Autonomia czy jedność?

A może i autonomia i jedność? Jak zrealizować taki wariant w praktyce?

Czwarta prelekcja II Ogólnopolskiego Kongresu Małżeństw w Świdnicy wygłoszona została przez Stanisława Sławińskiego, pedagoga, wykładowcę na Wydziale Nauk Pedagogicznych UKSW. Prelegent mówił o jedności i autonomii małżonków.

Na początku zwrócił uwagę na fakt, że żyjemy w narastającym zamęcie pojęć. Ze wszystkich stron docierają do nas rozmaite komunikaty. Każdy człowiek znajduje się w jakimś środowisku pojęciowym (używa się jakiś nazw, określeń, sformułowań), a są one coraz bardziej mętne i niejasne. Stają się dla nas coraz bardziej nieczytelne. Dotyczy to takich pojęć, jak: życie ludzkie, małżeństwo, rodzina, wychowanie. Ten zamęt nie jest do końca przypadkowy. Oferowane są nam pewne „propozycje” nowoczesnego podejścia do tych zagadnień. Natrętnie promowana nowoczesność kwestionuje najbardziej fundamentalne prawdy o człowieku. Wszystko razem tworzy swoistą kontr-wizję człowieczeństwa.

Tak rozumiane idee nowoczesności już dawno przestały być sprawą wąskich kręgów, żyjących na marginesie społeczeństwa. Zaczynają się rozprzestrzeniać, przez co ogarniają nas i dotyczą. Co więcej, przenikają nasze myślenie i postrzeganie. Dominują także w mediach, a media są przecież bardzo mocno obecne w naszym życiu. Zaczynają wchodzić także do ustawodawstwa. Konkretnym przykładem może być prawo do zawierania małżeństwa przez pary homoseksualne, istniejące w porządku prawnym niektórych krajów europejskich. Do niedawna było to nie do pomyślenia. Nie jesteśmy wyłączeni z tego procesu. Na przykład, gdy w rozmowie pojawia się pytanie o płeć nowonarodzonego dziecka, coraz częściej pada odpowiedź: „Jak dorośnie, samo zdecyduje!”

Prelegent wskazał, jak ważne jest, by bronić samych siebie przed tego rodzaju nowoczesnością, która nie tylko nas otacza, ale zaczyna przenikać nasze myślenie. Nie wolno nam ulec złudzeniu, że takie myślenie nas nie dotyczy. Naporowi fałszywych idei trzeba się przeciwstawiać, np. poprzez organizowanie tego rodzaju spotkań, jak Kongres Małżeństw.

Konsekwencją bałaganu myślowego, którego jesteśmy dzisiaj świadkami, jest m.in. problem przedstawiony w niniejszej prelekcji: Jak rozumieć jedność małżonków (małżeńskie „my”) w relacji do autonomii męża i żony (mojego „ja” i „ja” mojego współmałżonka)?

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • agia
    01.01.2013 18:42
    "Nierozerwalność małżeństwa stała się dla wielu ludzi pojęciem pustym archaizmem...". Bolesne jest to, że również osoby duchowne tak uważają.
    Przykładem tego jest artykuł pt. "Żeby się nie rozwiedli drugi raz", gdzie duszpasterz związków niesakramentalnych z uporem powtarza, że życie w związku niesakramentalnym po rozwodzie jest "małżeństwem", i duszpasterstwo przez niego prowadzone ma za cel pogłębianie więzi między takimi partnerami, po to, by się nie rozwiedli( czyli by nie przestali cudzołożyć i nie wrócili do sakramentalnych małżonków).
    Jak można jeszcze wierzyć w nierozerwalność małzeństw, wierność małżonków, jeśli duchowni głoszą takie rzeczy?

    http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,541,zeby-sie-nie-rozwiedli-drugi-raz.html
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.