Paczki zmieniają ich życie

Często reagujemy na ubogich negatywnie. 
Myślimy: „Oni są biedni, bo nie chce im się pracować”. 
A wcale tak nie jest – opowiada nauczycielka 
Beata Kacprzak, wolontariuszka Szlachetnej Paczki, w rozmowie z Agnieszką Kocznur.

Agnieszka Kocznur: Za niecały miesiąc finał Szlachetnej Paczki. To chyba najbardziej gorący czas dla wolontariuszy?


Beata Kacprzak: Terminy nas gonią i obowiązków jest teraz ogrom. Czasem siedzimy do drugiej w nocy, żeby coś przygotować, choć mamy swoją pracę, rodziny. Ale tego wysiłku się tak nie odczuwa. A jak już jedziemy do rodzin z darami, to człowiek nie czuje, że się napracował, czuje wyłącznie wielką satysfakcję. Do Szlachetnej Paczki trafiłam dzięki mojej koleżance, która zaraziła mnie tą inicjatywą. Już trzeci rok pomagam jako wolontariuszka.


Jak ludzie reagują na waszą pomoc?


Przede wszystkim są bardzo zaskoczeni, że ktoś chce im pomóc, że ktoś zauważył, że mają problem. Gdy odwiedzamy te rodziny, dowiadujemy się, czy potrzebna jest im pomoc, czy chcą, żeby ktoś przygotował dla nich paczkę.
Na początku są nieśmiali, krępują się mówić o swoich problemach. Pomagamy im także radą, analizujemy ich sytuację, podpowiadamy, co mogą zrobić, żeby ją zmienić. Idziemy do rodzin, ale także osób starszych i samotnych matek. Nikt tym ludziom nie pomaga, nie widzi u nich problemu. Odwiedzałam pewną kobietę, która samotnie wychowywała dziecko i miała problemy zdrowotne. Poza zasiłkiem na dziecko nie miała praktycznie żadnego dochodu. Potrzeb miała wiele, brakowało opału na zimę, ubrań dla dziecka. Pomogliśmy tej pani w ramach Paczki, a darczyńcy przyjechali jeszcze z pomocą dla niej na Wielkanoc.


Pani widzi prawdziwą biedę na co dzień. Jaka ona jest? Czy coś szczególnie Panią zaskoczyło?


Najbardziej zaskakują same rodziny. Choć żyją biednie, w domach mają czysto, schludnie, dzieci są wesołe, dobrze wychowane. Nie zapomnę chwili, gdy maluchy otwierały paczki. One ten kolorowy papier delikatnie zdejmowały i składały, nie wyrzucały go do kosza. To był dla mnie bardzo wzruszający moment. Niesamowite jest też to, że te dzieci są takie pogodne i wesołe. Nie rzucają się na prezenty, grzecznie czekają. Ich rodzice też nie są roszczeniowi, często mówią: „Mamy co jeść. Oby gorzej nie było”. 


Czego najbardziej im brakuje?


Przede wszystkim proszą nas o żywność, bo dzięki temu mogą wydać pieniądze na inne bieżące potrzeby, np. ubranie dla dziecka. Zdarzają się sytuacje, że idę do rodziny i dowiaduję się, że dziecko śpi na kołderce, bo nie ma materaca, że w jakiejś rodzinie dzieci śpią we trójkę w jednym łóżku. Widzimy różne sytuacje. Zwykle te rodziny nie mają centralnego ogrzewania, często nie mają też łazienek, myją się w miskach. Niestety większość z nas reaguje na biedę negatywnie. Myślimy: „Są biedni, bo nie chce im się pracować”. A wcale tak nie jest. W większości ci ludzie szukają pracy. Chęci są, ale brakuje możliwości. Gdy mają czwórkę czy piątkę dzieci i ojciec pracuje, a matka wychowuje, to z jednej pensji nie starcza na wszystko. Ci ludzie są też zagubieni, nie mają pomysłu, co ze swoim życiem zrobić. Bieda ich wyklucza.


Ideą Paczki jest mądra pomoc. Czy rzeczywiście okazuje się, że ci obdarowani chcą coś zmienić?


Po naszej pomocy niejednokrotnie widzę, że rodzina wzięła się w garść. Znajdują pracę, ktoś zaczyna staż, mają impuls do podjęcia działania. Oni nie myślą: „My jesteśmy biedni i nam się należy”. Ci ludzie są wdzięczni, stają się odważniejsi, bo czują, że komuś na nich zależy, że ktoś im pomógł. Szlachetna Paczka naprawdę zaraża. Obdarowani ludzie chcą zmienić coś w swoim życiu i widać te zmiany. Myślą: „Ktoś mi pomógł, to teraz ja coś zrobię ze swoim życiem”. Gdy przyjeżdżamy z paczkami od darczyńcy, to rodziny zwykle płaczą. Dla nich to jest szok, że ktoś może im tyle ofiarować, tak bezinteresownie. Myślę, że oni sami są zaskoczeni, że to ich spotkało. Nasza pomoc wpływa na życie innych osób. Te paczki naprawdę zmieniają ich los.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.