Wystarczy tylko chcieć

W tym roku czeka ich jubileusz 15-lecia. Z tej okazji niczego nie oczekują, bo największy prezent już dostali. Jest to osobiste zaproszenie od Matki Bożej, żeby jako rodzice wspierali swoje dzieci… modlitwą.

Różaniec Rodziców za Dzieci to inicjatywa mająca na celu propagowanie modlitwy różańcowej rodziców przez powstawanie grup tej modlitwy opartej na schemacie Żywego Różańca, gdzie rodzice tworzą żywe róże modlitwy za dzieci.

Dziesiątka dziennie

Inicjatywa zrodziła się 8 września 2001 r. po rekolekcjach modlitewno-ewangelizacyjnej wspólnoty „Marana tha” z Gdańska, poprowadzonych przez ks. Andrzeja Kowalczyka. – To był moment, w którym zdaliśmy sobie sprawę, jak ważnym i odpowiedzialnym zadaniem jest nasze rodzicielstwo. Jednocześnie trochę przeraziło nas to, że jako rodzice chcemy dla naszych dzieci dobrze, ale czasami przez brak świadomości o zagrożeniach duchowych możemy coś popsuć – wyjaśnia Ireneusz Rogala, inicjator Różańca Rodziców. Bo rekolekcje prowadzone przez ks. Kowalczyka mówiły o wadze relacji między rodzicami a dziećmi. – To był dla nas, jako rodziców dwójki dzieci, przełom. Uświadomiliśmy sobie wtedy, że w czasie wychowania bardzo istotne jest wsparcie duchowe naszych pociech. Razem z żoną Ewą postanowili we wspólnocie „Marana tha” rozpocząć dzieło modlitwy różańcowej. Zdecydowali, że będą się modlić według schematu Żywego Różańca, bo jest to w polskiej tradycji dobrze znana forma modlitwy. – Chcieliśmy poza tym powierzyć nasze dzieci Matce Bożej, prosić, żeby nasze nieświadome przewinienia wychowawcze nie miały negaty- wnego wpływu na ich życie – mówi I. Rogala. Tak właśnie powstała pierwsza intencja.

Z Janem Pawłem II

W dzieło włączyło się 15 osób, tworząc różę rodziców. W październiku 2002 r. sprzymierzeńcem ich inicjatywy przez ogłoszenie Roku Różańca stał się papież Jan Paweł II. – Do naszych rąk trafił list apostolski „Rosarium Virginis Mariae” dotyczący Różańca. Szczególnie w pamięci utkwił mi fragment: „Czymś pięknym i owocnym jest także powierzenie tej modlitwie drogi wzrastania dzieci” – wyjaśnia inicjator. Ireneusz Rogala wspomina, że po kilku miesiącach od rozpoczęcia modlitwy w życiu poszczególnych dzieci zaczęły dziać się pozytywne zmiany. – Zaczęliśmy się tymi świadectwami dzielić między sobą oraz z rodzicami, którzy w róży nie byli. Wiele słuchających nas osób postanowiło do inicjatywy dołączyć. Powstały kolejne róże... Tak również zrodził się pomysł, żeby każda róża miała swojego patrona. – Na pierwszych patronów wybraliśmy świętych, którzy byli mocno związani z młodzieżą – św. Stanisława Kostkę oraz św. Jana Bosko – dodaje inicjator. Chociaż powoli Różaniec Rodziców za Dzieci zyskiwał nowe róże, nadal była to inicjatywa lokalna. Sytuacja zaczęła się zmieniać w 2003 r., kiedy pan Ireneusz poprosił syna, aby na darmowym serwerze założył stronę internetową dotyczącą inicjatywy. Z całego kraju i świata zaczęły napływać zgłoszenia osób chętnych do podjęcia modlitwy w intencji swoich dzieci.

Pączkujące dzieło

– Dzwoni do mnie kolega i mówi: „Wypisz mnie”. Przyznam, że bardzo się zdziwiłem, na co usłyszałem: „Wypisz mnie, bo zakładam własną różę i nie mogę być w dwóch” – wspomina pan Rogala. Mężczyzna przyznaje z uśmiechem, że inicjatywa rozrastała się przez pączkowanie. W 2005 r. przyszedł kolejny boom po opublikowaniu przez jeden z portali internetowych świadectwa pana Ireneusza. – Po raz kolejny poprosiłem syna o pomoc w utworzeniu strony internetowej. Tym razem miała być odpowiednio rozbudowana, aby wszyscy chętni mogli dołączyć do inicjatywy Różańca Rodziców za pośrednictwem sieci – wyjaśnia. Obecnie zarejestrowanych jest ponad 3 tys. róż, czyli ponad 60 tys. rodziców modlących się za dzieci. Są to osoby nie tylko z Polski, ale również rodacy mieszkający za granicą, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii czy Finlandii. – Ta statystyka nie jest pełna, bo nie ma obowiązku rejestrowania się – dodaje pan Ireneusz. Mężczyzna przyznaje, że najwięcej róż przybywa każdego roku w październiku. – Polacy to różańcowy naród, który rozumie tradycję i podtrzymuje ją. Inicjator dzieła wyjaśnia, że Różaniec Rodziców formował się dla współczesności. – Nie ma obowiązku spotykania się róż, bo wierzymy, że ci, którzy podjęli inicjatywę, modlą się za dzieci, a robić to mogą w dowolnym czasie i miejscu, co zdecydowanie ułatwia wypełnienie zobowiązania. Ja często modliłem się w drodze do pracy – uśmiecha się pan Rogala.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.