Dlaczego się nie udało?

O źródłach niepowodzeń w małżeństwie i o tym, co zrobić by się udało. Relacja z II Kongresu Małżeństw w Świdnicy.

W dniach 05-07.10.2012r. po raz drugi odbył się w Świdnicy Ogólnopolski Kongres Małżeństw. Tytuł Kongresu brzmiał w tym roku: „Duch i ciało”.

Spis treści:

Duch i ciało

Na początku wszystkich przywitał organizator ks. Roman Tomaszczuk. Podkreślił, że poprzez to wydarzenie chcemy przekazać światu, że Pan Bóg miał rację, stwarzając, powołując człowieka jako mężczyznę i kobietę. To, co najważniejsze, dzieje się między małżonkami, i dotyczy sakramentalności małżeństwa.

Następnie słowo powitania wygłosił prezydent Miasta Świdnica Wojciech Murdzek. Ucieszył się, że stworzyła się tradycja spotkań małżeńskich, podczas których jest szansa duchowego wzrastania i obcowania z czymś dobrym i pięknym. Nazwał te spotkania odtrutką na zło, które próbuje nas zalać. Życzył obecnym, by wspólnie spędzony czas był czasem błogosławionym i by uczestnicy nabrali sił, żeby być świadkami tam, gdzie są, gdzie pracują, odpoczywają i podejmują różne wyzwania. Świadczyć zaś mają o tym, że miłość małżeńska, zakorzeniona w Chrystusie, w towarzystwie Chrystusa, jest czymś pięknym i nie do zastąpienia, czymś co buduje każdego z nas jako osobę.

Prezydent wskazał też na pewną nowość obecnego Kongresu: od 8 maja 2012 r. patronem Świdnicy jest bł. Jan Paweł II (to pierwsze takie miasto w Polsce). Bł. Jan Paweł II zrobił wiele dla umacniania miłości małżeńskiej i pokazywania jej piękna, bronił też godności osoby ludzkiej i osób związanych tym sakramentem - mówił. Wyraził nadzieję, że jako patron Świdnicy, papież będzie towarzyszyć wszystkim kongresowym spotkaniom i prelekcjom.

Zebranych pozdrowiła także w imieniu starosty oraz zarządu powiatu świdnickiego pani wicestarosta Alicja Synowska. Zauważyła ona, iż w dzisiejszym świecie bardzo mało mówi się o takich wartościach, jak miłość małżeńska czy rodzina. Małżeństwo i rodzina to nie jest droga łatwa, ale może być piękna.

Następnie bp Ignacy Dec wyraził wielką radość, że młoda świdnicka diecezja nabiera takiego rozmachu: oto udało się zorganizować II Ogólnopolski Kongres Małżeństw. Ordynariusz diecezji świdnickiej wskazał, że odrodzenie społeczne przyjdzie przez odrodzenia małżeństwa i rodziny. Cywilizacje europejskie upadały wtedy, gdy małżeństwa i rodziny były w kryzysie. Obecnie obserwuje się próby redefiniowania małżeństwa. To bardzo groźne zjawisko, bo gdy człowiek chce poprawić Pana Boga, to przegrywa. Cały czas musimy mieć na uwadze, że ludzie myślący, wolni, kochający reprezentują stworzenie wobec Boga, ale i Boga wobec stworzenia, gdyż w nas spotyka się świat duchowy i cielesny.

Bp Dec przypomniał, że to bł. Jan Paweł II jako pierwszy użył pojęcia „communio personarum”, czyli komunia osób, i odniósł je przede wszystkim do wspólnoty małżeńskiej. To, co ten papież napisał i powiedział odnośnie małżeństwa i rodziny, jest szczególną wartością dla dzisiejszej ludzkości i dla Kościoła - dodał.

Ksiądz biskup podziękował małżonkom za przyjazd na Kongres, za ich obecność. Podkreślił, że obecność to jest zawsze pierwszy dar człowieka - zanim coś zrobimy, powiemy, nasza obecność serdeczna i życzliwa stanowi pierwszy dar, jaki możemy nawzajem sobie ofiarować.

Po powitaniach po raz pierwszy rozdane zostały nagrody Amicus Matrimoniorum, czyli nagrody dla ludzi, którzy „w sposób wybitny przysłużyli się propagowaniu, rozwojowi i ochronie prawdy o małżeństwie”. Przyznano je ks. bp. Ignacemu Decowi, pani Wandzie Półtawskiej oraz o. Karolowi Meissnerowi OSB.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • agia
    25.10.2012 21:30
    Jest jeszcze jedna przyczyna rozwodów i nie jest to tylko przyzwolenie społeczne, ale przyzwolenie Kościoła. Brzmi to może niewiarygodnie, ale w ostatnich latach Kosciół zmienił stanowisko w stosunku do ludzi po rozwodzie, zaczął bardzo łagodnie ich traktować, usprawiedliwiać, tworzyć dla nich pomoc duszpasterską, specjalne rekolekcje, zmodyfikowane Msze swięte z indywidualnym błogosławieństwem. I w dodatku dowartościował tak bardzo ponowne związki po rozwodzie, że nazwał je małżeństwami (niesakramentalnymi, co prawda, ale małzeństwami). Takie działanie KK ułatwia podejmowanie decyzji o rozwodzie, gdyż każdy katolik wie, że nawet porzucając małżonka sakramentalnego i żyjąc z innym partnerem w związku cywilnym nie jest w żaden sposób napiętnowany za życie w grzechu, (co jeszcze 30 lat temu było normą). Teraz jest wszechobecna tolerancja i generalne przyzwolenie na cudzołóstwo, a Kościół dostosował się najwyraźniej do "nowoczesnych" trendów.
  • jan
    26.10.2012 08:21
    Zdadzam się z uwagą, że kościół zbyt pobłażliwie podchodzi do ponownych związków cywilnych zawartych po rozwodzie. Jestem osobą starej daty i pamiętam, że dawniej nie było tyle rozwodów, bo nie było przyzwolenia na porzucanie rodzin. Ktoś, kto tak zrobił, był napiętnowany w swoim środowisku. A teraz jest witany z radością przez kapłanów w kościele, którzy cieszą się chyba z tego, że grzesznik porzucił tylko żonę, a nie porzucił wiary i kościoła.
  • Maniek
    26.11.2012 23:24
    Zgadzam się z Wami.
    Księża oszaleli na punkcie drugich związków cywilnych.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.