Polskie dziecko przeżyło aborcję

Ok. 700-gramowe, żywe dziecko urodziło się we Wrocławiu podczas legalnej aborcji - informuje wpolityce.pl, powołując się na dwa odrębne źródła.

Miało to miejsce w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego na przełomie stycznia i lutego. Powodem aborcji było wykrycie u dziecka zespołu Downa. Matka była w 23.-24. tygodniu ciąży.

Gdy okazało się, że dziecko przeżyło sztucznie wywołane poronienie, wezwani przez pielęgniarki neonatolodzy rozpoczęli akcję reanimacyjną i natychmiast je zaintubowali.

Dyrekcja szpitala odmówiła jakichkolwiek informacji, zasłaniając się tajemnicą lekarską. Prof. Witkiewicz potwierdził jedynie, że dziecko żyje i w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Dziecko, choć ma poważną wadę serca, żyje. Według rokowań ma też duże szanse na przeżycie.

Jak twierdzą rozmówcy wpolityce.pl, życie dziecka uratowało 200 gramów. O tyle jego waga przekroczyła granicę, po której neonatolodzy podejmują akcję reanimacyjną.

Komitet Ministrów Rady Europy będzie się musiał zająć "problemem późnych aborcji", odpowiadając na pisemne pytanie przedłożone 31 stycznia. W Wielkiej Brytanii ujawniono, że każdego roku 60 dzieci przeżywa późne aborcje, żyjąc od kilku minut do nawet kilku godzin. Są pozostawiane na śmierć lub zabijane przez personel medyczny, chociaż niektóre z nich mogłyby przeżyć, gdyby udzielono im pomocy medycznej. Również inne kraje, takie jak Szwecja, mają ten problem. W 2010 roku we Włoszech 22-tygodniowy "płód" został znaleziony żywy w 20 godzin po aborcji. Dziecko zabrano na oddział intensywnej terapii, gdzie zmarło następnego dnia. Aborcji dokonano z powodu rozszczepienia wargi. Inne dziecko we Florencji przetrwało trzy pełne dni po dokonaniu aborcji. Takie rzeczy dzieją się wszędzie tam, gdzie późne aborcje są dozwolone, rzadko jednak takie informacje są upubliczniane.

Pytanie skierowane do komitetu brzmi: „Jakie konkretne kroki podejmie Komitet w celu zagwarantowania, że dzieci, które przeżyją aborcję, nie zostaną pozbawione opieki medycznej, która należy się im, jako żywo urodzonym osobom, na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka?”.

Nawet osoby, które wierzą, że życie zaczyna się w momencie urodzenia, muszą zaakceptować, że ludzki "płód", urodzony żywy, jest osobą.

Aby zatrzymać takie sytuacje, Norwegia zdecydowała się na początku stycznia 2014 r. na całkowity zakaz aborcji po 22. tygodniu życia, co jest progiem przeżywalności poza organizmem matki według Światowej Organizacji Zdrowia.

Komitet Ministrów powinien przekazać pisemną odpowiedź na to pytanie w ciągu kilku najbliższych tygodni. Przyjęta przez Komitet odpowiedz ma moc polityczną. 13 lipca 2013 r., odwołując się do innego pytania, Komitet Ministrów uznał brak europejskiego konsensu co do istnienia "prawa do aborcji" na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Komitet zrzesza przedstawicieli 47 państw członkowskich Rady Europy. Jego szczególnym zadaniem jest monitorowanie przestrzegania zasad demokracji, praw człowieka i rządów prawa.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA, WROCŁAW

  • ehm
    13.02.2014 21:22
    A czasami nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego jak wielkim DAREM i BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM jest właśnie TAKIE DZIECKO... które potrafi kochać BEZWARUNKOWO. Skoro Bóg powołuje je do życia, to znaczy, że już jest ono cudem dla rodziców.

    "Każde życie, nawet najmniej znaczące dla ludzi, ma wielką wartość przed oczami Boga" /Jan Paweł II/
  • Nobody
    16.02.2014 17:20
    http://www.fronda.pl/a/niesamowity-film-zywe-dziecko-w-worku-owodniowym,34467.html
  • zofia
    17.02.2014 22:02
    Tej aborcji dokonano w szpitalu, którego dyrektorem jest zasłużony katolik, odznaczony medalem św. Sylwestra. Brrrr...
  • Adam
    07.02.2018 02:41
    Zycze matkom, ktore decyduja sie na aborcje. Wszystko jedno z jakiego powodu. I ojcom do tego dopuszczajacym. Zeby nigdy wiecej nie mieli dzieci. Bo biedne ich dzieci jesli rodzice od samego poczatku deklaruja, ze nie beda ich naprawde KOCHAĆ, bezwarunkowo. Jedyne wg mnie co może nie tyle usprawiedliwiac co dopuszczac sytuacje zabrania zycia jest obrona zycia. Ale napewno nie przypuszczenia "lekarzy" ze bedzie chore, ani poczucie krzywdy czy wstydu kobiety. Zreszta,czy my zyjemy w starozytnej sparcie? Gdzie dziecko chore skazuje sie na smierc puki jest zupelnie bezbronne, zeby nie obciazac naszej idealnej spolecznosci. Tyle tylko ze mamy juz usg, wiec nie musimy czekac tych 9m-cy. Wiele par czeka w kilometrowych kolejkach na adopcje i chce zatroszczyc sie o to malenstwo jesli jego rodzice nie chca lub nie sa w stanie. Ciekawe ile zdrowych dzieci legalnie zabijacie rocznie. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.