Dlaczego legalizacja związków partnerskich byłaby niekonstytucyjna?

Opinie Biura Analiz Sądu Najwyższego, Prokuratorii Generalnej, wybitnych konstytucjonalistów oraz, m.in. linia orzecznicza Trybunału Konstytucyjnego były podstawą stanowiska ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina w sprawie niekonstytucyjności projektów dotyczących związków partnerskich.

W ubiegły piątek Sejm odrzucił wszystkie projekty ustaw dotyczących związków partnerskich.

Przed głosowaniem nad projektami, minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin powiedział na sejmowej mównicy, że w jego ocenie wszystkie projekty są sprzeczne z konstytucją. Następnie głos zabrał premier, który podkreślił, że minister „wygłosił swoją osobistą opinię”.

Niesubordynację wobec premiera zarzucili Gowinowi nie tylko posłowie lewicy, ale przede wszystkim politycy PO. Przewodniczący klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński wezwał nawet Gowina, by ten przedstawił, na jakiej podstawie uznał za niekonstytucyjny projekt PO autorstwa posła Artura Dunina.

Jak poinformowała KAI rzeczniczka ministerstwa sprawiedliwości Patrycja Loose, przygotowując swoje stanowisko do poselskiego projektu ustawy o umowie związku partnerskiego resort korzystał z opinii przedstawionych przez I prezesa Sądu Najwyższego oraz Prokuratorii Generalnej, a także opinii przygotowanej przez ekspertów resortu sprawiedliwości.

„Stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości opierało się ponadto na utrwalonej linii orzeczniczej Trybunału Konstytucyjnego dotyczącej art. 18 Konstytucji oraz poglądach wyrażanych wielokrotnie przez wybitnych profesorów prawa w tym profesorów - Andrzeja Zolla, Bogusława Banaszaka, czy Andrzeja Mączyńskiego” – powiedziała KAI rzeczniczka MS.

„Wszystkie te opinie oraz wykładnia art. 18 Konstytucji dokonana przez Trybunał Konstytucyjny wskazywały, że wprowadzenie do polskiego prawa instytucji związku partnerskiego byłoby niekonstytucyjne” – dodała Patrycja Loose.

Opinię o projekcie o umowie związku partnerskiego, przedstawionym przez posła Artura Dunina (PO) wydało Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego.

Zdaniem Sądu Najwyższego projekt PO, "jak poprzednie projekty, nie uwzględnia w wystarczającym stopniu rozwiązań konstytucyjnych oraz normatywnego modelu małżeństwa i rodziny skonstruowanego z ich uwzględnieniem".

SN przypomniał, że art. 18 konstytucji stanowi, iż "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". W ocenie Sądu z tego przepisu wynika "przyznanie heteroseksualnej parze małżeńskiej ochrony i udogodnień, jakie nie przysługują parom, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa".

Wypowiadając się co do instytucjonalizacji konkubinatu heteroseksualnego, SN ocenił: "Poszerzanie regulacji prawnej dotyczącej osób pozostających we wspólnym pożyciu, które mogą zawrzeć związek małżeński, nie wydaje się potrzebne, bowiem korzystają one już obecnie ze stosunkowo szerokiej ochrony prawnej".

Co do związków osób tej samej płci Sąd Najwyższy uznał: "Wykluczona jest regulacja analogiczna lub bardzo zbliżona do unormowań dotyczących heteroseksualnego małżeństwa bez uprzedniej zmiany art. 18 Konstytucji".

"Nie jest wykluczona dopuszczalność ustawowych unormowań określonych aspektów pozostawania w takim związku (np. majątkowych lub dotyczących statusu partnerów, jako osób bliskich), ale wydaje się, że ustawa nie może kreować nowego szczególnego 'stanu cywilnego'" - uznał SN.

Rzeczniczka MS wskazała też na orzeczenie z 11 maja 2005 r. o zgodności z konstytucją traktatu akcesyjnego podpisanego w 2003 r. i dotyczącego przystąpienia m.in. Polski do Unii Europejskiej. W uzasadnieniu tego orzeczenia Trybunał wskazał: "Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, uzyskało w prawie krajowym Rzeczypospolitej Polskiej odrębny status konstytucyjny na mocy art. 18 Konstytucji. Zmiana tego statusu byłaby możliwa jedynie przy zachowaniu rygorów trybu zmiany Konstytucji, określonych w jej art. 235; w żadnym wypadku nie mogłaby nastąpić w drodze ratyfikowanej umowy międzynarodowej".

Ponadto TK orzekł: "Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, sformułowany w art. 13 TWE, odnosi się do osób fizycznych (ewentualnie także ich organizacji), nie odnosi się natomiast do instytucji małżeństwa jako takiej".

Z kolei w swojej opinii prof. Andrzej Mączyński, były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego podkreśla, że w debacie nad regulacją prawną związków partnerskich jednopłciowych nie powinno się ignorować art. 18 Konstytucji.

Zamieszczony tam zwrot o charakterze definicyjnym określający małżeństwo jako „związek kobiety i mężczyzny” - zdaniem prof. Mączyńskiego - stanowił reakcję na pojawienie się w tamtym czasie w kilku państwach obcych regulacji związków osób tej samej płci podobnej, a nawet takiej samej jak regulacja dotycząca małżeństwa.

„Uzupełniony tym zwrotem przepis konstytucyjny ma pełnić rolę instrumentu zapobiegającego wprowadzeniu takiej regulacji do prawa polskiego” - podkreśla sędzia TK w stanie spoczynku. Dodaje, że żaden inny motyw nie może wytłumaczyć wprowadzenia do Konstytucji przytoczonego zwrotu, biorąc pod uwagę, że „Konstytucja jest zbiorem norm prawnych, a nie leksykonem objaśniającym znaczenie słów, zwłaszcza gdy znaczenie to jest od dawna utrwalone”.

Jak zauważa natomiast prof. Bolesław Banaszkiewicz (UW), w ramach Unii Europejskiej „traktaty założycielskie nie przewidują wspólnotowych kompetencji ustawodawczych w sprawach etyczno-obyczajowych, zatem kompetencji takich nie ma, a sprawy te pozostają wyłączną domeną ustawodawcy narodowego”. Przesądza o tym tzw. zasada kompetencji powierzonych, zwana też zasadą podziału kompetencji szczegółowych.

„Próba interpretacji tego kryterium w duchu egalitaryzacji sytuacji prawnej małżeństwa i związków homoseksualnych musiałaby być uznana za pośrednie wkroczenie regulacji wspólnotowej w sferę zastrzeżoną dla prawodawcy krajowego” – dostrzega prof. Banaszkiewicz.

W art. 18 Konstytucji RP – przypomina prawnik - wyrażona jest gwarancja „ochrony i opieki” państwa dla małżeństwa, rozumianego jako „związek kobiety i mężczyzny”, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa. „Szczególna rola społeczna związku małżeńskiego, jego konstytutywne znaczenie dla istnienia rodziny (...) i otwarcie na realizację wartości macierzyństwa i rodzicielstwa stanowią, z punktu widzenia polskiego ustrojodawcy, uzasadnienie dla szczególnych unormowań o charakterze protekcyjnym i promocyjnym” – uzasadnia prof. Banaszkiewicz.

W ocenie eksperta, stanowienie takich unormowań „nie tylko należy do kompetencji, lecz także jest (...) wręcz obowiązkiem ustawodawcy”.

„Treść tych unormowań nie może być kwestionowana z punktu widzenia innych przepisów Konstytucji, w szczególności z punktu widzenia zasady równości i zakazu dyskryminacji (art. 32) tylko dlatego, że ustawodawca przyznaje parze małżeńskiej ochronę i udogodnienia, jakie nie przysługują parom, które nie chcą bądź nie mogą być małżeństwem” – stwierdził prof. Banaszkiewicz.

Negatywne opinie na temat regulacji dotyczących związków partnerskich wydały także inne instytucje, na które powoływał się minister sprawiedliwości, w tym Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, odnosząca się do projektu PO.

„Wskazać należy, że możliwość unormowania sytuacji pomiędzy konkubentami w sposób zapewniający im ‘przewidywalność sytuacji’ na wypadek ustania ich ‘związku’ istnieje także w chwili obecnej” – podkreślono w opinii PGSP, zaznaczając, że odnoszą się do tego stosowne przepisy prawa rodzinnego. „Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie w zawarciu pomiędzy nimi już teraz umowy lub grupy umów regulujących wzajemne relacje majątkowe na wypadek ustania pomiędzy nimi pożycia” – dodają eksperci Prokuratorii Generalnej.

„Po wprowadzeniu wskazanej regulacji może mieć ona również negatywne skutki społeczne” – zaznacza Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa. „Ustawa nie przewiduje automatycznego powstawania pomiędzy partnerem a dzieckiem drugiego partnera więzi prawnej w postaci ojcostwa, odrzucając chociażby konstrukcję domniemania pochodzenia dziecka ze związku partnerskiego.

„Ponadto dobro wspólnych małoletnich dzieci nie jest przesłanką rozwiązania związku partnerskiego. Osłabia to prawa dziecka, co w znaczący sposób może utrudnić jego rozwój, jako pełnoprawnego członka społeczeństwa” – uznała w swojej ocenie projektu PO Prokuratoria Generalna.

Opinię na temat projektu PO o umowie związku partnerskiego wydała także Krajowa Rada Notarialna.

„Odnosi się wrażenie, że przedstawiony projekt znacznie zbliża instytucję związku partnerskiego do instytucji małżeństwa; można dostrzec stosunkowo niewiele różnic. Takim elementem zbliżenia obu instytucji jest w szczególności przewidziana możliwość zawierania umów związku partnerskiego przed kierownikiem USC – choć nie powoduje to zmiany stanu cywilnego” – napisała Krajowa Rada Notarialna w swojej uchwale z 12 października ub. roku

„To może mieć znaczenie dla społecznego zacierania się odmienności między tymi instytucjami i zakładanych celów, traktowania ich równolegle, zwłaszcza przez związki heteroseksualne (pociągające może być łatwiejsze zakończenie bytu związków partnerskich)” – podkreślono w uchwale KRN.

«« | « | 1 | » | »»
  • MarianNowak
    30.01.2013 19:38
    Czy tak trudno KAI zrozumieć, że małżeństwo stanowi związek prawny mężczyzny i kobiety mający na celu utworzenie rodziny. A zatem nie reguluje związków partnerskich.
    Związki partnerskie nie naruszają konstytucji. Natomiast konstytucja jest po to, by wolność dawać, a nie po to, by odbierać. W art. 5 stanowi, że Rzeczpospolita zapewnia wolności i prawa człowieka, i obywatela. Konstytucja zakazuje też dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny. A Rzeczpospolita jest dobrem wszystkich jej obywateli.
    Artykuł 18 konstytucji nakazuje naszemu państwu szczególną ochronę pewnej formy małżeństwa i oznacza wyłącznie, że ochrona i opieka państwa nad związkiem partnerskim nie powinna być tak rozbudowana, jak jest to w przypadku małżeństwa. Ten zapis nie powinien być poddawany wykładni wykluczającej.
    Nie ulega wątpliwości, że związek dwóch osób, niezależnie jakiej płci, który jest związkiem o charakterze uczuciowym, zgodnym z prawem, wyrażający się w stałym pożyciu, jest rodziną. W rozumieniu art. 8 europejskiej konwencji, a zatem również art. 18 konstytucji. Taki związek także powinien podlegać szczególnej ochronie polskiego państwa.
    Ponieważ posłowie odpowiadają za tworzenie prawa zgodnego z konstytucją - nie wprowadzając możliwości zawarcia związku partnerskiego, jesteśmy w stanie niezgodności z konstytucją. Zatem, ustawodawca w sposób świadomy zdecydował się nie zrealizować swojej konstytucyjnej powinności.

  • tom
    31.01.2013 00:59
    Proszę przeczytać opinie konstytucjonalistów jeszcze raz, szczególnie fragment, że prawo międzynarodowe (a więc wspomniana przez pana konwencja) nijak się nie mają do polskiego prawa, więc błędem jest utożsamianie jej z artykułem 18... skąd też ton wypowiedzi sugerujący wiedzę większą od znakomitych znawców prawa??
    Państwo nie ma podstaw pragmatycznych (a takie rządziły dotąd światem-widać idą zmiany...) by chronić związki inne niż małżeństwo! Dlaczego-odsyłam do powyższych opinii i zdrowego rozsądku.
    Poza tym wolność człowieka ograniczona jest wolnością drugiego człowieka i jego dobrem - oto też ma dbać konstytucja, a nie dawać wszelkie wolności wszystkim. Doszlibyśmy do absurdu. Niestety wiele głupich zachowań otrzymuje status praw człowieka...
    Zaczynamy od tego, a kończymy nad dyskusją nt legalizacji kazirodztwa vide Holandia.
    Organizacje homoseksualne od zawsze przecież prowadziły strategię małych kroków i nie ukrywały zamiaru dotarcia do możliwości adopcji dzieci... a o prawach dzieci do zdrowego rozwoju już nie wspomnę. Nawet konkubinat nie daje tak potrzebnego poczucia bezpieczeństwa i spełnienia dla dzieci.
    Psychologia wie od dawna, że do rozwoju zdrowego człowieka potrzebna jest kobieta (oby matka) i mężczyzna (oby ojciec).
    Brutalność wobec dzieci to też niestety dominacja konkubinatów.
    Zachęcam do ponownej lektury i refleksji nad dobrem dzieci.
    Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.