Napro kontra in vitro, Szamatowicz kontra Hilgers

Po raz pierwszy w historii doszło do starcia znanego z wykonywania in vitro prof. Mariana Szamatowicza ze światowej sławy twórcą naprotechnologii, prof. Thomasem Hilgersem. Atmosfera była gorąca.

Obaj panowie wygłosili odczyty w Poznaniu w czasie konferencji perinatologów i neonatologów polskich. Ginekolodzy koncentrowali się na medycynie rozrodu i problemie bezpłodności. Niestety, wykonawca in vitro nie potrafił ani wyłożyć przyczyn bezpłodności, ani tym bardziej wymienić metod jej leczenia. „Niepłodność jest chorobą wyjątkową i tylko urodzenie dziecka rozwiązuje problem” – mówił prof. Marian Szamatowicz, wykonawca pierwszego in vitro w Polsce. „Otóż nie, bo produkując dziecko, nie leczy pan bezpłodnych rodziców, nie rozwiązuje pan problemu, a go omija, często doprowadzając do gorszych komplikacji zdrowotnych u pacjentów i dzieci” – odpowiedział prof. Thomas Hilgers, twórca NaProTechnologii.

Debata poznańska nie tylko po raz kolejny wyostrzyła różnice w ideologii, jaką niesie program in vitro i leczenie na drodze naprotechnologii, ale dowiodła, że propagatorzy sztucznej metody prokreacji nie podejmują żadnego wysiłku, by bezpłodność leczyć. Co więcej, przyznają, że metoda jest inwazyjna. Szamatowicz przyznał, że spośród zamrażanych embrionów ludzkich otrzymanych metodą in vitro, 80 proc. po rozmrożeniu ginie. Opowiedział także, że by podać nasienie drogą inseminacji do szyjki macicy, przedtem trzeba je wypłukać. A to także inwazyjna ingerencja w materiał genetyczny.

„Człowiek jest gatunkiem o ograniczonej płodności i nie ma na to wpływu”- mówił prof. Szamatowicz. – „Dlatego jedyna droga to inseminacja lub in vitro. Tylko, że wam nie pozwala na to Kościół” – mówił do zgromadzonych na sali ponad 500 lekarzy. „Chciałbym wam przypomnieć – dodał – że składaliście przysięgę Hipokratesa, że będziecie korzystać w pracy z najnowszych osiągnięć medycyny. A in vitro nią jest”. Na co żywo zareagowała sala. Prof. Janusz Gadzinowski, z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, a jednocześnie działacz Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej i organizator spotkania, skontrował: „Ale w przysiędze Hipokratesa jest też fragment o ochronie ludzkiego życia. Pan je niszczy”. Prof. Szamatowicz bronił się: „nie zabijam embrionów, one obumierają”.

Wykład Szamatowicza miał bardziej ideologiczny wydźwięk i w sporej części był atakiem na nauczanie Kościoła Katolickiego. Przy czym retoryka propagatora in vitro ujawniła jego dużą wiedzę o powodach, dla których Magisterium odrzuca in vitro. „Dziecko to dar Boga, mówi Kościół. A jak go nie ma, to nakłania ludzi do pokory. Otóż ja jestem człowiekiem pokornym, ale nie w sprawach in vitro” – podkreślił Szamatowicz. Co Hilgers skwitował: „Profesorze, dziwne, że do naszej debaty wtrąca pan ciągle argumenty wiary. Używajmy argumentów medycznych!”.

Nie obeszło się też bez nieprzyjemnej wymiany zdań. Prof. Szamatowicz zaatakował amerykańskiego ginekologa, mówiąc: „Pan nie jest naukowcem, prof. Hilgers, pańskich wyników i badań nikt nie powtórzył na świecie. Nie widziałem też pana na żadnym naukowym zjeździe”. „Bo nikt nie zaprasza mnie na zjazdy, w których pan uczestniczy, należymy do dwóch różnych światów. Polecam Panu ponad 1200-stronicowy podręcznik do naprotechnologii, przekona się pan, że wiemy na temat niepłodności więcej niż pan” - odpowiedział prof. Hilgers. 

Tymczasem naprotechnologia jest nauką. Współpracuje z naturalnym cyklem kobiety i łączy naukę dotyczącą prokreacji z technologią medyczną laserów, mikrochirurgią, a ostatnio chirurgią za pomocą robotów. Wykorzystuje się w niej również zaawansowane badania hormonalne. Podstawą naprotechnologii jest model Creighton (Creighton Model FertilityCare System), nowoczesna metoda naturalnego planowania rodziny, która opiera się na wystandaryzowanych obserwacjach płodności kobiety.
Prace nad modelem Creighton, jak zaznaczył prof. Hilgers, zapoczątkowano w 1976 r. „Przez ten czas doszliśmy do sporych osiągnięć” – przyznał amerykański naukowiec podkreślając, że „w żadnych wcześniejszych badaniach nikt nie interesował się tak dokładnie przebiegiem cyklu kobiety”, a wręcz był on ignorowany.
„Nie ma drugiego takiego miejsca na świecie, gdzie byłoby tylu zainteresowanych naprotechnologią ginekologów i położników” – powiedział prof. Hilgers.
Prof. Thomas Hilgers jest klinicystą na oddziale położniczo-ginekologicznym na Uniwersytecie Creighton w USA w stanie Nebraska. W 1985 r. założył Instytut Badań nad Ludzką Rozrodczością im. Pawła VI w Omaha (Nebraska). Założył też i kierował Centrum Edukacyjno-Badawczym Naturalnego Planowania Rodziny przy Uniwersytecie Creighton. Jest także członkiem Papieskiej Akademii Życia, do której został zaproszony przez Jana Pawła II.

Linki:
www.naprotechnology.com

www.popepaulvi.com

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama