Do biegu, gotowi…

Znana dziennikarka, prezeska fundacji i matka czternaściorga dzieci. Co je łączy? Pasja do biegania.

Do biegu, gotowi, start! Jeszcze dziesięć czy nawet pięć lat temu na polskich ulicach, w parkach i na skwerach rzadko można było zobaczyć osobę w sportowym ubraniu i butach, która regularnie biega, a nikt jej nie goni. Obecnie biegają małe miasteczka, średnie miasta, biega i Warszawa, i Kraków, i Gdańsk. Biegają młodsi, średni i starsi, choć wydaje się, że najczęściej dziedziną tą zaczynają interesować się osoby w średnim wieku. Biegają regularnie, samodzielnie lub parami, często ze słuchawkami, z których pobrzmiewają ulubione przeboje. Biorą też udział w zawodach sportowych, półmaratonach i maratonach, a także biegach charytatywnych, których organizuje się w kraju coraz więcej. Dlaczego? Czy to przemijająca moda, zdrowotna konieczność czy sposób na życie?

Nowa pasja

Marta Januszewska, dziennikarka radiowej Jedynki, zaczęła biegać w sierpniu 2013 roku: – Poszłam jako kibic na Bieg Powstania Warszawskiego. Zobaczyłam, że jest świetna atmosfera, i stwierdziłam, że pięć, a potem dziesięć kilometrów chyba każdy zdrowy człowiek jest w stanie przebiec. Zaczęłam więc i po kilku próbach okazało się, że mi się podoba, świetnie się czuję i chyba mam do tego smykałkę – opowiada. – Już w październiku tego samego roku wzięłam udział w wydarzeniu Biegnij, Warszawo. Dziesięć kilometrów przebiegłam w niespełna 41 minut.

Socjolog i mama czternaściorga dzieci Małgorzata Bednarek sport miała we krwi od dziecka: ruch i aktywność fizyczna towarzyszyły jej od zawsze. Dlatego bieganie było niemal naturalną formą ruchu, którą podjęła, gdy dzieci były już nieco starsze i kiedy po prostu mogła zająć się swoją kondycją i zdrowiem. – Biegam dość regularnie, biorę udział w maratonach i półmaratonach. Niektóre dzieci chętnie startują ze mną. Oczywiście teraz synowie osiągają lepsze wyniki ode mnie – śmieje się pani Małgorzata.

Anna Zdort z Fundacji Non Iron, zajmującej się wychowaniem dzieci przez sport, swoją pasję do biegania i ruchu zaszczepia podopiecznym. Jak mówi z przymrużeniem oka, zaczęła biegać, by schudnąć, ale również dlatego, że to najprostszy i czasowo najmniej wymagający sport. – W porównaniu z innymi – mało techniczny. Nie mam czasu na chodzenie na „fitnessy” i inne tego typu zajęcia, więc biegam – mówi pani Anna.

Czas tylko dla siebie…

Co biegaczom daje bieganie? Spora część mówi o zdrowiu i dobrej kondycji, lepszej figurze, niższym poziomie stresu. Wielu pytanych zawodników odpowiada jednak, że bieganie to czas na… zebranie myśli, wyciszenie się i skupienie na sobie i własnych potrzebach. – Gdy biegam, otrzymuję porcję endorfin i czysty umysł. Trenuję pod wieczór, po ciężkim dniu, żeby się zresetować – mówi Anna Zdort.

– Bieganie to po pierwsze czas tylko dla mnie. Choć od kiedy zostałam mamą, biegam z córeczką, zwykle wtedy śpi – mówi red. Januszewska. – To taki wentyl – „wybiegam” stres, mam czas na myślenie. Bardzo często na długich dystansach przychodzą do głowy najlepsze pomysły. Poza tym zmienia się perspektywa, a przy okazji ciało jest w formie. Satysfakcję daje fakt, że jestem w stanie biec coraz dłużej i coraz dalej, a na zawodach – szybciej. Dodatkowym plusem jest to, że można co jakiś czas kupić sobie jakąś fajną biegową rzecz – na przykład coś z garderoby.

Małgorzata Bednarek trenuje bez słuchawek na uszach, zwykle zupełnie sama, po to by nie tylko wybiegać się i poprawić kondycję, ale też – jak zapewnia – usłyszeć siebie i po prostu… odpocząć. – To bardzo ważne, by po zgiełku dnia czy tygodnia w dużej rodzinie znaleźć czas wyłącznie dla siebie. Właśnie podczas biegania znajduję chwilę wytchnienia. To jest czas nie tylko na reset fizyczny (zmęczenie pomaga w utrzymaniu zdrowia i kondycji), ale przede wszystkim psychiczny – twierdzi pani Małgorzata. Dlatego nie biega ze słuchawkami i dodatkowymi bodźcami: ruch, przyroda i bycie sam na sam ze sobą całkowicie wystarczą. – Wychodzę z domu, zostawiam pewne sprawy za drzwiami, biegam i to wszystko pozwala mi złapać dystans, czasem się uspokoić, wyciszyć. Jestem ja i wtedy jestem ważna dla siebie. Moja rodzina to rozumie i wie, jak bardzo jest mi to potrzebne.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.