W niebie nie pójdę do dentysty

Im człowiek starszy, tym bardziej tęskni za zrzuceniem ciała. Czuje, jak jego siły zostają podcięte.

Śmierć pojawia się w filmach Pani męża.

– Krzysztof jednak odczuwa przed nią lęk, bo jest bardziej po tej stronie. Jego wiara jest strofowana przez rozum, który prowadzi na manowce. Rozum z wielką niechęcią przyjmuje to, co go obraża, a więc śmierć, cierpienie, choroby psychiczne. A przed faktem śmierci dębieje ze strachu. Kiedy na końcu filmu „Życie jako śmiertelna choroba” Zapasiewicz mówi do studenta: „Tnij, to tylko ciało”, jest świadomy innej perspektywy. Gniecie nas ciało, rozum i psychika, ciągnąca do marności. Poprzez nią odczuwamy cierpienie, zazdrość, nienawiść – to gniazdo os, które chce nas zniszczyć. Piękno i dobro przychodzą do nas z góry.

Czasem mówi się o kimś „piękny człowiek”.

– Jeśli potrafi być lustrem piękna, to tak, inaczej jest warchlakiem. Bo nieustannie, nie hamując się, okazujemy swoje pożądania. Pożeramy coś drugiemu sprzed nosa.

Kiedyś powiedziała mi Pani, że podstawowym kryterium świata jest piękno.

– To prof. Anna Świderkówna uświadomiła mi, że piękno i dobro w języku hebrajskim określane są tym samym słowem, więc trzeba się nimi równorzędnie zajmować. Ale człowiek nie jest piękny, bo pozostaje skażony. Przez wygnanie z raju staliśmy się neandertalczykami, którzy znów do wszystkiego muszą docierać. Nasi poprzednicy – malarze malujący w grotach bizony i jelenie – robili to z potrzeby tworzenia, którą podzielił się z nami Bóg. Pani domu, która smacznie gotuje, układa kwiaty – też tworzy.

A jednak mówi się tylko o twórczości artystów.

– Oni często stają się egoistami i zapominają o szukaniu prawdziwego piękna. A nawet zło i brzydotę starają się eksponować dla sensacji czy zdobyczy materialnych. Dlatego też często chorują psychicznie, bo człowiek zajmujący się brzydotą, musi się zdegradować. A z drugiej strony dają zły przykład następnym pokoleniom. My, biedni artyści, jesteśmy w trudnej sytuacji, bo do piękna zbliżyli się już nasi poprzednicy, jak Bach w „Pasji według św. Mateusza”. Co jeszcze można po nim stworzyć? Poza tym, że zostawimy czystą kuchnię i zasadzimy kwiaty w oranżerii? Nie zajmuję się już malowaniem, bo uznałam, że twórczość Krzysztofa jest ważniejsza, że jego dzieła zostawiają w odbiorcach ziarno do przemyślenia. Wielokrotnie spotykam ludzi mówiących: „Zanussi odmienił moje życie”. Czy po obejrzeniu mojego obrazu ktokolwiek by tak powiedział? Coś takiego może się zdarzyć po wejściu do Kaplicy Sykstyńskiej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg