Co może bankomat?

Dzisiejsze bankomaty to urządzenia bardzo wszechstronne. Ale nie zawsze tak było. Historia bankomatu jest zawiła, a nawet trochę… mroczna.

Dziś trudno wyobrazić sobie nasze miasta i wioski bez bankomatów, a w wielu miejscach łatwiej spotkać bankomat niż sklepik z pieczywem. Bankomaty stały się urządzeniami bardzo powszechnymi. Korzystają z nich setki milionów ludzi na całym świecie.

Bankograf spod ciemnej gwiazdy

Był rok 1939. Na świecie narastał konflikt, który wkrótce miał się przekształcić w II wojnę światową i pochłonąć życie dziesiątek milionów ludzi, gdy amerykański wynalazca ormiańskiego pochodzenia Luter George Simjian wpadł na pomysł stworzenia automatycznego kasjera bankowego – maszyny, dzięki której klienci banków będą mogli wypłacić pieniądze bez konieczności podchodzenia do okienka w placówce. W tym miejscu zaczyna się historia bankomatu. Zaczyna, ale od razu zostaje zawieszona na wiele lat, bowiem od pomysłu do jego realizacji minęło aż 21 lat. Dopiero w roku 1960 Simjianowi udało się skonstruować urządzenie służące do wydawania pieniędzy i przekonać do swojego dzieła włodarzy City Bank of New York.

Maszyna, którą nazwano bankografem (ang. bankograph), została zainstalowana w Nowym Jorku. Nie spotkała się jednak z entuzjastycznym przyjęciem. Powodem, oprócz dość powszechnej w takich sytuacjach niechęci do nowinek, był fakt, że z pierwszego bankomatu najliczniej korzystali klienci wątpliwej reputacji, obawiający się identyfikacji. Dlatego wielu nowojorczyków wolało omijać bankograf szerokim łukiem i po pół roku jego funkcjonowania bank uznał, że projekt jest porażką i zdecydował o likwidacji urządzenia. Bankomat przegrał pierwszą bitwę, ale wojna o zrewolucjonizowanie świata bankowości nie była zakończona.

  roman koszowski /foto gość Tak wygląda wnętrze bankomatu.
Nowe życie po drugiej stronie oceanu

Przełom przyszedł 7 lat później już nie w Nowym Jorku, nawet nie w Stanach Zjednoczonych, ale w zupełnie innym miejscu – po drugiej stronie Atlantyku. Pewien Brytyjczyk, John Shepherd-Barron, inspirując się maszyną wendingową do wydawania gum do żucia lub czekoladek wpadł na pomysł stworzenia podobnego mechanizmu w bankowości. Udało mu się wywalczyć, by szef londyńskiego Barclays Bank poświęcił mu 90 sekund, w czasie których przedstawi swój pomysł. Było to 1,5 minuty, które zaważyło na losach świata codziennych finansów. Prezes zachwycił się pomysłem i od razu zadeklarował, że jeśli tylko wynalazca skonstruuje urządzenie do wydawania pieniędzy, zakupi je natychmiast. I tak 27 czerwca 1967 roku w Londynie uruchomiony został pierwszy w Europie bankomat. W przeciwieństwie do starszego krewnego zza oceanu, bankomat Shepherda-Barrona od razu podbił serca swoich londyńskich użytkowników. Aby skorzystać z tego urządzenia, trzeba było zakupić w banku papierowy, specjalny czek, który bankomat zatrzymywał w swoim wnętrzu po wypłacie gotówki. Tego dnia na świecie rozpoczęła się era bankomatów, a ich rozwój nabrał kosmicznego tempa.

Ze względu na niechęć wynalazcy do ujawnienia systemu kodowania transakcji nie opatentował on swojego pomysłu, co niewątpliwie przyczyniło się do szybkiego rozwoju bankomatów przez różne firmy. Już w 1968 roku Don Wetzel wymyślił pierwszy bankomat, który zamiast papierowych, zakupionych w oddziale banku bonów, wykorzystywał karty magnetyczne. Po kolejnych pięciu latach uruchomiono pierwsze urządzenie, które było podłączone do systemu bankowego, dzięki czemu możliwe stało się pobieranie z maszyny kwoty do wysokości salda rachunku. W ciągu kilku lat od uruchomienia pierwszego bankomatu w banku Barclays w Wielkiej Brytanii działało już pół tysiąca takich urządzeń, a drugie tyle w innych krajach.

W Polsce pierwszy bankomat pojawił się stosunkowo późno, bo dopiero w 1989 roku. Został zainstalowany w III oddziale PekaoSA w Warszawie. Na świecie w tym czasie urządzenia te robiły zawrotną karierę. Po 40 latach od uruchomienia pierwszej, londyńskiej maszyny, w 2008 r., na całym świecie działało już 1,7 mln bankomatów. Przed rokiem 2015 ich liczba wzrosła do blisko 3 milionów. I wszystko wskazuje na to, że to był szczyt potęgi stworzonej przez Shepherda-Barrona maszyny, gdyż od tego czasu liczebność tych urządzeń systematycznie spada, również w Polsce. Dlaczego? Głównie z powodu upowszechnienia się transakcji bezgotówkowych z użyciem kart zbliżeniowych lub smartfonów czy innych urządzeń mobilnych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |