Znaczenie modlitwy za rodzinę

Znaczenia starannej i szczerej modlitwy za rodzinę nie da się przecenić. Nie będę udawał, że dokładnie rozumiem, jak działa modlitwa; widziałem jednak, jak jej siła przemienia serca (w tym przede wszystkim moje własne) i okoliczności zewnętrzne. To dzięki szczerej, płynącej z głębi serca modlitwie niejako chwytamy się za dłonie z naszym Ojcem Wszechmogącym.

Z powodów, których mogę się tylko domyślać, Bóg często czeka na nasze modlitwy w sprawach małych i wielkich, zanim wykona swój ruch. Może to dlatego, iż chce, byśmy wzrastali w wierze, a może dlatego, że cieszy Go nasze towarzystwo. Tak czy inaczej, jeśli pragniemy pomocy z nieba dla nas samych i dla naszych bliskich, modlitwa ma znaczenie zasadnicze. Oto jeden z wielu przykładów z życia mojej rodziny.

Wiele lat temu jedno z naszych dzieci zaczęło angażować się w coś, co zdecydowanie nie było dobre. Razem z żoną martwiliśmy się coraz bardziej, ale też, jako młodzi rodzice, próbowaliśmy robić dobrą minę do złej gry (koniec końców, kto chce się przyznać, że jego dzieci mają problem?). Wreszcie zdaliśmy sobie sprawę, że zapomnieliśmy o jednej z najpotężniejszych broni, jakich mogliśmy użyć w imieniu naszego dziecka, i zaczęliśmy się gorliwie modlić o rozwiązanie tamtej sytuacji. Prosiliśmy Boga, by wskazał nam skalę problemu i pomógł poradzić sobie z nim w sposób mądry, z miłością i skutecznie, niezależnie od tego, jak poważna byłaby to sprawa.

To, co nastąpiło potem, uważam za mały cud. Z jakiegoś powodu, którego nigdy nie będę w stanie wyjaśnić, gdy pewnej nocy razem z żoną modliliśmy się w tej sprawie, poczułem, że coś mnie „prowadzi”, bym zajrzał do kubła na śmieci przed domem. Nie robiłem tego nigdy przedtem ani potem, ale tamtej nocy niemal na wierzchu jednego z naszych koszy znalazłem dowód na to, że nasze dziecko ma poważny problem, którym trzeba się zająć. Stwierdzenie, iż ta sytuacja mnie olśniła, byłoby pewnym niedopowiedzeniem. To była po prostu cudowna odpowiedź na moją modlitwę.

Modliliśmy się zatem o to, jak rozmawiać z naszą pociechą w miłości i prawdzie (...). Wykorzystaliśmy „odkrycie”, którego dokonałem w śmieciach, by porozmawiać z naszym dzieckiem i pokazać mu, że to, co się dzieje, jest bardzo ważne dla nas, a nawet dla Boga. Ono wiedziało, że nigdy nie sprawdzam śmieci, dlatego na pewno zwróciło uwagę na to, że akurat tej jednej nocy, gdy ukryło coś kompromitującego w śmieciach, to Bóg poprzez Ducha Świętego skłonił mnie do przeszukania kubłów.

To, że cała sprawa była dla nas na tyle ważna, iż rozmawialiśmy o tym problemie w sposób szczery i otwarty, bardzo pomogło naszym dzieciom. Tamtego wieczoru płakaliśmy we trójkę i myślę, że nasza pociecha zrozumiała, jak bardzo się martwimy i jak bardzo ją kochamy. Nie mógłbym powiedzieć, że wtedy, w tamtym miesiącu lub choćby tamtego roku zakończyliśmy tę bitwę zwycięsko. Postanowiliśmy nawet, że przeprowadzimy się do innego stanu, by uwolnić nasze dziecko spod tamtego negatywnego wpływu, ale dziś ono (i, dzięki Bogu, wszystkie nasze pociechy) ma się dobrze, jest też wolne i czyste od owego niszczycielskiego grzechu.

Powtarzam: nie twierdzę, iż byliśmy świadkami cudu, który dokonał się w jedną noc, ani nagłej i całkowitej przemiany (choć takie rzeczy również się zdarzają dzięki modlitwie – widziałem to kilka razy na własne oczy). Wskazuję tylko, że z czasem, przy wsparciu modlitewnym wielu bliskich przyjaciół i stałej pomocy oraz miłości ze strony całej rodziny nasze dziecko porzuciło tamto destrukcyjne zachowanie. Modlitwa była zasadniczym elementem tej bitwy. Myślę, że bez niej wynik mógłby być zupełnie inny.

Duchowe przewodzenie rodzinie nie jest proste, ale na pewno lepsze od pozostałych możliwości. Zaczyna się od serca przywódcy... czyli twojego. Jeśli jesteś chrześcijaninem, rozwój duchowy nie jest dla ciebie opcjonalny. Pisałem o tym już przedtem, ale warto to powtórzyć: albo idziesz naprzód w swoim chrześcijańskim życiu, wzrastając w miłości, pokoju, radości i mądrości, albo się cofasz. Nie można stać w miejscu. Dlatego kroczmy naprzód. Zyskasz na tym nie tylko ty osobiście, ale też cała twoja rodzina.

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki „Projekt: SUPERTATA". Autor: Gregory W. Slayton. Wydawnictwo: Aetos.

Znaczenie modlitwy za rodzinę

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.