Człowiek jest od początku…

…i kropka. Ale za tym pewnikiem muszą pójść konkretne rozwiązania, które wesprą matki potrzebujące pomocy.

Miarą człowieczeństwa jest stosunek do potrzebujących pomocy, znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, słabych i niesamodzielnych. Z tym stwierdzeniem chyba zgadzają się wszyscy. A jeśli pod szerokie i dość enigmatyczne pojęcie „potrzebujący pomocy” wstawimy konkretne osoby: kobiety w ciąży i ich nienarodzone dzieci? Na przykład panie z sąsiedztwa? W teorii nadal będziemy szlachetni. Z praktyką już będzie bardzo różnie.

Z badań wynika, że 66 proc. Polaków za główną przyczynę aborcji uważa brak wsparcia kobiet w ciąży w ich najbliższym otoczeniu. A najbliższe otoczenie to często… my sami. Może kampania społeczna „Od początku” otworzy zamknięte oczy i serca.

Trzy Anki

Pierwsza Anka. Matka czworga dzieci. Mąż odszedł od niej kilka lat temu. Poznała kogoś, zauroczyła się. On dawał jej nadzieję i trochę przy nim zapomniała o biedzie, samotności i trudach codziennego życia. Zaszła w ciążę. Nowy partner zwiał, wcześniej wyparł się dziecka. Anka jest zrozpaczona. Piąte dziecko? Samotne macierzyństwo i noworodek? I co ludzie w jej małej wiosce powiedzą? Szuka w internecie pomocy. Znalazła „życzliwych” ludzi, którzy chcą jej załatwić środek wczesnoporonny.

Druga Anka. Ma 17 lat. Jest w szóstym tygodniu ciąży. Zawsze odpowiedzialna, ułożona, dobra uczennica. Rodzice, gdy się dowiedzą, będą wściekli i z pewnością nie wybaczą. Myślała o adopcji, ale nie da rady przejść przez te wszystkie sprawy prawne. No i jak ukryć ciążę? Koleżanka, której się zwierzyła, znalazła jakieś forum, na którym z pewnością coś wymyślą. Poradzili środki wczesnoporonne i „zaufanego lekarza”.

Trzecia Anka. Jest po trzydziestce. Na stanowisku, majętna. To był przelotny romans, nie planowała dziecka. Stało się, jest w ciąży, chyba ósmy tydzień. Jej partner jest żonaty, ma troje dzieci. Ona nie zamierza mu niszczyć rodziny, ale też nie chce samotnie wychowywać dziecka. W dodatku jej ojciec, znany prawnik, nie zaakceptowałby takiego wnuka. Anka jest zdeterminowana, by rozwiązać sprawę. Nie myśli o żadnym innym rozwiązaniu niż tabletki wczesnoporonne.

Trzy różne kobiety: z różnych środowisk, w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami. Łączy je jedno: samotność i związana z nią bezradność.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Żona i matka
    27.06.2019 21:58
    Kobieta powinna trafić do więzienia za mord na dziecku, bez względu na powody, dla których zakatowała to dziecko. Bzdury pani wypisuje, pani Puścikowska, nie pierwszy zresztą raz. Nie ma czegoś takiego, jak „biedna, samotna matka morderczyni, niewinna mordu na własnym dziecku”. Za mord trzeba odpowiedzieć prawnie!
  • polska jesień
    26.07.2019 10:26
    Zacznijmy od tego, że samotne wychowywanie dziecka czy dzieci jest już samo w sobie sytuacją nienaturalną, patologiczną i krzywdzącą kobietę. Każdą. Naturalne jest bowiem wychowywanie i utrzymywanie dzieci przez oboje rodziców. Kim jest ojciec który "zwiewa"? Masakra. No więc system pomocy i opieki dla takich kobiet jest tak samo potrzebny i uzasadniony jak wszelkim ofiarom przestępstw. Bo taka ucieczka to przestępstwo! Dalej, niestety hałaśliwe demonstracje różnych aktywistek i aktywistów,, są z reguły działaniami politycznymi, i o zupełnie inne cele niż obrona nawet swoiście pojętej godności kobiety w nich chodzi. Odpowiedzią, niestety też głównie werbalną są demonstracje obrońców życia. Manifestować jest sto razy łatwiej niż faktycznie pomagać, a całej sprawie szkodzi właśnie nieszczęsny polityczny kontekst i instrumentalne wykorzystywanie całej sprawy. Ale może są też widoki na coś pozytywnego. Po serii prospołecznych programów "plus" może przyjdzie kolej i na takie matki w kłopotach, skala problemu na pewno nie jest tak wielka jak tych dotychczasowych działań i na pewno jest przez Państwo do rozwiązania. Pod warunkiem że nasze Państwo po wyborach będzie nadal istnieć nie teoretycznie i móc skutecznie działać. To nie żaden przypadek ani nieudolność, że totalna opozycja nie potrafi czy nie chce przedstawić żadnego, przynajmniej wiarygodnego programu. Program istnieje, a jest nim... demontaż i likwidacja Państwa, które niektórym zaczęło przeszkadzać, przestało być do czegokolwiek potrzebne i stało się ciężarem. Tak jak i ci wszyscy ludzie w kłopotach, którym mogłoby i powinno pomagać. Żaden inny program nie jest potrzebny i go nie będzie. Mogą być najwyżej przedwyborcze bajania mające zwodzić naiwnych lub zaślepionych, a poprawiające samopoczucie samym ich głosicielom. A my prawdziwe problemy do rozwiązania mamy i nie dajmy się nikomu nabierać.
  • spe
    26.07.2019 12:08
    Te "trzy Anki" również coś nam uświadamiają: tam, gdzie jest grzech współżycia pozamałżeńskiego, najszybciej dochodzi do aborcji... Wielką pomocą ze strony państwa byłoby więc już samo zachęcanie do życia w czystości i budowania solidnych małżeństw.
  • ON
    26.07.2019 12:45
    To podstawa. Tylko jak to zrealizować, bo już chyba nie przez jakiś dodatek dla wzorowych małżeństw. A może by tak, zamiast lekcji o lgbt, zafundować uczniom od czasu do czasu spotkanie z małżeństwem? Choćby i jednych z rodziców, którzy bardzo otwarcie opowiedzieliby dzieciom o swojej miłości, o tym czym one są dla nich, o wielkiej radości i odpowiedzialności, blaskach i cieniach, i jak sobie z nimi radzą, jak kobieta i mężczyzna rozumieją swoją rolę, jak być mężczyzną godnym tego miana i spełnioną w życiu kobietą... Niejedna mogłaby się odbyć taka rozmowa i na pewno zostawiłaby w sercach dzieci niezatarte ślady, otwarłaby je i wzbogaciła o rzeczy o których nie miały żadnego pojęcia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.