Szpital nie z tej ziemi…

Jak leczy się w Szpitalu św. Rodziny w Warszawie? W dzień odwołania jego dyrektora, prof. Chazana, warto przypomnieć.

Mirka, lat 29. Jej mąż Jarek, lat 34. I Kubuś, 20. tydzień ciąży. Dzięki Szpitalowi Świętej Rodziny nie potworek, lecz piękny synek. Już w niebie. 


Mała miejscowość pod Bydgoszczą, Pakość. Mirka i Jarek Nowakowie, młode małżeństwo, długo na próżno starają się o powiększenie rodziny. Leczenie endometriozy u Mirki w końcu daje rezultaty. Zielone światło dla dzidziusia. Datę 10 czerwca 2012 r. Mirka i Jarek będą pamiętać do końca życia. Dwie wielkie krechy na teście. Radość niewyobrażalna.


– Tak wyczekane i wytęsknione dziecko w końcu było z nami! Czuliśmy się przeszczęśliwi. Na pierwsze USG pojechaliśmy tak szybko, jak się dało. Nawet jeszcze nic nie było widać. A my już wszystko chcieliśmy wiedzieć: że dziecko jest piękne i zdrowe – opowiada Mirka.


Potem kolejne wizyty u ginekologa, jednego z najlepszych w Bydgoszczy. Lekarz podglądał malucha na USG i uśmiechał się. Pokazywał „Dzieciaczka” na monitorze, gratulował „Dzieciaczka”, rozmawiał o „Dzieciaczku”.

„Dzieciaczek”
 w płód się zmienia


Aż przyszedł 17 sierpnia, mijał 14. tydzień ciąży. Nowakowie szli na kolejną wizytę w pełnej euforii: to dzisiaj poznają płeć dziecka!


Pan doktor pochylił się nad monitorem. Mirka czekała w napięciu: chłopiec, dziewczynka? Ciuszki przecież trzeba kupować: różowe lub błękitne. Ale pan doktor milczał i milczał. A potem oświadczył: dobrych wiadomości nie ma.


– I tak jak wcześniej cały czas mówił o naszym „Dzieciaczku”, tak nagle przestał. Nasze dziecko nagle stało się płodem z wielką wadą. Upośledzonym płodem. Jakimś tworem z wadą genetyczną, potworkiem z „obrzękiem ogólnym” – opowiada Mirka urywanymi zdaniami. – Tak to wszystko przedstawił, że nie wiedziałam nawet, czy moje dziecko żyje...


Poprosiła, by lekarz jeszcze raz wszystko opisał mężowi. Więc znowu „tłumaczenie”. Płód ma wadę genetyczną. I jeśli w ogóle przeżyje, co jest mocno wątpliwe, to umrze natychmiast po porodzie. Sytuacja beznadziejna. Więc lepiej jak najszybciej, więc lepiej nie czekać…


Przerażenie rodziców. Konsultacja u innej lekarki. Też polecanej. Pani doktor powtórzyła wyrok: płód chory. Trzeba kończyć ciążę.


– Ale jak kończyć? O co im wszystkim chodzi? Jakieś leki mam wziąć czy co? – Mirka przestaje mówić spokojne. – Kompletnie nie wiedziałam, co się wokół mnie dzieje. Byłam rozsypana i przerażona.


Szybko, szybko, do poradni genetycznej. W poradni panie konsultantki pochyliły się nad „przypadkiem”. Wydały kolejne potwierdzenie wyroku. I zleciły: terminacja.


– Dla mnie to słowo nic nie znaczyło. Co to jest ta „terminacja”? Nie miałam pojęcia. Teraz myślę, że w całym lekarskim zgiełku ktoś może i napomknął, że to „zakończenie ciąży”. Ale tak nierealnie to brzmiało. Nie docierało do mnie – Mirka patrzy w podłogę. A pokryte tuszem rzęsy zaczynają wilgotnieć.

Alternatywa 


Od sierpniowej wizyty, podczas której „Dzieciątko” zmieniło się w potworka, Mirka przestała dotykać brzucha. Wcześniej głaskała, mówiła, kołysała. Potem się bała. Może nawet trochę brzydziła. Odczłowieczyli jej „Dzidziusia”. Płodu się nie przytula.
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Joanna
    09.07.2014 11:54
    Decyzja o zwolnieniu Prof.Chazana jest niewyobrażalna. To cierpienie, które ten człowiek ponosi ZA WIARĘ. Bóg mu to 100-krotnie wynagrodzi.
  • kATOLIK
    09.07.2014 12:08
    ALE PROPAGANDA JAK ZA PRL !!! CZYTAĆ SIĘ NIE DA ...LUDZIE !!!
  • Matka
    09.07.2014 22:46
    Wspaniały lekarz, cały zespół. Piękna aczkolwiek bolesna historia. Szkoda, że w naszym kraju takich ludzi się odsuwa, niszczy. Żyjemy wśród ludzi a jest tak nieludzko.
  • aNIA
    10.07.2014 07:48
    Dla mnie to manifestacja zupełnej dyskryminacji religijnej. Profesor z takimi tytułami z głodu umierać nie będzie ale ile osób wystraszonych taką decyzją schowa do kieszeni krzyżyk żeby byle jakiej ale jednak PRACY nie stracić? Takie afery służą programowi zeświecczenia społeczeństwa. Nie da się po dobroci więc się zastrasza. Panie Boże miej nas w opiece.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.