Z Anielskim Doktorem w ławce

Kiedy grupka brzeskich pierwszoklasistów zacznie stawiać swoje pierwsze literki, towarzyszyć im będzie – widoczny w logo placówki – zakonnik z piórem w ręku. Zamek stojący w ich mieście, choć przebudowany, pamięta czasy, gdy mały Tomek, daleko stąd, pobierał nauki u benedyktynów.

Dokładnie z 1235 r. – kiedy przyszły święty z Akwinu miał 10 lat – pochodzą bowiem pierwsze wzmianki o Brzegu i tutejszym zamku. Choć powstająca Niepubliczna Szkoła Podstawowa im. św. Tomasza z Akwinu ma patrona żyjącego przed blisko 800 laty, będzie miejscem na wskroś nowoczesnym. Pierwsi uczniowie właśnie w tych dniach rozpoczynają w niej naukę.

Pomysł dobrych mam

Skąd idea powołania do życia nowej placówki? – Jesteśmy obie mamami; pomysł zrodził się z troski o swoje dzieci, ich przyszłość – mówią Magdalena Krzemowska, prezes stowarzyszenia, które doprowadziło do utworzenia szkoły, oraz Barbara Oparowska-Andruchowicz – jej dyrektor.

Pani Magdalena dodaje, że dla niej ważne były m.in. inspiracja ze strony własnych rodziców, ojca, który kiedyś też myślał o utworzeniu niepublicznej placówki, oraz fascynacja ofertą edukacyjną, jaka pojawia się w niektórych miastach. – Zainspirowały mnie zwłaszcza szkoły „Sternika” (Stowarzyszenia Wspierania Edukacji i Rodziny „STERNIK” – przyp. red.). Mamy zresztą kontakt ze szkołą „Skrzydła” z Lublina – tłumaczy. – Naszym celem jest objęcie edukacją na wysokim poziomie dzieci, ale i rodziców – wspieranie ich w prowadzeniu wychowania w duchu katolickim – wyjaśnia pani dyrektor. Dlaczego patron rodem ze średniowiecza? – Uważam, że trudno o lepszego. Mówi się o św. Tomaszu z Akwinu, że to największy uczony wśród świętych i największy święty wśród uczonych. W historii Kościoła odegrał ogromną rolę – mówi pani Magdalena, wspominając z uśmiechem, że z Akwinatą weszła również w osobiste relacje. Pierwsza ważna rozmowa na temat powołania do życia placówki odbyła się właśnie w dzień poświęcony św. Tomaszowi. Obiecała sobie (i jemu), że jeśli szkoła zaistnieje, zostanie jej patronem. – Ma ona być przystanią dla ludzi, którzy nie na wszystkie nowinki dzisiejszego świata w dziedzinie wychowania się godzą; którzy chcą stawić opór różnym duchowym zagrożeniom.

Dla większości rodziców naszych uczniów argumentem przemawiającym za tą placówką był fakt, że będzie ona miała charakter katolicki – mówi M. Krzemowska, dodając jednocześnie, że mocny akcent zostanie położony na innowacyjne metody edukacji, najnowsze technologie. – Chodzi nam o szkołę na światowym poziomie. Trzeba jednak pamiętać, że dla dzieci w tym wieku najważniejsze jest wychowanie – bez niego nie ma dobrej edukacji.

 

Z tutorami i królami

Grupka pierwszych uczniów liczy – w chwili gdy rozmawiamy – siedmioro dzieci. – Niemal wszystkie znane nam szkoły tego typu zaczynały skromnie – mówi pani Krzemowska. Tłumaczy zarazem, że docelowo klasy mają pozostać nieliczne, maksymalnie 10-osobowe. Być może w przyszłości zostaną utworzone oddzielne klasy dla chłopców i dziewcząt (przy zachowaniu wielu okazji do wspólnych spotkań), co – jak potwierdzają rozmaite badania – umożliwia lepsze dopasowanie metod wychowawczych. Zadecydują o tym rodzice. – Bardzo nam zależy na indywidualizacji kształcenia. Temu służy m.in. program „Tutor” – mówi B. Oparowska-Andruchowicz, wyjaśniając, że każde dziecko będzie miało swojego tutora, czyli indywidualnego przewodnika, opiekuna. – Wspólnie z rodzicami zostanie opracowany program rozwoju, a osiąganie konkretnych celów ułatwi podział roku szkolnego na trzy trymestry.

Dbałość o katolicki kształt placówki wyraża się m.in. w mocnych więzach z diecezją, z brzeską parafią pw. Miłosierdzia Bożego. Każdy dzień nauki będzie się rozpoczynał modlitwą św. Tomasza, w planach są regularne szkolne Msze św. – Chciałybyśmy, by przy szkole działało duszpasterstwo rodzin katolickich – mówią. Dzieci, wyposażone w mundurki, ubiory w odcieniach bieli, granatu i czerwieni, będą miały poszerzony program nauki języka obcego. Wśród dodatkowych zajęć znalazły się m.in. gra w szachy, zajęcia z twórczego myślenia, kurs rysunku i malarstwa, trening pamięci. Nauka w szkole jest odpłatna, ale – jak tłumaczą panie – opracowywany jest program wyrównywania szans – tak, by niemożność opłaty czesnego nie była przeszkodą w posłaniu dziecka do placówki. – Utworzenie takiej szkoły, zwłaszcza katolickiej, jest bardzo trudne.

Niełatwo znaleźć budynek, który będzie spełniał wszystkie wymogi, m.in. sanepidu czy straży pożarnej. Trzeba pokonać rozmaite przeszkody, także pewne bariery mentalne w ludziach – mówią. – Polska jest uważana za kraj katolicki, a katolickich szkół nie ma wcale aż tak dużo u nas w porównaniu z wieloma innymi państwami. Może warto zadbać o tworzenie pozytywnego klimatu wokół nich? Możliwe, że nowa szkoła wkrótce wyraźnie zaznaczy swą obecność. W planach jest m.in. zorganizowanie – oczywiście z udziałem także innych środowisk – Orszaku Trzech Króli w Brzegu. Czekamy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama