Alkoholiczka przy nadziei

Co roku w Polsce rodzi się kilkanaścioro dzieci pod wpływem alkoholu. A dzieci z FASD trudno zliczyć. Co robić z pijącymi matkami?

Nie, nie chodzi tu o jednorazowe wypicie pół kieliszka wina, chociaż nawet taka ilość może okazać się dla dziecka zgubna. Rzecz jest jeszcze bardziej dramatyczna: chodzi o kobiety uzależnione od alkoholu, których nałóg nie kończy się czarodziejsko wraz z zajściem w ciążę. Tłumaczenia, perswazje i prośby im nie pomogą. Bo nawet jeśli chcą przestać pić, choroba alkoholowa bywa silniejsza. Jak więc pomóc zarówno matce alkoholiczce, jak i – przede wszystkim – jej dziecku? Czy karanie za picie w ciąży jest dobrym pomysłem i rozwiąże problem?

Sankcje karne?

Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka, oświadczył niedawno: „Niepokojący jest wysoki odsetek kobiet spożywających alkohol w trakcie ciąży. Może prowadzić to do występowania nieprawidłowości neurobehawioralnych oraz innych trwałych uszkodzeń organizmu dziecka”. Według niego należy podjąć działania edukacyjne, profilaktyczne i prawne, by pomóc dziecku i matce. Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak rzecznik idzie dalej: proponuje odpowiedzialność karną dla matki spożywającej alkohol w trakcie ciąży. Czy faktycznie kara, np. więzienia, ma sens? Komentarze są skrajne: od absolutnej negacji po całkowite poparcie. Jeden z posłów stwierdził nawet, że sankcje karne dla matek alkoholiczek nie powinny budzić kontrowersji i sprzeciwu. Czy rzeczywiście?

Historie tych kobiet są zwykle dramatyczne. Żadna nie jest zero-jedynkowa. To, co je łączy, to wieloletnia tragedia i kobiety, i dziecka. Często też bezradność tych, którzy starają się pomóc.

Karolina (imię zmienione) do porodu jechała „pod mocnym wpływem”. Urodziła dziecko pijane i słabiutkie. Zabrali je już w szpitalu. Trudno się dziwić. Gdy pytali, dlaczego piła, odpowiedziała przerażająco: „A co ja miałam robić? Najemca wypowiedział pokój. Wiedziałam, że wyląduję na ulicy z dzieckiem. Piłam, żeby się tego nie bać”. Dziecko urodziło się z FASD – nieuleczalnym spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych. Jest upośledzone na całe życie. Karolina nie próbowała synka odzyskać. Mówiła, że nie zasługuje, wręcz nie ma odwagi spojrzeć na „zniszczone” dziecko. Gdy ktoś naiwnie zapytał, czy nie wiedziała, że alkohol szkodzi, stwierdziła, że jej rodzice i partner cały czas pili, a ona „nie piła” w ciąży, tylko „jedno piwo” dziennie. Dopiero na tydzień przed porodem „poszła na całość”. Odpowiedź pokazuje, jak Karolina postrzegała alkohol: jedno piwo to nie picie. Pochodząca z trudnego środowiska, niewykształcona kobieta wylądowała w końcu w szpitalu psychiatrycznym. Przeszła załamanie psychiczne, gdy zrozumiała, co zrobiła dziecku.

Chorego należy leczyć

Hanna Ostrowska-Biskot jest psychoterapeutką uzależnień. W pracy często spotyka się z matkami alkoholiczkami. Na pytanie, czy karać kobiety za picie w ciąży, odpowiada: – Człowieka, który jest chory, należy leczyć, a nie karać. Mam wiele pacjentek, które nie wiedziały nawet, że jest taka choroba jak FASD. Trzeba pamiętać, że część z nich pochodzi ze środowisk trudnych, zaniedbanych, że to kobiety niewykształcone. Najczęściej po porodzie dzieci im są zabierane. One wracają do swoich środowisk, do przemocowych partnerów, do wódki. I bywa, że zachodzą w kolejne ciąże. Koło się zamyka.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg