Rzecz o lampionach elektrycznych

Wojenka o „prawdziwe” lampiony, symbol „świętego” czepiania się spraw drugorzędnych.

Roraty 2016. Na szczęście poranne. Mimo że ciemno i zimno, ciepło i dobrze. Bo się idzie do Matki, z Matką oczekiwać na małego Jezusa. Dobry czas wspólnego oczekiwania.

Idą dzieci z lampionikami. Niektóre zrobione ręcznie. Ślicznie zrobione małymi paluchami. Aż tu nagle... bach! Lampion kupiony, w środku żarówka. Na zewnątrz plastik. I komentarz: „E tam, co to za lampion. Taki nowoczesny, wręcz kiczowaty. No nie jest to PRAWDZIWY lampion. W dodatku to lampion KOMERCYJNY, kupowany. Ktoś robi wielką kasę na tych lampionach i powinny być zakazane”. Jeszcze trochę i padłoby: „To jest zamach na tradycję, wiarę i Roraty”. Otóż chyba jednak nie.

Oczywiście plastikowy lampionik z elektrycznym światełkiem może bardzo estetyczny nie jest. Może śliczniej wyglądają starodawne, tradycyjne, ze świeczką. Ale czy to jest naprawdę najważniejsze? Czy lampionik ze świeczką warunkuje dobre przeżywanie Adwentu? Podtrzy-mywanie wiary i tradycji jest konieczne i pozytywne. Jednak nie musi się to dziać na podstawie jedynie słusznego schematu, skrzętnie zapisanego w babcinych opowieściach i rocznikach parafialnych. Dziecko, któremu rodzice kupili lampion, a które dzięki temu chociażby nie spowoduje pożaru w kościele i nie spali koleżance czapki bądź włosów, przy rodzicielskim wsparciu, wsparciu księży czy katechetów, dobrze przeżyje Roraty. I z pewnością dobrze przygotuje się do Bożego Narodzenia.

Tradycję warto mądrze łączyć z nowoczesnością. Jednocześnie warto oddzielać realną komercję, blichtr i „merrychristmasowe” klimaty od ułatwiających życie rodzin rozwiązań. A tym rozwiązaniem jest, szczególnie dla dzieci młodszych, zakupienie lampionu plastikowego, z elektryczną żaróweczką i bezpiecznym przyciskiem. Zamiast ognia i zapałek.

Zresztą wojenka o „prawdziwe” lampiony to pewien symbol. Symbol „świętego” czepiania się spraw drugorzędnych. Czy raczej „czepiactwa” w sprawach tak naprawdę mniej istotnych. Forma w tym przypadku, choć oczywiście ma znaczenie, jest jednak drugorzędna. Pierwszorzędna i najważniejsza jest treść. Wstawanie wczesne, choć pada śnieg z deszczem. Wysiłek. Wspólne rodzinne przygotowania. Ziewanie nawet i czasem opór wstających. A mimo to poranna Msza Święta. I odliczanie do 25 grudnia. Najpierw jest ciemność, a mamy tylko niewielkie światełko, by dotrzeć do Światła. Ale i to niewielkie (czasem elektryczne) światełko, przy naszej chęci, woli, sile modlitwy, poprowadzi tam, gdzie powinno. I dzieci, i dorosłych.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Gość
    01.12.2016 16:45
    Sprawa nie jest powierzchowna, bo dotyczy jakiejś głębszej prawdy o naszej wierze i religijności. Dla przykładu w naszej malej parafii na świeceniu pokarmów tłumy. Kosze wiklinowe, kiełbasa z własnego wędzenia, malowanki, wyszywanki, słowem tradycja co się zowie. Na roratach garstka dzieci, lampiony na bateryjkę, z pomalowanego słoika. Pięknie.
  • Edyta
    02.12.2016 18:31
    Ja z kuzynostwem mieliśmy lampiony robione przez wujka na baterie. Dlaczego? Z powodu bezpieczeństwa. Nikt z dorosłych nie chciał się martwić że czy dziecko siebie czy kogoś innego nie podpali. Po prostu.
  • Gość
    05.12.2016 13:01
    Lampion plastikowy z żarówką to nie tylko nieprawdziwy lampion. To po prostu nie jest lampion. Oczywiście, to, z jakim światełkiem dziecko przyjdzie na roraty, nie świadczy o jego wierze ani jakości przygotowania. Ale świadczy o jakości naszej kultury. Forma bez treści nie ma sensu. Ale też treść musi mieć formę, bo inaczej znika z naszego ludzkiego horyzontu.
  • Edyta
    05.12.2016 22:03
    Ludzie zajmujecie się bzdetami typu prawdziwy lampion taki czy owaki a nie zajmiecie się chamstwem, które coraz bardziej się widzi na ulicach, ba! chociażby w sklepie nie czujecie się zobowiązani do kultury ani nie czujecie się zbulwersowani brakiem kultury u innych.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.