Teraz czas na marzenia

Zimowa akcja pomocowa była spektakularna, 
ale na wiosnę...

Od 13 stycznia w Rybakach przebywało prawie dwustu gości z Donbasu. Mają zapewniony pobyt w ośrodku Caritas na 6 miesięcy, ale już wiele rodzin znalazło sobie nowe domy w różnych miejscowościach całej Polski. Z Rybaków wyjechało ok. 50 osób. Trzy rodziny zamieszkały w Koszalinie, trzy we Wrocławiu, jedna w Warszawie, dwie w Gdańsku. Prawdopodobnie na Warmii i Mazurach zdecydują się pozostać trzy rodziny: dwie w Olsztynie i jedna w Orzyszu.
 

Paweł poliglota


Wydaje się, że najlepiej zaaklimatyzowały się dzieci i młodzież. Przyjazd wypadł dokładnie na ferie zimowe i mogły po chwili odpoczynku włączyć się w zajęcia szkolne. Wszyscy podkreślają „lekkie” wejście młodych w nowe środowisko. Zdecydowana większość poradziła sobie także z przyswajaniem wiedzy i skończyła ten semestr z pozytywnymi ocenami. Może poziom języka polskiego nie jest jeszcze u nich bardzo dobry, ale nauczyciele służyli pomocą i najważniejsze były dobre chęci.
Nauczyć się zresztą nowej sytuacji musieli także Polacy, bo to była pierwsza tak wielka akcja przyjęcia cudzoziemców w Polsce. – Myślę, że jest to cenna nauka w kontekście przyjęcia kolejnych grup emigrantów. Było to zresztą bardzo ciekawe doświadczenie dla szkoły i nauczycieli – mówi ks. Piotr Hartkiewicz, dyrektor ośrodka w Rybakach.


Dzieci i młodzież w tym czasie nauczyły się podstaw języka polskiego i poznały nową ojczyznę. – Na początku bardzo się denerwowałem, bo nie znałem dobrze języka. W Doniecku chodziłem do gimnazjum, ale w ostatnim czasie przed wyjazdem nie było już lekcji – mówi Paweł Pestunow, jeden z młodych przesiedleńców z Doniecka. Przyjęcie w szkole w Stawigudzie wspomina bardzo dobrze. Wszyscy byli bardzo życzliwi i pomocni. Zdziwił się, że w tak małej miejscowości funkcjonuje tak piękna szkoła. Po tych kilku miesiącach nauki Paweł twierdzi, że cała szkoła to jego znajomi. – Podoba mi się sposób nauczania. Dzieci nie są przymuszane, ale zachęcane do uczenia się.
Bardzo mi to pasuje. Największym problemem były dla mnie te słowa, które trudno przetłumaczyć. Myślę jednak, że na koniec roku nie będzie źle. Wcześniej nie mówiłem po polsku, ale teraz już rozumiem i mówię – cieszy się.


Wcześniej występował w zespole tanecznym i wielokrotnie odwiedzał Polskę, jednak były to krótkie wizyty, połączone z występami. Teraz Paweł wyjeżdża z rodzicami do Bydgoszczy i tam będzie się uczył w liceum w klasie o profilu lingwistycznym. – Znam rosyjski, ukraiński i angielski. Ostatnio uczyłem się polskiego i niemieckiego, a w Bydgoszczy dojdzie jeszcze chiński. Trochę się boję, że nie dam sobie rady w nauce. Najważniejsze jednak, żebym nie zgubił swojej drogi życia – trzeba ciągle walczyć i nie rezygnować – mówi Paweł.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama