Nie jest za późno

– Nie chcę, żeby ludzie mnie postrzegali jako osobę bezdomną, brudną i bezwartościową. Uważam, że jestem wartościowym człowiekiem i zrobię dla męża wszystko – mówiła jedna z bezdomnych aktorek biorących udział w przedstawieniu.

Z okazji przeżywanego w Kościele 18 listopada Światowego Dnia Ubogich w sopockim teatrze Atelier odbył się spektakl przygotowany przez gdańską Caritas, w którym aktorami byli bezdomni oraz podopieczni Młodzieżowej Placówki Wychowawczej. Ponieważ widownia nie była w stanie pomieścić ogromnej liczby widzów, organizatorzy zdecydowali się, by po przedstawieniu premierowym występ powtórzyć. Na zakończenie obu spektakli publiczność, nie kryjąc ogromnego wzruszenia, nagrodziła aktorów długimi owacjami na stojąco.

Owoc jesiennych spacerów

Marcin Bednarz jest pracownikiem gdańskiej Caritas. Większość swojej energii poświęca młodzieży, działając m.in. w sopockiej Młodzieżowej Placówce Wychowawczej. – Jesienią spacerowaliśmy z młodzieżą po mieście. Spotykaliśmy po drodze osoby bezdomne. Natchnęło mnie wówczas, żeby zrobić coś w klimacie ks. Andrzeja Szpaka. Postanowiliśmy ich jakoś ogarnąć. W akcję włączyła się Caritas Polska – opowiada Marcin.

Od pomysłu stworzenia przedstawienia do jego realizacji minęły zaledwie 3 tygodnie. – Tempo było mordercze. Codzienne próby trwały do godz. 21. Bezdomni szybko podejmują propozycje i równie szybko je porzucają. Dlatego wszystko musiało być realizowane błyskawicznie. Dzisiaj są mocno zdeterminowani, by zmienić swoje życie – wyjaśnia.

Pracę zaczęli od treningu czystości. Była regularna, codzienna wizyta w łaźni. Bezdomni aktorzy dostawali czyste rzeczy i potrzebne kosmetyki. Marcin postawił konkretne warunki: ma być czysto, pięknie. I zero alkoholu.

Młodzi podopieczni MPW, choć sami borykają się z różnorakimi problemami, na początku mieli trochę oporów. – Pokazałem jednak młodzieży, jak bardzo oni się starają. Później wzruszali się niezwykle, patrząc, jak bezdomni uczą się swoich ról. Po dwóch dniach grali na scenie jak równy z równym. A po dwóch tygodniach żadne powitanie nie odbywało się inaczej, jak tylko „na misia”. Jeden z bezdomnych przez dwa dni nie przychodził na próby. Kiedy się pojawił, został powitany tak serdecznie, że się zwyczajnie rozpłakał – opowiada M. Bednarz.

Serce ponad wszystko

Wystawiona przez niezwykły zespół sztuka „Sekret” ukazuje ambicje rodziców względem dzieci, wytwarzanie pewnego ciśnienia, żądzę sukcesu. – To czasami niespełnione ambicje własne rodziców, którzy nie odkrywają pragnień, jakie są w sercach ich dzieci. Często towarzyszy temu też brak wsparcia w realizacji stawianych przed dziećmi celów. To rodzi osamotnienie, które niejednokrotnie wpycha dzieci w nałogi. I efekt jest dokładnie odwrotny – mówi ks. Janusz Steć, dyrektor gdańskiej Caritas.

– Ta sztuka pokazuje potrzebę wsparcia, szczególnie wówczas, gdy na drodze pojawia się upadek. Tytułowym sekretem jest serce, które najpełniej rozeznaje potrzeby i które najlepiej wspiera człowieka, jest jego największym potencjałem. W tym sercu kryje się wola walki i życia, wola pokonywania trudności – dodaje.

Z korzyścią dla wszystkich

W prace z zespołem włączyły się Jadwiga Kościk i Magda Adamska z Sopockiego Teatru Muzycznego „Baabus Musicalis”. Zajęły się scenografią i opieką artystyczną. Jak podkreśla Marcin, podeszły do tego z ogromnym sercem i niezwykłą cierpliwością. Widziały, jak ci ludzie na każdej próbie dają z siebie wszystko. W przygotowaniach do spektaklu pomagała także profesjonalna charakteryzatorka z teatru Wybrzeże. Według organizatorów ciężka praca podczas prób przełożyła się na konkretne efekty w życiu uczestników przedsięwzięcia.

– Połączenie w jednym zespole młodzieży mającej trudności z wejściem w poważne życie z bezdomnymi, którzy tęsknią za normalnością, domem i rodziną, prowadzi do odkrywania prawdy, ale także do determinacji, by budować nową rzeczywistość, opierając się na wspólnych doświadczeniach i mądrości uniwersalnej. Prawda, wsparcie, życzliwość, towarzyszenie ze strony najbliższych są bardzo ważne. Kiedy człowiek zostaje sam, wtedy trudno mu się podnieść – mówi ks. Steć. – Młodzi widzą, jak bolesne konsekwencje można ponieść, kiedy ulega się łatwemu życiu. Starsi natomiast dostrzegają, że jeszcze nie jest za późno, by zrobić całkowity zwrot i powrócić do życiowej gry – ocenia M. Bednarz.

– Gra aktorska przekłada się tu na próbę powrotu do życia – zaznacza. Na 7 osób bezdomnych biorących udział w projekcie udało mu się „zatrzymać” 5, które zostały objęte specjalnym programem. Plan pracy obejmuje zajęcia z terapeutą uzależnień, doradcą zawodowym, pracownikiem socjalnym i psychologiem. – Do końca roku objęci będą naszą opieką. A na początku nowego zaczynamy ich próbne zatrudnianie. Wszystko zgodnie z okrzykiem, który pada na koniec ze sceny: „Walka, walka, walka!” – pointuje M. Bednarz.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.