Zeszyt i ołówek

Rodzina domowym Kościołem. Brzmi pięknie. Pora więc zejść na ziemię?

A na ziemi pokój ludziom dobrej woli – podpowiadają słowa znanej kolędy. Skąd pewność, że pokój ów istnieje? W metropolii górnośląskiej trwa Rok Rodziny. Biskupi w liście duszpasterskim „Rodzina Miłością wielka” nawołują, by śląskie rodziny stały się domowymi Kościołami. Co oznacza to w praktyce, tłumaczą Anna i Wilhelm Iwaneccy z Siemianowic Śląskich oraz Beata i Miłosz Scelinowie z Chorzowa, należący do Domowego Kościoła Ruchu Światło–Życie.

– Bardzo chętnie porozmawiamy. Trzeba się dzielić, żeby dobro szło dalej – mówią elegancko ubrani, gotowi do podróży w czasie, Anna i Wilhelm. Ślub wzięli 57 lat temu, 2 lutego, nie wiedząc, że ta data będzie ważnym świętem w Ruchu Światło-Życie. Uroczystość Ofiarowania Pańskiego to dla oazowiczów Dzień Światła. Wówczas w ośrodku centralnym Ruchu w Krościenku błogosławi się świece, które towarzyszą uczestnikom wakacyjnych oaz rekolekcyjnych. – Już wtedy, w dniu ślubu, chodziło nam o to, żeby Maryja i Pan Bóg prowadzili nas swoim światłem – tłumaczą małżonkowie. Wychowali piątkę dzieci – najstarsze i najmłodsze to córki, a w środku trójka synów. Jeden z nich został kapłanem, a dwójka szafarzami. Syn Tadeusz pół roku temu odszedł do Pana.

Iwaneccy z dumą, jeden przez drugiego, opowiadają o swoich wnukach. W sumie mają ich 16, od niedawna cieszą się także pierwszą prawnuczką. – Nieprawdą jest, że rodziny wielodzietne są patologią. Syn Tadeusza został kapłanem, a na Mszy św., jak przykładowo jest ósemka ministrantów, to szóstka jest nasza. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia spotykamy się na kolędowaniu i jest taaaka radość! Mamy całą kapelę, wszyscy grają, tym razem były trzy gitary, organy i flety. Wnuki grają też na skrzypcach, trąbce, perkusji – wyliczają dziadkowie.

Kościół i dom

– Wielka była mądrość sł. Bożego Franciszka Blachnickiego, który w swojej soborowej koncepcji duszpasterstwa połączył dwa słowa: dom i Kościół. Czy nam, ludziom ochrzczonym, mogą być bliższe inne rzeczywistości niż te dwie – dom i Kościół? – mówił podczas spotkania z rodzinami w Panewnikach abp Wiktor Skworc. Na wspólnej modlitwie i kolędowaniu obecni byli również Beata i Miłosz, małżeństwo z trójką małych dzieci. Zapytaliśmy, co daje im trwanie we wspólnocie. – Oboje jesteśmy zakorzenieni w Ruchu Światło–Życie już od lat młodzieńczych. Kiedy się pobraliśmy, nie wstąpiliśmy od razu do Domowego Kościoła. Ale z biegiem lat stwierdziliśmy, że potrzebujemy dodatkowego impulsu do tego, żeby być bliżej Pana Boga, aby poznawać Go bardziej, wrócić niejako do korzeni ruchu – wyjaśnia Miłosz. – Potrzebowaliśmy większej wspólnoty do tego, aby umacniać się nawzajem i żyć wartościami chrześcijańskimi na co dzień, w domu. Potrzebowaliśmy też świadectwa innych rodzin. Wszyscy mamy chyba te same problemy. Każda rodzina ma dzieci, trudności finansowe, kogoś chorego. Staramy się nawzajem wspierać. Z drugiej strony widzimy, że problemy, które ma się na co dzień, nie przeszkadzają w tym, żeby być Panu Bogu wiernym i wychowywać dzieci po chrześcijańsku, by realizować chrześcijańskie ideały – dodaje Beata. 

Anna i Wilhelm z oazą rodzin zetknęli się w 1975 r. podczas rekolekcji w Koniakowie. Byli wówczas jedną z par podkomisji I Synodu Kościoła Katowickiego. Właśnie dlatego zaproszono ich na rekolekcje. – Prowadził je śp. ks. Anzelm Skrobol z Jastrzębia, pierwszy moderator rodzin. Tam zwyczajnie dał nam zeszyt, ołówek i powiedział: „Będziecie pierwszą parą diecezjalną Domowego Kościoła”. Teraz jest tak uroczyście, ze świecami... A my wtedy... no, od razu do służby – wspomina pani Anna. To były zalążki wspólnoty rodzin przy Ruchu Światło–Życie. – Domowy Kościół dopiero się rozpoczynał. My go zakładaliśmy w diecezji katowickiej – dodaje pan Wilhelm. W oazę zaangażowane były także ich dzieci. – Myśmy dzieci zabierali na wszystkie spotkania, rekolekcje 15-dniowe, a później wnuków zabieraliśmy – mówi pan Wilhelm.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.