Adoptuj życie

Myślisz, że uratowałaś już jakieś dziecko? - Mam wielką nadzieję, że uratowałam już trójkę dzieci. A właściwie to jestem tego pewna! - odpowiada Miśka.

Na Michalinę rodzice wołają Miśka. Ma dopiero 9 lat, a już 3 lata modli się za dzieci, których urodzenie jest zagrożone.

Pomaga aplikacja

Wszystko zaczęło się od wizyty z rodzicami w kościele. – Ksiądz ogłosił, że można zaadoptować takie małe dziecko, które się jeszcze nie narodziło. Powiedział, że trzeba tylko codziennie odmówić dziesiątkę Różańca i krótką modlitwę. Ja też tak chciałam! Teraz modlę się już za trzecie dziecko – opowiada Miśka. – W tej decyzji pomogła mi mama, która już od kilku lat adoptuje nienarodzone dzieci. Obiecała mi, że będzie modliła się razem ze mną – dodaje.

O modlitwie przypomina nie tylko mama, ale także specjalna aplikacja: „Adoptuj Życie”. – Widzę w niej, jak dzidziuś się zmienia, rozwija i rośnie. Aplikacja wysyła mi też przypomnienie o modlitwie, żebym nie zapomniała. Najczęściej modlimy się razem z mamą albo z tatą, ale zdarza się, że czasami zasnę za szybko, wtedy mama mówi dwie dziesiątki Różańca. Swoją i moją – przyznaje dziewięciolatka.

Nie tylko Miśka

Jej rodzicie – Joanna i Arkadiusz Mazurkowie z Wilkanowa pod Zielona Górą – od 13 lat prowadzą warsztatowe kursy przedmałżeńskie dla narzeczonych, a wcześniej posługiwali także jako doradcy rodzinni i instruktorzy metod rozpoznawania płodności. W głowie Joanny myśl o duchowej adopcji kiełkowała już dłuższy czas. – Aż w pewnym momencie dojrzałam i w uroczystość Zwiastowania Pańskiego postanowiłam podjąć się tego dzieła. Najpierw z założeniem, że tylko na 9 miesięcy, ale tak to już trwa do dziś. Myślę, że istotny wpływ na tę decyzję mogło mieć osobiste doświadczenie straty własnego dziecka przed narodzeniem i długie oczekiwanie na kolejne dzieciątko – wyznaje.

Wróćmy jednak do córki. – Misia miała wtedy niecałe 6 lat. Myślałam, że ona nawet nie słucha, o czym mówi ksiądz. Byłam więc bardzo zaskoczona i poruszona, gdy powiedziała mi na ucho, że bardzo pragnie adoptować takiego malutkiego dzidziusia, który potrzebuje naszej modlitwy. I tak się zaczęło – mówi Joanna. – Niesamowicie piękne było też to, że w tym dniu poruszone i pociągnięte do tego dzieła zostało nie tylko serce naszej córki, ale także jej 5,5-letniego kuzyna Karola. I tak oto rodzinnie, jeszcze z moją mamą i siostrą, rozpoczęliśmy adopcję – dodaje. Mama i córka wierzą, że uratowały już jakieś dziecko. – Mam głęboką nadzieję, że nasza modlitwa pomogła tym dzieciom i ich rodzicom. Czasami żartujemy, że w niebie przywitają nas „nasze” dzieci, choć jeszcze ich nie znamy – uśmiecha się Joanna.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg