Lesbijka: Chcemy zdemontować małżeństwo

Homoseksualna aktywistka ujawniła plan, kryjący się za „małżeństwami” homoseksualnymi.

Homoseksualna aktywistka Masha Gessen, dziennikarka i pisarka rosyjska (ma także obywatelstwo amerykańskie), ujawniła rzeczywiste plany, przyświecające walce o wprowadzenie jednopłciowych „małżeństw”. W czasie dyskusji panelowej w Sydney otwarcie przyznała, że celem tego zaangażowania nie jest poszukiwanie równości, lecz raczej całkowity demontaż instytucji małżeństwa. „Nie chodzi o prawo homoseksualistów do zawarcia małżeństwa, ale o to, że instytucja małżeństwa powinna przestać istnieć. Walka o małżeństwa dla homoseksualistów zazwyczaj wiąże się z ukrywaniem tego, co mamy zamiar zrobić z małżeństwa, kiedy ten cel osiągniemy. Mówienie, że instytucja małżeństwa wówczas nie ulegnie zmianie, jest kłamstwem”. Gessen jest przekonana, że ta instytucja się zmieni – i powinna się zmienić. „Sądzę, że ona nie powinna istnieć” – stwierdziła wprost i dodała, że nie podoba jej się udział w tworzeniu fikcji, jakoby chodziło o coś innego.

Dla zilustrowania potrzeby likwidacji małżeństwa posłużyła się opisem skomplikowanej struktury własnej „rodziny”, w której trójka dzieci ma pięć dorosłych osób w roli rodziców. Według jej wyliczeń, „pięciu rodziców dzieli się na dwie grupy po trzy”. Na koniec oświadczyła: „Chciałabym żyć w systemie prawnym, który jest zdolny do sprostania tej rzeczywistości, a nie sądzę, że byłby zgodny z instytucją małżeństwa”.

«« | « | 1 | » | »»
  • D Y R E K T O RKO
    07.05.2013 10:05
    Scena przy straganie z warzywami. Podstarzały jegomość, najwyraźniej poirytowany i zdenerwowany, z jego relacji wynika że jest samotny, potępia i narzeka na dzieci, twierdząc, że są one przyczyną wszelkiego zła i kłopotów, najlepiej kiedy się z nimi nie ma kontaktu, i do niczego nie są potrzebne-twierdził. Z życzliwością zapytałem go, dlaczego kupuje pan te warzywa ?, bo muszę - odpowiedział, mieszkam na piątym piętrze i sam przecież ich w bloku nie wyprodukuję, dodał poirytowany. No widzi pan powiedziałem, te warzywa wyprodukowali ludzie, którzy jeszcze kilka lat wcześniej byli dziećmi. To dzisiejsze dzieci za kilka lat będą pielęgniarkami, które na starość będą się panem musiały opiekować, lekarzami, nauczycielami, rzemieślnikami, inżynierami, rolnikami, dzięki nim będziemy mogli funkcjonować jako ludzie. Zdzwiony popatrzył na mnie i odszedł bez słowa. Dzieci są błogosławieństwem, i związek partnerów odmiennej płci jakkolwiek go nazwiemy, też jest błogosławieństwem i warunkiem przetrwania i kontynuacji życia. Uporczywe i namolne lansowanie swojej inności seksualnej, staje się śmieszne i mało interesujące, ponieważ nic z tego dla społeczeństwa nie wynika, zaś jest to indywidualny problem lansującej się osoby. Pozdrawiam.
  • fakt
    18.05.2013 07:02
    To nie Rosjanka. To Żydówka.
  • sng
    21.05.2013 18:10
    Po przeczytaniu argumentacji chęci "likwidacji" formacji rodziny widać klasyczny przykład uciekania od problemu. Bo jak są sytuacje patologiczne(kulturowo,religijnie), gdzie kilka osób spłodziło dzieci i oprócz tego założyło rodzinę z kimś innym to najprościej uciec od odpowiedzialności o stwierdzić ze nie ma czegoś takiego jak rodzina - będzie spokój. To jak na rosnącą ilość morderstw zaradzić - zróbmy więcej cmentarzy. Przez tysiące lat został wypracowany pewien styl i kultura życia. Nie bez powodu taki a nie inny. Człowiek się tak rozleniwił i stał się tak podły, ze nie ma godności się wziąć za siebie. Ja jeszcze młody jestem, ale ta panie która się wypowiadała już ma kawałek życia za sobą a myśli jak dziecko które chce lizaka.
  • Homoseksualistka
    05.03.2014 23:46
    Witam.
    Jestem osobą homoseksualną,niejednokrotnie był i dalej jest to dla mnie duży problem. Jako że jestem osobą wierzącą czuję się odrzucona przez społeczeństwo, gdyż moje poglądy nie są zgodne ani ze zgrupowaniami "lgbtq" którzy potępiają wiarę (w większości) i uważają za przeżytek. Natomiast grupa ludzi wierzących mimo ich "akceptacji" odrzuca mnie bo żyję w grzechu który jest "moim wyborem". Chcę tylko powiedzieć że wolałabym życie osoby hetero, ale niestety nie umiem się "przestawić". I owszem chciałabym iść z moją partnerką do ołtarza i wyznać jej miłość aż "po grób" (przy czym jestem przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne) i przynajmniej mi nie chodzi o zniszczenie wartości małżeństwa, tylko chęci przyjęcia tego sakramentu wraz z osobą którą kocham.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja