Było warto

Kolejna edycja kongresu jest już przygotowywana. Mówi o tym Katarzyna Urbaniak.

Reklama

Mirosław Jarosz: Czy sekretariat Ogólnopolskiego Kongresu Małżeństw działa?

Katarzyna Urbaniak: – Jasne! Przede wszystkim dlatego, że kończymy przygotowanie książki dokumentującej I Ogólnopolski Kongres Małżeństw. Cieszy nas, że wielu naszych uczestników dopytuje o nią… Prosimy ich o cierpliwość. Prace edytorskie są na ukończeniu.

Jest Pani zadowolona z oddźwięku, jaki miał kongres?

– Nie był on zbytnio komentowany w mainstreamowych mediach, jednak w tych nazwijmy to „środowiskowych” odbił się szerokim echem. Oczywiście, postaramy się, żeby w przyszłym roku idea kongresu była jeszcze mocniej obecna w prasie, radiu i internecie (pod dokumentem znajdziesz linki do relacji z poszczególnych konferencji - przyp. red.)

Myśli Pani o II Ogólnopolskim Kongresie Małżeństw?

– Pierwsze ustalenia co do kongresu w roku 2012 padły już podczas trwania tegorocznej inauguracji wydarzenia. Ankiety, które wypełnili uczestnicy, pomogły nam wybrać temat kolejnego spotkania. Zaprosimy do refleksji nad relacją duch – ciało. Nie mam wątpliwości, że wiele spośród zaangażowanych religijnie małżeństw, szczególnie średniego pokolenia, nie ma zdrowego podejścia do cielesności i seksualności w perspektywie duchowości i świętości.

Możemy już mówić o zaproszonych wykładowcach?

– Oczywiście. Lista nie jest jeszcze całkowicie zamknięta, ale J. Pulikowski, M. Guzewicz, S. Sławiński, o. K. Meissner, M. Piekara, M. Ryś – to nazwiska, które mamy już potwierdzone. Czekamy jeszcze na odpowiedź ze strony pani Półtawskiej czy ks. Dziewieckiego. Nie mam wątpliwości, że zapraszamy osobistości, które swoim profesjonalizmem i zaangażowaniem na rzecz małżeństwa dają gwarancję, że ich wystąpienia będą inspiracją i siłą dla uczestników. Poza tym jest już znana data kongresu. Rozpocznie się on 5 a zakończy 7 października. Myśleliśmy o ostatnim weekendzie września, jednak ten termin jest już zajęty w kalendarzu imprez Świdnickiego Ośrodka Kultury.

Na liście prelegentów dominują świeccy. To zamierzone posunięcie?

– Tak, chociaż oczywiście to nie kwestia parytetów (śmiech). Czasami bowiem odnosimy wrażenie, że małżonkowie zamykają się na naukę głoszoną przez celibatariuszy. Inaczej jest, gdy te same treści podają świeccy. Zapraszamy także ludzi, którzy dla małżeństw robią coś więcej: prowadzą poradnie, zakładają stowarzyszenia, opracowują programy. To cenne doświadczenie.

Kongres jest dla Pani najważniejszym wydarzeniem roku?

– Poświęciłam temu spotkaniu wiele sił i czasu, więc naturalnie jest mi ono bardzo bliskie. Jestem dumna z tego, co udało się nam zrobić. Jednak jest to wydarzenie akcyjne. A codzienność, choć potrzebuje specjalnych chwil, to jednak bardziej wymaga cierpliwej pracy ze zwykłymi obowiązkami i troski o właściwe relacje między żyjącymi ze sobą ludźmi. Dlatego dla mnie niezwykle ważne jest to, że nasz biskup zgodził się na wprowadzenie odnowionego i jednorodnego programu przygotowania do małżeństwa. Spotkania dla Narzeczonych to pomoc, jaką dajemy każdemu małżeństwu w diecezji, kiedy rozpoczyna swoją przygodę życia, a nie tylko stu kilkudziesięciu parom biorącym udział w kongresie.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama