Standardy edukacji seksualnej WHO

W związku z toczącą się obecnie dyskusją, przypominamy materiał o standardach edukacji seksualnej WHO, które wedle woli licznych środowisk i samorządów powinny być prezentowane dzieciom i młodziezży w polskich szkołach na zajęciach prowadzonych przez tzw. edukatorów seksualnych. W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu "holistycznym" do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące dotąd w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Kopyrda
    17.10.2019 17:28
    Wujku Olku: Panowac nad swoimi zadzami mzne wtedy, kiedy wi sie, co jest ich istot i na czym polegaja. I o to chodzi w edukacji seksualnej.
  • wujek_Olek
    17.10.2019 23:13
    wujek_Olek
    Co do "edukacji" to przytaczam pana Nietzsche, autentycznego i szczerego aktywisty POstępu i .Nowoczesności, on trafnie stwierdził w "Tako Rzecze Zarathustra": "Że każdemu wolno nauczyć się czytać, to psuje z czasem nie tylko pisanie, lecz i myśli" - dla .Nowoczesnych "innowacja to coraz szybszy marsz na tej samej drodze w tym samym kierunku", tak Gómez Dávila.
    Filozofia grecka, Judaizm i Chrześcijaństwo znają metanoję, teszuwę, nawrócenie, cos tak rozsądnego POstępowym i .Nowoczesnym jest obce i śmiertelnie wrogie.
  • saherb
    18.10.2019 07:01
    Dziwne, że nikt nie prowadzi "edukacji" alkoholowej albo narkotykowej. Wystarczy słowo "seks" zastąpić słowem "alkohol" albo "narkotyk" i przekazywać dzieciom o "radości kosztowania alkoholi" albo bycia "na haju", czy coś podobnego na wzór "radości dotykania własnego ciała i masturbacji". Nikt rozsądny nie prowadził by zajęć, na których podaje się dzieciom napoje alkoholowe, narkotyki albo częstuje papierosami. Już samo to jest potwierdzeniem, że celem (i skutkiem) "edukacji" seksualnej jest deprawacja. Jak ktoś koniecznie chce zdemoralizować swoje dziecko i zniszczyć mu życie to może to zrobić sam i żadne lekcje do tego nie są potrzebne.
  • abwin
    18.10.2019 21:57
    Odnoszę wrażenie, że chyba nikt nie przeczytał tych "Stadardów" do końca. A opublikowane zostały również po polsku w 2012 r. Podtytuł tej publikacji brzmi:
    "Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem"
    Więc są to ZALECENIA.
    Co więcej, na ostatniej, nienumerowanej stronie (powinien być nr 65) napisano:
    "WHO, BZgA i UNDP nie ponoszą odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku wykorzystania tych informacji. Poglądy wyrażone w publikacji należą do autorów i autorek... ".
    Czyli, stosowanie tych "Standardów" jest na własną odpowiedzialność i ten, kto je stosuje odpowiada za wyrządzone szkody.
    Poniżej cytuję cały akapit.
    "Wszystkie prawa zastrzeżone. Użyte w tekście nazwy i prezentowane materiały nie wyrażają opinii Biura
    Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy (WHO), Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej
    (BZgA) ani Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP)dotyczących prawnych regulacji związanych
    z jakimkolwiek państwem, obszarem, miastem i jego władzami czy odnoszącej się do kształtu granic.
    Występujące w tekście nazwy instytucji, firm, marek i określonych produktów nie świadczą o tym, że Biuro
    Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy (WHO) lub Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w jakikolwiek sposób je popiera czy rekomenduje na niekorzyść innych instytucji, firm, marek
    czy produktów. WHO, BZgA i UNDP nie ponoszą odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku wykorzystania
    tych informacji. Poglądy wyrażone w publikacji należą do autorów i autorek i niekoniecznie reprezentują
    oficjalne stanowisko Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy (WHO), Programu
    Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), ich zarządów ani krajów członkowskich Organizacji Narodów
    Zjednoczonych."
    Nie spotkałem się z tym, aby ktoś w dyskusjach nt. "Standardów" przytaczał te ważne informacje.
    Nie można stosować coś tylko dlatego, że nazwano to standardem.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .