Rozumiesz coś z tych robaczków?

Ten, kto zna chiński, może liczyć na dobrą pracę i niezłe pieniądze. Może dlatego coraz więcej Polaków chce studiować sinologię. A język nie jest taki trudny, jak mogłoby się wydawać.

Z chińskimi partnerami tylko na Lubelszczyźnie współpracuje kilka dużych firm. Są z różnych branż. Jedni produkują maszyny rolnicze, inni szkło, jeszcze inni różnego rodzaju wyspecjalizowane narzędzia. Współpracę z azjatyckim partnerem prowadzą też telekomunikacja oraz kilka małych firm prywatnych zajmujących się handlem i usługami. Żeby współpracować, trzeba się dogadać. To z kolei wymaga znajomości... najlepiej języka chińskiego. Specjalista znający ten język w każdej z tych firm znalazłby pracę od zaraz. Języka chińskiego można się uczyć np. na KUL, i to już od 8 lat. Najpierw były to zajęcia fakultatywne dla studentów wszystkich kierunków. Z czasem lubelski uniwersytet nawiązał na tyle ścisłą współpracę z Yangtze Normal University w Chongqing w Chińskiej Republice Ludowej, że możliwe było pozyskanie stamtąd wykładowców.

Trzy lata temu KUL otworzył trzecią w Polsce sinologię. W tym roku dołączył do nielicznej grupy ośrodków, w których można zdawać państwowy egzamin z języka chińskiego, uprawniający np. do podjęcia studiów w krajach chińskojęzycznych. Na ten nietypowy egzamin zgłosiło się 43 kandydatów. – Zainteresowanie nauką języka chińskiego jest ogromne – przyznaje Helena Błazińska, koordynator sinologii KUL. – Na naszą sinologię aplikuje zwykle 6 osób na 1 miejsce, podczas gdy na inne kierunki studiów można się dostać bez problemu. Młodzi upatrują w nauce chińskiego szansy nie tylko na dobrą i bardzo ciekawą pracę, ale obserwując, jak prężnie rozwija się chińska gospodarka i nauka, chcą wyjeżdżać do Chin i uczestniczyć w różnych projektach badawczych – mówi. KUL zatrudnia na uczelni native speakerów. Wśród nich jest Jingmei Guo, przez Polaków nazywana po prostu panią Mei.

Gdzie się podziali ludzie?

Jingmei Guo studiowała w Chinach literaturę. To ona pokazywała świat, jakiego Jingmei wokół siebie nie widziała. – Czytając książki, przenosiłam się w zupełnie inne realia – opowiada. – To chyba wtedy zrodził się pomysł, by wybrać jeszcze takie studia, które przygotują mnie do uczenia chińskiego cudzoziemców – wyjaśnia. Po kilku latach przygotowań stanęła przed swoją pierwszą grupą studentów, którzy z różnych krajów przyjechali do Chin. – To było niesamowite doświadczenie kontaktu z ludźmi z innego świata. Kiedy więc przyszła jeszcze możliwość, by samemu wyjechać gdzieś, by uczyć chińskiego, zgłosiłam się do programu bez wahania – wspomina. Trzeba było zadeklarować, do jakiego kraju chciałoby się pojechać. Jingmei wybrała Hiszpanię. Okazało się jednak, że Hiszpanie nie potrzebowali akurat nikogo, więc program przydzielił ją do Polski, do Lublina. – Kiedy usłyszałam, że mam jechać do Lublina, natychmiast przypomniała mi się książka Isaaca Singera „Sztukmistrz z Lublina”. Wiem, że większość moich rodaków o Lublinie nie słyszała, a o Polsce wiedzą tylko, że Jan Paweł II był waszym rodakiem. Niektórzy słyszeli jeszcze o Wałęsie. Byłam w lepszej sytuacji, ale i tak rzeczywistość mnie zaskoczyła – opowiada. Do Polski przyjechała z mężem i małą córeczką. To było 6 lat temu. – Wyjeżdżając, dużo czytaliśmy o Polsce i Lublinie. Chcieliśmy się jakoś przygotować. Kiedy przywieziono nas na Poczekajkę, gdzie dostaliśmy służbowe mieszkanie, rozglądaliśmy się wokół z niedowierzaniem. Myśleliśmy: gdzie są ludzie? Czy ten Lublin, o którym czytaliśmy, że jest miastem uniwersyteckim i tyle się tu dzieje, położony jest w lesie? Kiedy o to zapytaliśmy, usłyszeliśmy, że nie, że jesteśmy w pobliżu centrum miasta. To był największy szok. Pochodzimy z miasta Iinan w prowincji Shandong, które jest średnim chińskim miastem. Średnim, czyli takim, gdzie mieszka 5 milionów mieszkańców. Lublin, który liczy niecałe 400 tys. ludzi, wydał się nam pusty – wspomina swoje pierwsze wrażenia rodzina Guo. Szybko przywykli do nowej rzeczywistości. Wśród Polaków czują się znakomicie. Oboje małżonkowie uczą chińskiego na KUL.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.