Gdy obrączki pokrywa kurz

Co mogą zrobić małżonkowie od 8 miesięcy żyjący w separacji, z wyznaczonym terminem sprawy rozwodowej? Kamila i Damian właśnie wtedy zaczęli chodzić na „Randki małżeńskie”.

On długo walczył o ocalenie ich związku. Ona nie widziała szans. Wyprowadziła się, wniosła pozew o rozwód. – Po 8 miesiącach walki w końcu odpuściłem, zrezygnowałem – mówi Damian. – Powiedział mi: „OK, dam ci rozwód – tak jak chcesz”. Podpisaliśmy ugodę. I wtedy, gdy on wyszedł, a ja zostałam sama, pomyślałam: „Boże, ale co ja robię? Czy ja tak naprawdę tego chcę?” – wspomina Kamila.

Miłość zmartwychwstaje

Słuchała wtedy wielu konferencji Jacka Pulikowskiego. Podsyłała je też mężowi. – Stwierdziłam, że jednak nie wszystko jeszcze zrobiłam dla naszego małżeństwa – mówi. – Przez przypadek trafiłam na profil Andrzeja Cwynara, na którym zobaczyłam plakat z informacją o „Randkach małżeńskich” w Oławie. Okazało się, że przyjmowane są zapisy już tylko na listę rezerwową, ale pan Andrzej powiedział, żebyśmy przyjechali. Damian najpierw odmówił, ostatecznie jednak przyjął zaproszenie – w ostatniej chwili. Skutek? Już po pierwszej randce znów zamieszkali razem. Na zakończenie cyklu spotkań wraz z innymi uczestnikami uroczyście odnowili podczas Mszy św. w oławskim kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła przyrzeczenia małżeńskie.

– Jezus nie jest mistrzem ceremonii ślubnych. Jest dowodem na to, że miłości nie da się zabić – stwierdził proboszcz ks. Janusz Gorczyca. Podczas Eucharystii mówił o miłości „po śmierć”, po całkowity dar z siebie i… większej niż śmierć. – W związku małżeńskim wszystko może zmartwychwstać – dodał.

Kamila i Damian są tego dowodem. „Randki małżeńskie” – cykl spotkań wypełnionych wykładami o tematyce małżeńskiej i dialogiem – otworzyły im oczy na mnóstwo spraw. – O wielu rzeczach wiedzieliśmy wcześniej, o wielu usłyszeliśmy po raz pierwszy. Jednak nawet to, co niby się wie, czasem trzeba usłyszeć od kogoś innego, kto ma większą wiedzę, doświadczenie, przekazuje te treści w uporządkowanej formie – mówią. – Uważamy, że każda para powinna uczestniczyć w takich spotkaniach – jeszcze przed zawarciem małżeństwa, ale też ponownie, choćby 10 lat po ślubie.

Dialog nas ocali

Jak tłumaczą, każde spotkanie dawało im do myślenia – choćby nad różnym przeżywaniem wielu spraw przez mężczyzn i kobiety. – Usłyszeliśmy tu na przykład o tym, że po narodzinach dziecka w 80–90 proc. przypadków żona odsuwa się od męża. Nie robi tego specjalnie, ale tak wychodzi. Wyjaśniano, że kobieta oczekuje często, iż mężczyzna domyśli się jej odczuć, potrzeb. Tymczasem on potrzebuje tego, by ona wprost, konkretnie mu o nich powiedziała – opowiada Damian. – Dialog małżeński – tutaj się tego nauczyliśmy – podkreśla Kamila.

– Po wykładzie zawsze był czas na rozmowę w parach. Bardzo dużo nam to dało. Potem jeszcze często też w samochodzie, podczas godzinnej podróży, kontynuowaliśmy tę rozmowę. Dawniej nie umieliśmy nazwać swoich potrzeb, oczekiwań wobec drugiej osoby. Dowiedzieliśmy się, że jest coś takiego jak język miłości.

Wśród uczestników spotkań znaleźli się także małżonkowie przedstawiający się jako Adam i Ewa, oczekujący właśnie trzeciego dziecka. – Jesteśmy po kryzysie małżeńskim, na etapie odbudowywania – z Panem Bogiem – naszego małżeństwa. Odnowienie przyrzeczeń to jakby przybicie pieczęci na tym, co się dokonało, położenie fundamentu dla nowych relacji – mówiła Ewa. I oni ze zdziwieniem odkrywali różnice w swoim postrzeganiu świata i reakcjach. Dla niego czymś nowym było odkrycie kobiecej podzielności uwagi – która sprawia, że żona może rozmawiać z nim, a jednocześnie zajmować się czymś innym, i to wcale nie oznacza, że lekceważy jego wypowiedź. Zrozumiał również, że być może trzeba skorygować swoje wyobrażenie o byciu ojcem (uważał przedtem, że przede wszystkim powinien być surowy, dbać o dyscyplinę). – Teraz możemy zacząć od nowa. Idziemy do przodu – mówią.

„Randki małżeńskie” zostały zorganizowane w Oławie przez Fundację dla Rodziny (www.dlarodziny.eu), parafię pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, Domowy Kościół – gałąź rodzinną Ruchu Światło–Życie. Uczestnicy mogli co tydzień spotkać się w parafialnym Centrum Formacyjnym, usłyszeć prelekcje (różnych par małżeńskich, kapłana, Jacka Pulikowskiego). Nad przebiegiem spotkań czuwali państwo Cwynarowie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg