Co ten Angelo tak filmuje?

Czy „Apartament” Macieja Czajkowskiego odziera papieża z prywatności, podglądając go przez dziurkę od klucza?

Maciej Czajkowski, autor dokumentu, nie ukrywa, że po pierwszym publicznym pokazie „Apartamentu” zadawano mu takie pytanie. „Jak ktoś ogląda kogoś przez dziurkę od klucza, to podglądany o tym nie wie. A w tym filmie jesteśmy w środku, w tej rodzinie, w apartamencie” – odpowiadał Czajkowski, dodając, że dla niego opowieść o papieżu Janie Pawle II jest opowieścią intymną, a nawet romantyczną.

Kapliczka w kuchni

Oglądając film, mamy szansę obejrzeć niedostępne do tej pory zdjęcia i archiwalne materiały filmowe. Tylko jedno zdjęcie, które oglądamy na początku, zostało wykorzystane wcześniej. – Ktoś to zdjęcie wykradł i opublikował w jakimś magazynie. Do tej pory nikt nie widział papieża po cywilu, śpiącego pod drzewem – wyjaśnia kard. Stanisław Dziwisz. To właśnie kardynałowi, który długo się zastanawiał, czy upublicznić materiały, jakie trzymał pod kluczem przez lata, twórcy „Apartamentu” zawdzięczają powstanie filmu. I to jego komentarze rozjaśniają widzowi utrwalone na archiwalnych taśmach sytuacje. Cały film oparty jest zresztą na opowieści kardynała. Towarzyszył przecież papieżowi nie tylko w czasie oficjalnych wystąpień, ale także podczas wypraw w góry. Okazał się znakomitym gawędziarzem, a o tym, co widzimy na zdjęciach, opowiada pogodnie i z humorem. – Widzę świętość papieża w tym, że mnie znosił przez 39 lat – żartuje w jednej ze scen.

Rozmowy z producentami na temat udostępnienia materiałów trwały długo. Zgodę uzyskali dopiero w ubiegłym roku. – Dostałem płyty DVD z filmami, które nakręcił Angelo Gugel, kamerdyner papieża. Oglądałem je nocami, nastawiając jednocześnie wszystkie głośniki kina domowego, bo chciałem słyszeć wyraźnie oryginalne dźwięki z filmu. Bo przecież tę historię opowiadają nie tylko obrazy, ale również dźwięki – mówi o przygotowaniach do realizacji filmu reżyser Maciej Czajkowski. – Obejrzałem te materiały, ale nie wiedziałem, jak tę historię opowiedzieć. Pojechałem więc w góry, w Alpy. Ojciec święty jeździł w dwa miejsca, w Dolinę Aosty i Dolomity.

Reżyser pojechał na papieskie szlaki z nadzieją, że spotka kogoś, kto pamięta te czasy. – Chcieliśmy zapytać o papieża ludzi stamtąd. Szukaliśmy domu, w którym mieszkał w czasie pobytu w górach. Znaleźliśmy i dom, i jego właściciela. Zaprosił nas do środka i poczęstował kawą – opowiada Czajkowski. – Pijemy kawę w kuchni, a on mówi: „Pijecie kawę w kaplicy ojca świętego”. Kuchnia po wyniesieniu sprzętów zamieniała się w kapliczkę, gdzie odprawiał Msze, a właściciel domu dzisiaj śpi w łóżku, w którym sypiał papież. Spotkaliśmy też innych ludzi, którzy chętnie dzielili się z nami wspomnieniami i dawali świadectwo. Tam wszyscy ludzie stali prawie na baczność, kiedy słyszeli słowa „papież Wojtyła”.

Nie potrzebował tronu

To, co obecnie zobaczymy na ekranie, różni się całkowicie od pierwotnej koncepcji. Do Włoch pojechała ekipa z Piotrem Kraśką, który dobrze zna język włoski. Dziennikarz rozmawiał z osobami wspominającymi swoje spotkania z Janem Pawłem II w górach. Jednak w filmie z tych nagrań pozostało niewiele. – Zrobiliśmy dużo ujęć współczesnych, wspaniałych, pięknych zdjęć lotniczych, zdjęć w Watykanie, z Pałacu Apostolskiego, ale prawie nic z tego w filmie nie zostało, chociaż niektóre były fantastyczne. Nie pasowały. Film dokumentalny tworzy się tak naprawdę na stole montażowym – tłumaczy reżyser swoją decyzję o rezygnacji z wątków współczesnych. – Stwierdziliśmy po prostu, że to nie jest to. Nie chciałem zrobić filmu o człowieku monumencie, ale opowiedzieć historię o zwykłym człowieku. Chciałem, by tę historię obejrzał każdy. Nie tylko ludzie związani z Kościołem. Ludzie starsi, którzy dokładnie pamiętają ojca świętego, i ludzie młodzi, dla których jest już postacią historyczną. Chciałem, by film był wielką inspiracją dla wszystkich. Również dla osób spoza Polski. Papież Franciszek, który uczy nas, że trzeba żyć skromnie, ma doskonale opanowany swój PR. Dla papieża Jana Pawła II ta zwyczajność była tak oczywista, że on w ogóle o tym nie mówił. Siedział na zwykłym krzesełku, nie musiał mieć tronu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama