Z miłości do Jezusa

Maria trzy razy wyrzekła się życia. Trzy razy powiedziała: „Nie, nie przyjmuję”. Dlaczego, Mario, dlaczego?

Umyć się, zatrzeć ślady i żyć, jakby tej sytuacji nie było. I zapomnieć. Maria robiła, co w jej mocy, by zostawić ten dramatyczny kawałek życia za sobą. Nie udawało się. Wracały wspomnienia i koszmar tej chwili, kiedy dwa tygodnie po zażyciu tabletek poronnych życie jej dziecka się skończyło. Pamięta, że nie mogła oprzeć się wrażeniu, że to nie był tylko zlepek komórek, ale dziecko. – Wracało silne poczucie straty, tak ogromne, że nie mogłam sobie z tym poradzić – wspomina.

Czy to był dom?

Może gdyby mama żyła… Może gdyby nie odeszła, gdy Maria miała 12 lat, życie potoczyłoby się inaczej. Może przytuliłaby córkę i powiedziała: „Nie rób tego, pomożemy ci, wychowasz to dziecko”. Ale mama zmarła na nowotwór, a Maria została z siostrą i ojcem, którego w domu ciągle nie było. Chyba bardzo chciał, by córkom niczego nie brakowało, dlatego nadal wykonywał swój zawód, który wymagał wyjazdów i pobytu za granicą. Weekendy nie wystarczały, by wychować nastoletnie córki, by je wesprzeć, przytulić, wysłuchać. Zamiast tego w emocjach i nieprzerobionym po stracie żony żalu były krzyki, awantury… O złe oceny, nieopróżniony kosz na śmieci, o za wysoki rachunek za prąd czy źle umyte garnki. Dziewczęta cieszyły się, kiedy ojciec wyjeżdżał, bo przez cały tydzień mogły żyć spokojnie. Czasami weekendowe awantury miały tak dramatyczny przebieg, że Maria i jej siostra uciekały z domu. Wracały, kiedy ojciec się uspokajał.

Maria pamięta, że była odpowiedzialna, jeśli chodzi o podejście do nauki, natomiast gorzej było z podejściem do życia. Dzisiaj wie, że zaniedbała sferę duchową. Jako dziecko uwielbiała chodzić do kościoła, na majowe, na Różaniec, a po śmierci mamy wszystko się zmieniło. – Byłyśmy też zaniedbane pod względem emocjonalnym, radziłyśmy sobie z siostrą na własną rękę, a przecież każdy wie, że nastolatki nie są w stanie same sobie poradzić – wspomina Maria. Czuła się niekochana przez ojca i samotna. Buntowała się, kiedy tata zaczął do domu przyprowadzać różne kobiety. To wszystko przełożyło się na złe decyzje w jej życiu i w życiu siostry. Dziś obie ponoszą konsekwencje tamtego czasu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama