Papież rodziny o rodzinie

Franciszek określił św. Jana Pawła II mianem „papież rodziny”. Papież Polak poświęcił rodzinie ogromny cykl katechez, setki homilii, List do rodzin, adhortację „Familiaris consortio”. to nauczanie powinno być punktem wyjścia dla dzisiejszej debaty.

Wierność prawdzie o małżeństwie i miłosierdziu

Ostatnia część tekstu poświęcona jest duszpasterstwu małżeństw i rodzin. Papież wzywa do większego zaangażowania Kościoła zarówno w przygotowanie do małżeństwa, jak i w pomaganie na drodze trwania i rozwoju rodziny. Omawia także kilka trudnych sytuacji nieprawidłowych, które stanowią problem dla duszpasterzy. W tym miejscu pojawia się nagłośniony temat katolików żyjących bez ślubu kościelnego w nowym związku. Jan Paweł II przypomina, że Kościół nie może pozostawić tych ludzi swemu losowi. Duszpasterze powinni rozeznać sytuację i rozróżniać różne stopnie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Jest bowiem różnica „pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne”. Papież wzywa „pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei”. Jednocześnie Jan Paweł II potwierdza praktykę Kościoła, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do Komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. „Nie mogą być dopuszczeni do Komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa”. Warto zwrócić uwagę na ten motyw. Wiele małżeństw, zwłaszcza w kryzysie, słuchając medialnych doniesień o trwającej debacie, pyta o to, czy warto dalej walczyć o swój zagrożony związek. Ich motywacja zostaje jakoś osłabiona. Zwrócił uwagę na ten fakt niedawno kard. Ca- ffarra. Zauważył on, że w postulatach kard. Kaspera przemilcza się pytanie dotyczące pierwszego małżeństwa. „Jeśli Kościół dopuściłby po pokucie rozwodników do sakramentów, to tym samym legitymizowałby drugi związek. Ale co z pierwszym związkiem? Okazałoby się, że Kościół w pewnych sytuacjach dopuszcza pozamałżeńskie pożycie seksualne. A jeśli tak, to dlaczego nie rozciągnąć tego na wolne związki czy pary homoseksualne?”, pyta kardynał, słusznie ostrzegając przed możliwymi konsekwencjami liberalizujących tendencji. Jan Paweł II przypomina, że Kościół zachowuje wierność Chrystusowi. Chodzi o wierność dwóm prawdom: prawdzie o małżeństwie i prawdzie o miłosierdziu Boga. „Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania Pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości”. Kościelna debata o rodzinie nie powinna się przeradzać w spór o dziedzictwo Jana Pawła II. Jego nauczanie o małżeństwie nie uległo przedawnieniu. Na ten fakt wyraźnie wskazał Franciszek, ogłaszając Jana Pawła II patronem aktualnej debaty o rodzinie. To prawda, że pojawiły się nowe zagrożenia, na które Kościół musi odpowiedzieć. Wśród nich można wymienić konieczność jasnego stanowiska wobec ideologii gender, zwłaszcza dokonanie rozróżnienia między słuszną zasadą równouprawnienia kobiet i mężczyzn a poglądami o całkowitej „plastyczności” płci. Skoro na przykład w Hiszpanii mężczyzna może iść do urzędu i podpisać oświadczenie, że od dziś jest kobietą (bez żadnych zabiegów chirurgicznych!), to mamy do czynienia z absurdem usankcjonowanym przez państwo. Kościół musi dziś wciąż od nowa tłumaczyć w spokojny, rzeczowy sposób, o co toczy się gra. Stawką jest przyszłość rodziny, dzieci, społeczeństwa i ograniczenie władzy państwa, które zawsze ma pokusę totalitarną. Państwo, które nie chroni rodziny, a, co gorsza, sprzyja jej niszczeniu, podcina gałąź, na której siedzi. Kościół pozostaje nadzieją, nie wiem, czy nie ostatnią. Wałem ochronnym przeciw szaleństwom tego świata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama