Podpalono samochód z antyaborcyjnym plakatem

W nocy z 16 na 17 września późnym wieczorem podpalono samochód należący do Fundacji Pro-Prawo do Życia, pokazujący skutki zabijania nienarodzonych. Samochód stał przy ul. Emiliana Konopczyńskiego w Warszawie.

Co ciekawe, film przedstawiający płonący wieczorem samochód pojawił się na proaborcyjnych grupach w mediach społecznościowych. Został on już zarchiwizowany na potrzeby przesłuchań policyjnych. Co symptomatyczne, nikt z komentujących (wśród nich również byli proaborcyjni aktywiści) nie zająknął się nawet o niebezpieczeństwie pożaru, ciesząc się jedynie z płonącego samochodu. Prawdopodobnie znani są również wandale niszczący cudzą własność – zarówno podpalacze, jak i osoby próbujące zamalować samochód. Straty wyrządzone przez wandali wstępnie oszacowano na 10 000 zł.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA

  • velario
    19.09.2018 17:46
    Jestem przeciwnikiem wyrażania poglądów poprzez niszczenie cudzego mienia, ale ciekawe jednak, że kiedy podpalano tęczę na pl. Zbawiciela, "GN" jakoś też "nie zająknął się nawet o niebezpieczeństwie pożaru", ciesząc się tylko z płonącej instalacji...
  • krut00
    19.09.2018 18:33
    @VELARIO - tęcza od dawna jest znakiem Boga przypominającym o Jego miłosierdziu, ta na pl. Zbawiciela ma reklamować ruchy LGBT, które dla zasady sprzeciwiają się prawom naturalnym i starają się sygnować deprawację tym właśnie znakiem. Natomiast "krwawe obrazki" wbrew pozorom mogły by być jeszcze bardziej brutalne - poczytaj o aborcji "w czasie porodu", którą to usankcjonował prezydent Obama. Celem tych zdjęć jest pokazanie prawdy o aborcji zaś celem tęczy z placu Zbawiciela jest deprawacja. Widzisz jakąś różnicę?
  • tadeuszogorek
    20.09.2018 08:57
    Bartek_O "Dane opierają się o szacunki oparte o oficjalne dane krajów sąsiadujących, będących celem "turystyki aborcyjnej" - stare i dość wyświechtane NIEUCZCIWE numery, praktukowane od blisko 40 lat. Proszę podaj dokładny link do "danych oficjalnych, będących celem "turystyki aborcyjnejJakie kraje są celem "turystyki aborcyjnej"? Kto zbiera te dane? Może środowiska feministyczne lub proaborcyjne? Jak identyfikuje się "turystę aborcyjnego"? Kto go identyfikuje? Na jakim formularze? Kto oytrzymuje te formularze?
  • Kuba
    21.09.2018 00:23
    Mam wrazenie,że te samochody i pikiety (jak ta w Warszawie na Świętokrzyskiej,z transparentami i puszczanym z playback'u w kółko irytującym komunikatem) to jest jakiś duchowa masturbacja członków tej organizacji. Zamiast konstruktywnych działań,jak edukacja,pomoc matkom w potrzebie, zwłaszcza tym,które wychowują dzieci niepełnosprawne,łatwiej jest stanąć z transparentem w postawie samozadowolenia z własnej moralnej wyższości. Przepraszam,że tak dosadnie piszę,ale nie mogę się pozbyć takiego wrażenia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.