Będą sekcje zwłok abortowanych dzieci?

Obrońcy życia znaleźli sposób na ograniczenie liczby aborcji bez zmiany obowiązującej ustawy. Przeciwnie: chodzi im o to, by dopilnować dokładniejszego jej przestrzegania. W jaki sposób?

Prawie wszystkie legalne aborcje dotyczą dzieci, co do których zaszło podejrzenie że są poważnie chore. Pomysł polega na tym, by po wykonaniu aborcji sprawdzić w drodze sekcji zwłok, czy wada, która stała się powodem przerwania ciąży, rzeczywiście wystąpiła. Obowiązek taki mógłby być wprowadzony rozporządzeniem Ministra Zdrowia.

- Wprowadzenie takiego dokumentu może powstrzymać środowisko eugeników przed skierowaniem na aborcje dzieci, co do których nie istnieje duże prawdopodobieństwo choroby. Być może taki obowiązek zatrzymałby też proces naciskania na rodziców, aby dokonali aborcji. Wreszcie, fakt, że diagnoza zostanie sprawdzona po śmierci, powstrzymałby być może niektórych rodziców przed decyzją o zabójstwie swojego dziecka. Prosimy również o obowiązkowe uwzględnienie tych szczegółowych informacji w raporcie Ministerstwa Zdrowia na temat aborcji - głosi opis do petycji, opublikowanej na stronie internetowej CitizenGo. Już teraz widnieje pod nią ponad 14 tys podpisów.

- Wielu rodziców informuje o tym, że ich dzieci miały być – na podstawie badań prenatalnych – ciężko chore, a urodziły się całkiem zdrowie lub nie tak chore, jak prognozowano. Faktem jest, że dziś w aborcji na podstawie tzw. eugenicznej przesłanki zabija się także dzieci zdrowe. Wystarczy jedynie podejrzenie choroby, aby dziecko zostało legalnie zabite - przypomina autorka petycji Magdalena Korzekwa.

Dodaje, że w czasie badań prenatalnych analizuje się obecnie głównie DNA dziecka występujące u matki. - Diagnostyka nieinwazyjna oparta na ocenie kwasów nukleinowych dziecka poczętego pozwala głównie na ocenę funkcji łożyska, które jest głównym źródłem wolnych kwasów nukleinowych. Ostatecznie genotyp łożyska nie musi być w pełni zgodny z genotypem dziecka w fazie rozwoju prenatalnego ( zjawisko mozaikowości). Ponadto komórki ciała dziecka z nieprawidłowym kariotypem mogą być częściowo wyeliminowane w okresie rozwoju prenatalnego. To rodzi naturalną możliwość błędu diagnostycznego - ocenia Magdalena Korzekwa.

Podkreśla przy tym, że nie istnieje żadne usprawiedliwienie dla zabijania chorych dzieci. Ale jeśli taka procedura uchroniłaby przed śmiercią zarówno niektóre dzieci zdrowe, jak i chore, to warto ją wdrożyć.

- Procedura obowiązku wykonania sekcji zwłok i konfrontacji jej wyniku z diagnozą mogłaby również przekonać wiele osób do człowieczeństwa i godności dziecka poczętego. Nie wykonuje się przecież sekcji zwłok na kimś, kto nie istnieje albo byłby jedynie częścią ciała kobiety - zauważa autorka petycji.

Zachęcamy wszystkich podpisania wspomnianej petycji i rozpropagowania jej wśród przyjaciół i znajomych.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA

  • Gość
    16.12.2016 17:25
    "Procedura obowiązku wykonania sekcji zwłok i konfrontacji jej wyniku z diagnozą mogłaby również przekonać wiele osób do człowieczeństwa i godności dziecka poczętego. Nie wykonuje się przecież sekcji zwłok na kimś, kto nie istnieje albo byłby jedynie częścią ciała kobiety" Uczestniczki Czarnych Protestów miały więc rację, mówiąc że "obrońcom życia" chodzi głównie o dręczenie kobiet. Co za makabryczne pomysły, wykonywać sekcje na nieukształtowanych, zdeformowanych płodach. Po co, w imię czego.
  • Zosia
    16.12.2016 18:26
    Świetny pomysł. Większość tego typu aborcji jest spowodowana przez nakłanianie kobiet przez lekarzy. tak było w przypadku mojej córki. Przepłakała niejedną noc ale nie poddała się i dzięki Bogu urodziła zdrową córeczkę a miała być chora. Dla pieniędzy niektórzy lekarze zrobią wszystko.
  • Gość
    17.12.2016 11:58
    Nawet jeśli zabicie dziecka będzie wynikało z mylnej diagnozy, to sekcja zwłok nie przywróci mu życia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.