W Norymberdze sądzono hitlerowców także za aborcję

Jednym z zarzutów przedstawionych hitlerowskim zbrodniarzom podczas tzw. późnych procesów norymberskich było "zachęcanie lub zmuszaniu niearyjskich kobiet do poddania się aborcji, świadczeniu im usług aborcyjnych oraz wyłączeniu jurysdykcji sądów polskich w sprawach o dokonanie aborcji" – zauważył mec. Jerzy Kwaśniewski z instytutu Ordo Iuris.

Dodał, że oskarżeni i skazani za to zostali członkowie SS i urzędnicy Głównego Urzędu ds. Ras i Osadnictwa SS (RuSHA, czyli Rasse- und Siedlungshauptamt).

Aborcja na ziemiach polskich została po raz pierwszy w historii zalegalizowana 9 marca 1943 roku przez niemieckie władze okupacyjne. Okres do 1945 r. był jedynym w historii Polski, kiedy zabijanie nienarodzonych było legalne bez jakichkolwiek ograniczeń.

- Osobiście zastrzelę tego idiotę, który chciałby wprowadzić w życie przepisy zabraniające aborcji na wschodnich terenach okupowanych – mówił  Hitler.

W tym samym czasie w Niemczech prawo przewidywało karę śmierci za aborcję, za wyjątkiem stanu zagrożenie życia matki. W latach 1935-1943 w Niemczech dopuszczalna była aborcja eugeniczna, czyli zabijanie dzieci chorych.

Jak zauważył mec. Kwaśniewski, urzędnicy SS skarżyli się na powszechny sprzeciw niemieckich lekarzy - katolików wobec aborcji. Cytowali słowa lekarza (członka NSDAP), który sprzeciwiał się jakiejkolwiek aborcji, słowami: "dla mnie kobieta w ciąży jest zawsze nietykalna". Inny wreszcie lekarz, także niemiecki narodowy socjalista, przezornie klarował esesmanom, że w razie przegranej wojny nawet fakt dokonywania aborcji wyłącznie na dobrowolne żądanie kobiety nie będzie się liczył, i tak zwycięzcy go dorwą i osądzą. Byli i tacy lekarze, którzy zasadniczo byli gotowi zabijać nienarodzonych Słowian, ale wyrażali poważne obawy, że sprzeczna z naturą dopuszczalność aborcji zniszczy nie tylko moralność gorszych rasowo ludzi, ale następnie zarazi demoralizacją niemieckie kobiety i dziewczęta.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA

Reklama

Reklama

Reklama