Kamienie z dna rzeki

– Najpiękniejsze były chwile, kiedy słychać było tylko delikatny szum wody i podmuchy wiatru. To było jak miód na skołatane serce i narażone na hałas uszy – wspominali spływ kajakowy Kwisą i Bobrem wychowankowie lubskiego domu dziecka.

Krystalicznie czysta woda Kwisy odsłaniała połyskujące na dnie w słońcu kolorowe kamienie i złoty żwir. Wartki nurt niósł śmiałych kajakarzy w tajemnicze piękno natury. Łatwo można się zapatrzyć w rzekę i pozwolić oczarować się jej urokowi, niezależnie czy to Bóbr, czy Kwisa.

Trzeba umieć wyjść z wywrotki

Jednak trzeba mieć szeroko otwarte oczy i uważnie obserwować, jak zachowuje się nurt. Chwila nieuwagi, zanurzenie pióra wiosła po niewłaściwej stronie i można wylądować na mieliźnie albo zostać zepchniętym na brzeg. Nierzadko może przytrafić się wywrotka, kiedy kajak burtą zostanie zniesiony na przewrócone drzewo i przyciśnięty przez nurt do pnia. W pierwszej fazie wydaje się, że przechył można jeszcze skontrować, jednak walka ta najczęściej kończy się kąpielą załogi. Młodzi kajakarze, wychowankowie domów dziecka z Lubska i Szprotawy, byli doskonale przygotowani przez przewodnika i ratowników do takiej sytuacji, której na spływie nie da się uniknąć. Wiedzieli, że trzeba wyjść z przewróconego kajaka. Poziom wody nie był wysoki, więc z łatwością dało się stanąć na dnie, wyciągnąć napełniony wodą kajak na brzeg i wylać wodę. Po chwili niepokoju, lecz przy wsparciu koleżanek i kolegów, załoga mogła ruszyć w dalszą drogę, przecinając dziobem taflę wody.

Górska rzeka

Kwisa, lewy dopływ Bobru, jest jedną z najpiękniejszych polskich rzek i została zakwalifikowana jako rzeka górska. Wypływa w okolicach Świeradowa-Zdroju i wpada do Bobru niedaleko Małomic, na terenie malowniczych Borów Dolnośląskich. Najłagodniejszym odcinkiem Kwisy jest fragment od Kliczkowa do ujścia w Bobrze. O jego walorach i uroku przekonali się młodzi kajakarze z Lubska, którzy przeszkoleni pod okiem doświadczonego pilota popłynęli w najbardziej odpowiednim czasie – gdy było ciepło i poziom wody nie był zbyt wysoki, odsłaniający piaszczysto-żwirowe dno. Kilkanaście kajaków płynęło w dół z nurtem, ale zdarzały się momenty, że za zakrętem wijącej się rzeki kajaki znikały z pola widzenia, więc dwuosobowa załoga niewielkiej łódki przez chwilę mogła chłonąć ciszę, obserwować odbijające się w tafli wody drzewa oraz wdychać wyjątkowy i niepowtarzalny aromat sosnowych borów zmieszanych z wilgocią i zapachem ziół oraz kwiatów.

Idylliczna rzeka w wielu miejscach szykuje dla kajakarzy niespodzianki i przeszkody: załamane drzewa czy wystające konary. Nawet jeśli spływ wydaje się banalnie prosty, należy uważać, żeby nie zaczepić o sterczący konar. Górska rzeka płynąca w okolicach Świętoszowa zapewnia wspaniałe przeżycia, ale jednocześnie, jak każdy akwen wodny, wymaga respektu. Nawet w najspokojniejszym miejscu może spotkać kajakarza nieprzewidywalna przeszkoda. Cisza, malownicze widoki, krystaliczna woda odsłaniająca kamienie z dna rzeki oraz liczne niespodzianki przyciągają chętnych, którzy chcą przeżyć przygodę. Młodzi kajakarze z Lubska szykują się na następny spływ, gotowi na podjęcie wyzwania.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.