Czysty zysk

– Była dla nas oczywista, ale testowanie jej w praniu już nie było takie proste. Dużo razem tańczyliśmy, sprzątaliśmy i gotowaliśmy. Kiedy było naprawdę ciężko, biegliśmy do kościoła – mówi Łukasz Brodzik, o walce jaką podjęli z żoną Martą o czystość przedmałżeńską.

Nie tylko dziewica

Bł. Karolina Kózkówna znana jest przede wszystkim z tego, że zginęła w obronie czystości, zamordowana przez rosyjskiego żołnierza. Ks. Zbigniew Kucharski, asystent generalny KSM, zwraca uwagę na coś jeszcze. – Musimy pamiętać, że Karolina prowadziła bardzo dynamiczne, piękne życie apostolskie w swoim środowisku, przerastające tamte czasy. To, że zginęła, broniąc czystości, bo akurat takie były okoliczności, nie może sprawić, że zapomnimy o całym jej apostolstwie. Ona nie byłaby wyniesiona na ołtarze tylko z tego powodu, że zginęła w obronie czystości. Z tego powodu ginie niestety wiele kobiet. To, co się wydarzyło 18 listopada 1914 roku, było owocem jej heroicznej i dojrzałej postawy w ogóle – podkreśla kapłan. Dlatego właśnie bł. Karolina jest dla członków KSM inspiracją nie tylko w kwestii czystości, ale szeroko rozumianego zaangażowanego apostolstwa.

Chcę się rozwijać

– Co mnie tu trzyma? KSM daje mi możliwość ruszenia się z miejsca i zrobienia czegoś, co sprawia radość nie tylko mnie, ale także innym – przyznaje Klaudia Browarnik z diecezji kieleckiej. – KSM daje możliwość wzrastania nie tylko w wierze. Ta działalność wspiera także rozwój osobisty. Nabywa się praktycznych umiejętności potrzebnych w życiu. Najważniejszą rzeczą, jaką wyniosłem z działania w KSM, jest umiejętność pracy z ludźmi. Szkoła rzadko tego uczy, studia niestety też. Tutaj, żeby coś zrobić, trzeba umieć zaangażować innych. Trzeba ich zebrać, przekonać do czegoś. Potrzebne są zatem umiejętności choćby związane z komunikacją, prezentowaniem pomysłów, z wychodzeniem do ludzi – dzieli się Grzegorz Wiktorowicz. – Dzięki działaniu w KSM po prostu nie stoję w miejscu. Ciągle się rozwijam – przyznaje Violetta Raczkowska z Wałcza. Oddziały KSM w skali ogólnopolskiej i diecezjalnej funkcjonują różnie. Jedne lepiej, inne gorzej. Ci, którzy autentycznie w coś się angażują, zgodnie przyznają, że działanie w KSM to zysk... w dodatku czysty zysk.

 

Jak to jest z tą czystością?

Kamila Domagała, lat 18, diecezja kielecka
Dzisiaj ludzie, którzy nie mają pojęcia o czystości, wmawiają młodym, że nie warto nią żyć, a młodzi idą za nimi jak za pasterzami, tylko, że ci pasterze są fałszywi. Ja nie chcę iść za tłumem, który mi wmawia, że czystość to głupota, a ja powinnam być bardziej modna niż wierząca. Nie można zmieniać wartości dla kogoś. Kiedy przestaję być sobą, budowa związku nie ma sensu. Chcę być z mężczyzną, przy którym będę mogła być sobą.

Grzegorz Wiktorowicz, lat 28, archidiecezja warszawska
Życie w czystości sprawia, że budowanie związku wchodzi na inny poziom, nie tylko cielesny i zmysłowy, ale też na poziom relacji. Można się poznać. Gdy zaczyna się seks, to poznawanie staje się trudniejsze, bo zaczynamy od innej strony, która może przyćmić sferę osobową. Po zawarciu małżeństwa ludzie nagle orientują się, że wcale się nie znali, że poszli bardziej w emocje.

Klaudia Browarnik, lat 17, diecezja kielecka
Może nie zawsze jest tak, że młodzi podążają za modą. Może po prostu nie mają siły i dlatego czystość jest dla nich taka trudna. Wiem, jak to jest, bo miałam chłopaka. Jeśli chodzi o mnie, to można wytrwać, choć nieraz jest inaczej z tą drugą stroną. Trzeba wtedy powiedzieć, na czym mi zależy i czego oczekuję, i trzymać się swego. Jeżeli ma się silny charakter to można to zrobić. Jeśli natomiast ktoś chce utrzymać chłopaka za wszelką cenę... to już inna sprawa.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Kaśka
    12.03.2015 21:09
    A ja uważam, że długie "chodzenie" jest bez sensu. Jaki jest sens "chodzenia" gdy się jest w liceum i na utrzymaniu rodziców? Ludzie są istotami seksualnymi i nie ma co się wysilać na 5-letnią abstynencję, to jest chore, w zdrowej abstynencji to można żyć co najwyżej rok . Mieć chłopaka to można dopiero wtedy jak się ma skończoną szkołę i pracę i jest się niezależnym od rodziców, można się wtedy każdej chwili pobrać a nie udawać przez 5 lat, że seks nie istnieje.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.