Nietoperz i Szafir

Spotykają się 
przy ul. kamiennogórskiej w czwartki. Większość z nich nie widzi lub widzi słabo. Słyszą i mówią coraz lepiej. Rozgłośnia stworzona przez człowieka 
orkiestrę, prowadzona przez ludzi, 
dla których dźwięk znaczy więcej 
niż obraz, ma niepowtarzalne rysy.


Założyciel Radia Szafir Leszek Kopeć fascynację światem radiowych dźwięków przeżył już w wieku niemowlęcym. W pokoju, gdzie stało jego łóżeczko, znajdował się duży odbiornik. Gdy tylko przestawał grać, malec zaczynał karczemną awanturę. „Niech gra” – postanowili rodzice. Gdy w wieku 3 lat stracił wzrok na skutek nieudanej operacji katarakty, nie zamknęli go w domu, nie izolowali od ludzi. Zawsze spełniał swoje marzenia.


Ślusarz artysta


Wspomina wspaniałych nauczycieli w ośrodku dla niewidomych przy Kasztanowej we Wrocławiu. Tam też zyskał pierwsze „prawie radiowe” doświadczenia, przy szkolnym radiowęźle. Jako szóstoklasista został przypadkiem zaproszony do programu z okazji Dnia Dziecka do akademickiego radia „Iglica” na Politechnice Wrocławskiej. Wszedł tam i… został na 3 lata. Potem przez chwilę miał zamiar swoją karierę zawodową kontynuować jako ślusarz obróbki ręcznej warsztatowej – taki zawód zdobył – jednak nie odnalazł się w tym fachu.

Trudno zliczyć szkoły, jakie Leszek ukończył. Był wśród nich Zakład Doskonalenia Zawodowego (dział radiowy), krakowskie studium medyczne masażu leczniczego, gdzie również „ożywił” funkcjonujący tam radiowęzeł.
W Krakowie trafił do radia akademickiego „Brzęczek”, działającego przy AGH. – Zainteresowała mnie poezja śpiewana; sam zacząłem pisać – wspomina tamten okres. – Okazało się, że ten temat w radiu został „kupiony”. Ludzie wówczas bardzo chętnie słuchali takiej twórczości. Pamiętam pierwszy swój wywiad dla „Brzęczka” – z Elżbietą Adamiak – i moje pierwsze pytanie: „Czy pani bliźniaki przejawiają zainteresowania muzyczne?”. Uczyłem się montażu dźwięku (dobrze sobie radziłem z nożyczkami, sklejką), z czasem poznałem tajniki robienia programów.


Leszek Kopeć pracował m.in. w rozgłośni zakładowej Krakowskich Zakładów Elektronicznych, przygotowując audycje, ale też z czasem pracując jako monter podzespołów radiowych, współpracował z Radiem Kraków.
– Do Wrocławia wróciłem po 8 latach. Kiedyś przyjechałem na 40-lecie Ośrodka Dzieci Niewidomych i Niedowidzących we Wrocławiu przy ul. Kasztanowej, jako jego absolwent. Padła komenda „Do hymnu”, a pani muzyczka na to: „ja bez nut zagrać hymnu nie umiem”. Usiadłem szybko przy fortepianie, zagrałem.
 Zwrócono na Leszka uwagę. Zaproponowano mu zatrudnienie – prowadzenie z dziećmi zajęć muzycznych. Znów rozkręcił radiowęzeł, założył zespół „Do czasu” (działa do dziś, od 1989 r.). Z ośrodkiem z Kasztanowej – który teraz przeniósł się na Kamiennogórską – jest wciąż związany. Prowadzi zajęcia muzyczne, pracownię radiową, a od pewnego czasu także radio – Radio Szafir, dysponujące na terenie ośrodka studiem nagrań i profesjonalnym studiem radiowym.
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama