z najstarszych w Polsce. Najlepiej, aby rodzice trafiali tam z wątpliwościami dotyczącymi planowanego wyjazdu wakacyjnego swojego dziecka, a nie dopiero wtedy, gdy psychomanipulacyjne działanie takiej czy innej sekty doprowadziło już do zmiany osobowości młodego człowieka.

I tutaj dotykamy sedna sprawy. Rodzice powinni włączyć myślenie, gdy podejmują decyzję o wyjeździe dziecka na zorganizowane formy wakacyjnego odpoczynku. Problem w tym, że szukają oni atrakcyjnych, ale jednocześnie tanich ofert. I wtedy nie liczy się to, że – poza niską ceną – wszystko inne powinno budzić uzasadnione obawy. Ostatnio rozmawiałem z rodzicami pewnego młodego człowieka, którzy przyszli pokazać mi ulotkę rozdawaną w Krakowie, informującą o tanim obozie językowym dla młodzieży szkół średnich, prowadzonym przez „najlepszych specjalistów od nowych technik nauki języków obcych”. Wszystko wyglądało na pozór atrakcyjnie. Ich uzasadniony niepokój wzbudził program dnia, w którym – oprócz kilku godzin zajęć z języka angielskiego – były również medytacja oraz zajęcia o podejrzanie brzmiących nazwach „gajatri” i „kirtan”.

Jak mówią pracownicy DCIoNRRiS, działania sekt są ukrywane pod szyldem ciekawych ofert wypoczynku stacjonarnego i wędrownego, obozów językowych, obozów sztuk walk wschodnich, plenerów, szkół medytacji, kursów. W większości przypadków wspólną cechą tych wszystkich propozycji jest niska opłata za uczestnictwo – znacznie niższa niż inne podobne oferty, a czasem poniżej kosztów opłacalności. Zawsze powinny zaniepokoić niejasne, nie do końca określone informacje na temat tożsamości organizatorów, brak informacji o tym, gdzie znajduje się ich siedziba, jak również dziwne orientalne terminy w programie dnia. Bywa, że organizatorzy życzą sobie, by dla „dobra” wypoczynku dzieci i młodzieży, nikt ich nie odwiedzał w trakcie trwania turnusu. To też powinno zapalić w głowie rodziców i opiekunów czerwone światło.

Stara, mądra maksyma mówi, że „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Dodajmy, dotyczy to nie tylko ciała.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.