Pingwiny z Madagaskaru i... Nela

Kiedy nam zimą zamarzały nosy i marzyliśmy tylko o ciepłej herbacie, Nela, na przekór wszystkim zmarzluchom, wyjechała na najzimniejszy kontynent ziemi - Antarktydę. Właśnie ukazała się jej najnowsza książka z tej wyprawy.

Pamiętacie to kultowe hasło z filmu "Madagaskar" - Biało... dość? Temperatura na Antarktydzie w najzimniejszych miesiącach potrafi spaść nawet do - 90 st. C, a 98 proc. całego lądu pokryte jest lodem. - O tej wyprawie marzyłam od dawna i przygotowywałam się do niej od wielu miesięcy - przyznaje mała reporterka, która wcale nie jest już taka mała, bo skończyła 13 lat.

Zagubieni w dżungli

Z tą dziewczyną moglibyście nawet wylądować na bezludnej wyspie. Potrafi zbudować tratwę i szałas, złowić rybę bez wędki, a w dżungli znaleźć drogę bez kompasu. Nie boi się ani węży, ani skorpionów i nie ucieka z krzykiem na widok wielkiego pająka. Dotykała aligatora, karmiła butelką z mlekiem małego tygrysa i stanęła oko w oko z groźnym wężem mangrowym, na którego jad nie ma antidotum. Z kamerą odwiedziła ponad 40 krajów na całym świecie, a swoje stopy postawiła na 6 kontynentach. Niedawno wróciła z Antarktydy. W planach ma już spotkanie z misiem koala w Australii.

Miała 5 lat, gdy zakochała się w programach przyrodniczych. Z wielką pasją oglądała filmy Steve’a Irwina. I choć australijski przyrodnik zginął podczas kręcenia jednego ze swoich filmów, ugodzony w serce kolcem płaszczki, to jego przygody wywarły tak silny wpływ na dziewczynkę, że pewnego dnia wstała z kanapy i zawołała: "Ja też tak chcę!".  - Początkowo moi rodzice myśleli, że to żart - uśmiecha się Nela. - Kiedy zrozumieli, że mówię całkiem poważnie, pomogli mi spełnić moje marzenie.

Pierwszą podróżą pięciolatki była wyprawa do Tajlandii. Tam okazało się, że dziewczynka jest wprost stworzona do przeżywania niezwykłych przygód, zaprzyjaźniania się ze zwierzętami i opowiadania o tym przed kamerą. Przy okazji Nela udowodniła, że jest nie tylko odważna, ale potrafi zachować przytomność umysłu nawet w niebezpieczeństwie. - Zgubiliśmy się w dżungli - wspomina. - W dżungli łatwo się zgubić. Kiedy na przykład wydaje nam się, że już mijaliśmy to drzewo, może się okazać, że to jednak zupełnie inne drzewo. Na szczęście wchodząc do dżungli jakoś tak intuicyjnie znaczyłam drogę strzałkami z patyków i po tych znakach udało nam się wrócić z powrotem.

Biało... dość

O swoich przygodach w każdym zakątku świata Nela napisała 12 książek. Jedna z nich została wciągnięta w kanon lektur dla szkoły podstawowej. Od lat prowadzi autorski program w telewizji, a teraz przygotowuje artykuły do własnego czasopisma, które niebawem ma się ukazać. Ustanowiła literacki rekord w ilości zdobytych Bestsellerów Empiku. Po raz czwarty (z rzędu!) otrzymała statuetkę w kategorii "Literatura dla dzieci". W tym roku nie mogła odebrać osobiście nagrody, bo właśnie przebywała na... Antarktydzie. Pływała na wielkim lodołamaczu pomiędzy górami lodu, które wyglądają, jakby ktoś zatopił Himalaje. Widziała z bliska pingwiny i słonie morskie. Zachwycała się kolorami Antarktydy, bo okazało się, że biały ląd, wcale nie jest taki całkiem... biały.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .