Życie się opłaca

Kilkusetgramowe maleństwo całkowicie niemal schowane pod połami szlafroka czy koszuli nocnej mamy – Rozczulający widok.

W tej rodzicielskiej bliskości nie przeszkadzają respirator ani sonda, przez którą karmi się takie maluchy. Tym bardziej nie ograniczają jej ściany inkubatora. I chociaż dla wielu wciąż wydaje się to niemożliwe, w szpitalu w Rudzie Śląskiej rodzice wcześniaków kangurują je i to przede wszystkim oni sami się nimi opiekują. – Od pierwszych chwil staramy się aktywizować rodziców. Nie tylko mamy, ale także ojców, którzy w pierwszym okresie po porodzie są bardziej mobilni. Oni chętnie włączają się w opiekę. Mieliśmy nawet tatusia, który przed kangurowaniem wydepilował klatkę piersiową, chociaż to nie jest konieczne – uśmiecha się dr Marta Twardoch-Drozd.

Przykład od ssaków

Rewolucja w medycynie? Raczej powrót do korzeni. Taki model opieki nad wcześniakami wprowadzili jako pierwsi szwedzcy lekarze. – Podstawowym sensem działań jest nieodrywanie dziecka od rodziny. Dziecko jest przecież jej członkiem. Szwedzi przywoływali tutaj przykład ssaków, u których natychmiastowe zabranie potomstwa po porodzie, nawet na krótką chwilę, w wielu przypadkach skutkowało odrzuceniem go przez matkę – wyjaśnia prof. Janusz Świetliński, ordynator Oddziału Neonatologii Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej. Jak doszło do tego, że właśnie ta placówka zdecydowała się na wprowadzenie najnowocześniejszych trendów? Przez zupełny przypadek. Lekarze poszukiwali rozwiązań problemu zakażeń szpitalnych. Tak trafili na szwedzkich lekarzy, którzy prezentowali pogląd, że każde, nawet najmniejsze życie jest warte wysiłku, by je uratować. A najlepszy lek, jaki zaproponowali, to... mleko matki.

Uszanować każde życie

– Obowiązujące obecnie w Polsce rekomendacje etyczne mówią, że po 24. tygodniu życia płodowego robimy wszystko, by uratować dziecko. W przypadku mniej dojrzałych maluchów lekarz ma obowiązek poinformowania rodziców o całej sytuacji. Panuje przekonanie, że nie powinien nakłaniać ich, żeby noworodka ratować. Raczej powinien wspólnie z opiekunami podjąć decyzję o poddaniu naturze: zabezpieczeniu potrzeb dziecka, żeby go nie bolało, było mu ciepło, ale bez aktywnego podejścia. Natomiast u dzieci w wieku płodowym poniżej 23. tygodnia nie podejmuje się żadnych działań – twardo opisuje rzeczywistość profesor. – Natomiast w szwedzkim modelu opieki chodzi o uszanowania tego życia, które ma ochotę... być. Tam lekarze mówią wprost, że biologia to nie miara ani waga, tylko proces – dodaje. Każdemu życiu daje się szansę. Najtrudniej jest pokonać obiegowe opinie panujące na temat wcześniaków. Że nie warto w nie inwestować, bo nawet jeśli przeżyją, to będą ciężarem dla rodziny. Że to tylko strata pieniędzy i energii lekarzy, która mogłaby być poświęcona innym pacjentom.

– Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że równie dobrze takie dyskusje mogłyby się toczyć nad 70-latkiem wymagającym reanimacji. Ujmując rzecz procentowo, jego szanse na życie po tym wydarzeniu i szanse na to u bardzo niedojrzałego wcześniaka są porównywalne – argumentuje prof. Świetliński. Założenie tego modelu opieki jest proste – nie chodzi tylko o to, by to nowe życie uratować, ale także – by dziecko w przyszłości żyło bez jakichkolwiek konsekwencji zdrowotnych. – Obecnie szwedzkie doświadczenia pokazują, że 30 proc. dzieci w wieku płodowym poniżej 24. tygodnia udaje się pomóc tak, że są one zupełnie zdrowe. Kolejnych 30 proc. ma niewielkie problemy zdrowotne. Natomiast z poważnymi konsekwencjami dla zdrowia zmaga się 30 proc. To zdecydowanie lepsze wyniki niż te, jakie spodziewamy się uzyskać w intensywnej terapii ludzi dorosłych. Rezulaty te w populacji noworodków z każdym rokiem są coraz bardziej optymistyczne. Widać zatem, że podjęty trud opłaca się. Zwłaszcza że dzieci w późniejszym życiu dostarczą społeczeństwu większych benefitów (np. poprzez aktywność na rynku pracy) niż osoby dorosłe, którym pomoc jest udzielana bezdyskusyjnie. Właśnie o to nam chodzi – by nie zabierać tym najmniejszym tego, co sami chcemy otrzymać – przekonuje ordynator.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.